Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalone precle z pieprzem i ziemniakami


lily was here

Rekomendowane odpowiedzi

32 minuty temu, ironella napisał(a):

Frytki owszem ale smażona kiełbasa? Ty już jako dziecko miałeś smaki starego janusza.😄

nie bo raz ze kielba byla wtedy inna poza tym napisalem pieczone plastry to chodzilo zeby zjesc taka spieczona czarna :D czesto przypiekana mielismy tzw. gruba kielbase a ty myslisz pewnie o jakimis syfaczu jak te na grilla. stary jak gotowal to nas czesto pytal co chcemy wiec byly frytki albo kielba

22 minuty temu, Pokraka napisał(a):

Moi chłopcy tez lubią takie rzeczy, wiec może to kwestia płci. 

moze baba by jadla pewnie zielenine zeby nie byc gruba :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

41 minut temu, Pokraka napisał(a):

Ja zawsze wolałam zjeść późny obiad w domu niż to co serwowali w szkole. Jednak podejrzewam, że aktualnie zjadłabym te obiady bez problemu. Niestety likwidacja kuchni w szkole pogorszyła jeszcze i tak słaba jakość szkolnych obiadów. Zapytania ofertowe wygrywają firmy ceną i oszczędzają niestety na jakości.  Jeśli dojdą do tego te wszystkie restrykcję to nie dziwie się, że nikt tego nie je. 

szkola powinna sie nauka zajmowac a nie innymi bzdurami jak obiady czy opieka nad dziecmi. pelno w szkolach zbytecznych rzeczy. jak w szkole nie bedzie stolowki to obok zaraz sie jakis bar mleczny otworzy albo istniejacy dostosuje menu i klient bedzie decydowal co chce jesc. 

rodzice niech sobie z dziecmi ustalaja czy maja jesc chipsy czy burgera z fasoli. 

to samo powinno byc z religia niech sobei obok  szkoly rozne korporacje religijne kiosk postawia i zabiegaja o klientow

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

15 minut temu, libed napisał(a):

szkola powinna sie nauka zajmowac a nie innymi bzdurami jak obiady czy opieka nad dziecmi. pelno w szkolach zbytecznych rzeczy. jak w szkole nie bedzie stolowki to obok zaraz sie jakis bar mleczny otworzy albo istniejacy dostosuje menu i klient bedzie decydowal co chce jesc. 

rodzice niech sobie z dziecmi ustalaja czy maja jesc chipsy czy burgera z fasoli. 

to samo powinno byc z religia niech sobei obok  szkoly rozne korporacje religijne kiosk postawia i zabiegaja o klientow

 

Na szczęście nie trzeba na to zapisywać i płacić.  

To mnie w tym najbardziej wkurza, że państwo ustala co ma być w obiadach a płacić mam ja.  Dobrze, że nie są na razie obowiązkowe. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Pokraka napisał(a):

Czy by nie być gruba czy mają inny gust, ale moje koleżanki mają córki to na śniadanie jedzą 1 gotowane jajko a moi jajecznice z tuzina jaj i jeszcze na boczku. 

tez czasami mi sie tak udawalo z 2 jaja na kolacje ale niestety dlugo nie umiem w tym wytrwac jajko o dziwo dosc sycace jest wystarczy zjesc 2-3 i dlugo nie chce sie jesc. 

27 minut temu, Pokraka napisał(a):

Na szczęście nie trzeba na to zapisywać i płacić.  

To mnie w tym najbardziej wkurza, że państwo ustala co ma być w obiadach a płacić mam ja.  Dobrze, że nie są na razie obowiązkowe. 

no dokladnei niech panstwo ustala tam gdzie placi np. w szpitalach te rozne zakazy jakichs sklepikow kolejny poroniony pomysl i uderzenie w wolnosc gospodarcza jak rodzic nie chce zeby dziecko nie jadlo tych rzeczy to niech mu nie daje na nie pieniedzy i po problemie a nie zakazuje komus sprzedazy czegos co jego dziecko lubi bo sam pewnie nauczyl go te syfy jesc jak mialo 2 lata a teraz pretensje do calego swiata zeby zniknely chipsy bo on nie potrafi na swoim bachorze wymoc zeby ich nei jadlo. 

znam dzieci ktore nie probowaly w dziecinstiwe lodow i one tych lodow nie lubia :D wiec jakby ci rodzice sami dzieci tymi chipsami nie karmili to oni by ich najprawdopodobniej nie jedli. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, libed napisał(a):

tez czasami mi sie tak udawalo z 2 jaja na kolacje ale niestety dlugo nie umiem w tym wytrwac jajko o dziwo dosc sycace jest wystarczy zjesc 2-3 i dlugo nie chce sie jesc. 

no dokladnei niech panstwo ustala tam gdzie placi np. w szpitalach te rozne zakazy jakichs sklepikow kolejny poroniony pomysl i uderzenie w wolnosc gospodarcza jak rodzic nie chce zeby dziecko nie jadlo tych rzeczy to niech mu nie daje na nie pieniedzy i po problemie a nie zakazuje komus sprzedazy czegos co jego dziecko lubi bo sam pewnie nauczyl go te syfy jesc jak mialo 2 lata a teraz pretensje do calego swiata zeby zniknely chipsy bo on nie potrafi na swoim bachorze wymoc zeby ich nei jadlo. 

znam dzieci ktore nie probowaly w dziecinstiwe lodow i one tych lodow nie lubia :D wiec jakby ci rodzice sami dzieci tymi chipsami nie karmili to oni by ich najprawdopodobniej nie jedli. 

