Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

 

6 minut temu, Morvena napisał(a):

Przestań tyle grać.

Nie przestanę, bo zmarnowałem swoje życie, wszystko mi się znudziło, jestem nieudacznikiem. Gierka to moja jedyna radość w życiu. 

 

Dobra, postaram się wytrzymać dzień bez forum. Trzeba levele wbijać. Miłego dnia! Uciekam.

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Untermensch napisał(a):

Biorę. A że nic nie dają, to inna sprawa. Ale przynajmniej dużo kosztują i rozwalają resztki wątroby.

 

A czuję się standardowo, do kitu.

No masakra, ja kiedyś piłem dużo cydrów, to też sobie zniszczyłem wątrobe. Energetyki też czasem pije litrami. Masakra. To chyba najbezpieczniej w łóżku przy gierce, bo tam w realu na zewnątrz ciągle jakieś zło się czai za rogiem.

 

Miłego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

 

Nie przestanę, bo zmarnowałem swoje życie, wszystko mi się znudziło, jestem nieudacznikiem. Gierka to moja jedyna radość w życiu. 

 

Dobra, postaram się wytrzymać dzień bez forum. Trzeba levele wbijać. Miłego dnia! Uciekam.

No to przeczytaj książkę "Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności" 🙂 

Ach nie, bo to za trudne coś przeczytać. No to graj. Elo. 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Morvena napisał(a):

"Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności"

Słyszałem same złe rzeczy o tej książce, że niby autorki obok prawdziwych przegrywów nawet nie stały i to normiki udawały przegrywów, z którymi były "wywiady". Miałem do czynienia z prawdziwymi przegrywami i w życiu nie udzieliliby takiego wywiadu, na pewno nie bez toksycznego jadu i kurwienia na kobiety. No ale to by nie przeszło.

 

Dzisiaj czuję się "łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee".

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Morvena napisał(a):

No to przeczytaj książkę "Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności" 🙂 

Ach nie, bo to za trudne coś przeczytać. No to graj. Elo. 😉 

Nie stać mnie na książki, ale dzięki.

Ja się nie gniewam, a samotny jestem z powodu moich chorób psychicznych od lat wczesnych i traumy z przeszłości. Gry to moja jedyna ucieczka od tego wszystkiego.

 

Gniewać też się nie gniewam, bo koledzy z klanu mi pisali, żebym był wdzięczny, że nie jestem jakimś nurkiem kanalizacyjnym w Bangladeszu. Zdrowie jest i jeść też co mam, póki co. Pogodziłem się już z wieloma rzeczami, też, że nigdy nie będe miał żony, dzieci i umrę prawiczek. Pecha mam w tym życiu, może w kolejnym wcieleniu, w innym wymiarze na innej planecie urodzę się jakimś księciem, albo zostanę gwiazdą rocka i dziewczyny same będą do mnie podbijały. W tym niestety... 

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, seleneles napisał(a):

Słyszałem same złe rzeczy o tej książce, że niby autorki obok prawdziwych przegrywów nawet nie stały i to normiki udawały przegrywów, z którymi były "wywiady". Miałem do czynienia z prawdziwymi przegrywami i w życiu nie udzieliliby takiego wywiadu, na pewno nie bez toksycznego jadu i kurwienia na kobiety. No ale to by nie przeszło.

 

Dzisiaj czuję się "łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee".

Tę książkę napisała moja koleżanka z liceum, też była na profilu dziennikarskim,  tylko rok wyżej. Poza tym wiem od kogoś z jej grona, że ma schizofrenię. Nie czytałam jeszcze tej książki, bo czytam coś innego, ale mam ebooka. Nie mogę się zatem wypowiedzieć, ale jak przeczytam to zobaczymy. A Ty czytałeś?

Dobra, jesteś chory. OKej, nie chcesz mieć rodziny, czy tam nie możesz. Zrozumiałe. Ale nie rozumiem ludxzi, którzy się nie starają być kim lepszym. Rozwijać się i szukać pomysłów na siebie 😉 No nie, nie czaję tego. Można mieć zły okres i się źle czuć, ale powinno się mieć w głowie zawsze jakąś ambicję, choćby małą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Morvena napisał(a):

Tę książkę napisała moja koleżanka z liceum, też była na profilu dziennikarskim,  tylko rok wyżej. Poza tym wiem od kogoś z jej grona, że ma schizofrenię. Nie czytałam jeszcze tej książki, bo czytam coś innego, ale mam ebooka. Nie mogę się zatem wypowiedzieć, ale jak przeczytam to zobaczymy. A Ty czytałeś?