 

Ale ludzie są tacy niepoważni. U mnie na grupie klasowej jedna baba się kłóciła ze wszystkimi ze mają poprzeć jej petycje do dyrekcji by ta zakazała w sklepiku sprzedaży jakiś mrożonych rurek z sokiem bo jej dziecko kupuje.  Z jakiejś dziwnej i nie racjonalnej przyczyny uznała, że łatwiej jej jest się wykłócać z wszystkimi rodzicami dyrekcją i właścicielem sklepiku niż pogadać z własnym dzieckiem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Pokraka napisał(a):

Ale ludzie są tacy niepoważni. U mnie na grupie klasowej jedna baba się kłóciła ze wszystkimi ze mają poprzeć jej petycje do dyrekcji by ta zakazała w sklepiku sprzedaży jakiś mrożonych rurek z sokiem bo jej dziecko kupuje.  Z jakiejś dziwnej i nie racjonalnej przyczyny uznała, że łatwiej jej jest się wykłócać z wszystkimi rodzicami dyrekcją i właścicielem sklepiku niż pogadać z własnym dzieckiem. 

trzeba bylo jej powiedziec ze podpiszesz petycje ale do jej dziecka zeby sluchalo rodzicow . 

z takimi ludzmi zwykle skutkuje wprost nazwanie ich tepakami i wytlumaczneie jej jak krowie na rowie ze problem z rurkami to jej problem i ona musi sobie z tym poradzic bo np. ty chcesz zeby twoje dziecko jadlo rurki z kremem(ja np. nie lubie nic z mleka a rurke zjem :D ), a nie cala szkola dopoki tego nie zrozumie to i tak nic nie zmieni. podobnie jest z rodzicami malych bandziorow domagajacymi sie zeby inni rodzice byli wyrozumiali jak ich dziecko z ktorym sobie nie radza bije inne i zeby dzieci mu nie oddawaly bo one ma adhd czy cokolwiek innego. 

niech trzymaja dzieckow  klatce albo indywidualne nauczanie mu zalatwia jak nie potrafi obcowac z innymi, a nie domagaja sie do normalnych rodzicow normalnych dzieci zeby znosily ich niedostatki wychowawcze. 

 

moim zdaniem jakby po kazdym pobiciu przez malego bandziora jakiegos dziecka bito jego ojca to szybko by to dziecko zmienilo swoje zachowanie pod wplywem ojca. jak wiedzial ze ma zjebane geny to sie mogl nie rozmnazac a jak sie rozmnozyl to niech sie sam meczy ze swoimi genami a nie cala szkola. zauwazylem ze te takei dziecki ktore ostatnio sa uznawane za adhd a kiedys to po prostu byly rozwydrzony bachor jak dostana od innych dzieci to przestaja je bic i szukaja kogos innego zwykle np. kopia rodzicow ale inne dzieci ktore im oddaja juz nie wiec ta metoda jest skuteczna i nawet dziecko z adhd moze sie nauczyc kogo wolno bic a kogo nie. 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak wychowanie nie dziala to trzeba probowac z tresura jak u zwierzat, nawet tygrysa da sie wytresowac ze wie kogo moze podrapac a kogo nie. skorro rodzice nie radza sobie wychowaczo albo dziecko jest chore i ciezko go nauczyc to inne dzieci czesto tresuja w szkole go tak ze uczy sie funkcjonowac w normalnym swiecie. jak kogos nie udalo sie wytresowac to pozniej jest jak ta matka wariatka uwaza ze caly swiat sie kreci wokol niej i jej dziecka. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Pokraka napisał(a):

Ludzie lubią zrzucać z siebie odpowiedzialność, na dysfunkcje, na szkole, na innych rodziców i na inne dzieci. W imię widmokowej zasady, że prowokują 😏

U mnie dziś kotlety siekane z uda kurczaka z ziemniakami i buraczkami 

co znaczyy siekane ? bo moze mamy to samo ja mam kotleta mielonego ale z drobiu tylko z dodatkiem ryzu w sensie w srodku bo takie lubie te bez ryzu tez zreszta i wole mielonego drobiowego niz wieprzowego. 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 minut temu, ironella napisał(a):

Kotlety siekane to pewnie coś takiego jak tatar siekany tylko usmażone.

 

Ja mam turbota z masłem czosnkowym i surówką z białej kapusty jabłka i marchweki i maliniankę.

i czym sie to mieso sieka jesli nie mieli ?

 

kurde zjadlbym turbota takiego z glebokiego tluszczu :D troche jest z tym roboty przy obbgryzaniu tego szkieletu ale jest bardzo dobry. lubie biale ryby jak turbot czy rekin. 

jesli to robisz na masle to pewnie pieczone jak ty go pieczesz przeciez nie rozkroisz go na pol zeby dac do srodka to maslo ? to ma strasznie twarde te kosci. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×