Znasz jedną z autorek? Świat jest taki mały. Czytałem tylko fragmenty, które kiedyś latały na wykopie, niewiele już pamiętam, tylko tyle, że było o tym głośno i był jakiś serwer na discordzie, na którym m.in. prowadzony był reportaż, a prawdziwy przegryw na żadnego discorda, gdzie miałby się odzywać, przecież by nie wlazł. Jestem ciekaw twojej opinii, ja mam swoją wyrobioną z wykopu - o normickich przegrywach (tzw. failed normies), którzy znaleźli się w książce, jak i tych prawdziwych.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, seleneles napisał(a):

Znasz jedną z autorek? Świat jest taki mały. Czytałem tylko fragmenty, które kiedyś latały na wykopie, niewiele już pamiętam, tylko tyle, że było o tym głośno i był jakiś serwer na discordzie, na którym m.in. prowadzony był reportaż, a prawdziwy przegryw na żadnego discorda, gdzie miałby się odzywać, przecież by nie wlazł. Jestem ciekaw twojej opinii, ja mam swoją wyrobioną z wykopu - o normickich przegrywach (tzw. failed normies), którzy znaleźli się w książce, jak i tych prawdziwych.

No ale fajnie, że gadały z tymi przegrywami. Może to byli prawdziwi panowie "przygrywowie" 😜 No znam trochę Patrycję W. - jedną z autorek. Będę się brała za czytanie, bo jakoś zapomniałam o tym ebooku. A ta Patrycja teraz jest krytykiem literackim i coś tam ogarnia w dziennikarstwie. Sławna się zrobiła 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś jak byłem w podstawówce/pod koniec gimbazy, to grałem w zespole kilka lat i też byłem sławny, bo w liceach/gimbazie kolegów z kapeli graliśmy koncerty, albo raz jak miałem 12 lat to w pubie wypchanym ludzmi, a ja 12 latek za bębnami 😂 Pamiętam jak mnie oczy szczypały po koncercie, bo wszyscy palili fajki.

Grałem w orkiestrze dętej, w szkole muzycznej koncerty, jezdziliśmy z orkiestrą po Polsce, a ja mały dzieciak. 

Baby fajne i zgrabne mnie czasem zaczepiały, że widziały mnie jak gram i były podjarane. Nagrywaliśmy w studio, itp.

 

A nagle się zaczęło wszystko pieprzyć, a ja kilka lat później wylądowałem u psychiatry w klasie maturalnej, potem był psychiatryk. Znajomości wszystkie zerwałem, zrobiłem się odludek, dziwak. I do kogo mieć pretensje, że inni są normalni im się udaje, a mnie Bóg obdarzył chorobami psychicznymi i nic mi w życiu nie wychodzi?

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Umiem pływać, w jeziorze czy rzece nie raz pływałem.

 

To fajnie, tylko że jestem ubezłasnowolniony przez babcie, i nie puści mnie nigdzie z nieznajomymi z internetu, ale dzięki za chęci. 

Poza tym nie chce truć ludziom doopy swoją osobą... 

 

Mimo wszystko miłego wypadu wszystkim życzę ;) 

 

Bierzecie leki? Ja staram się trzymać z daleka, bo poznałem kilku schizofreników albo ludzi z problemami psychicznymi to od leków albo przytyli mocno albo przestali w ogóle kontaktować ;/ 

 

Dobry pomysł żeby zwalić wine na babcię :

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Ja kiedyś jak byłem w podstawówce/pod koniec gimbazy, to grałem w zespole kilka lat i też byłem sławny, bo w liceach/gimbazie kolegów z kapeli graliśmy koncerty, albo raz jak miałem 12 lat to w pubie wypchanym ludzmi, a ja 12 latek za bębnami 😂 Pamiętam jak mnie oczy szczypały po koncercie, bo wszyscy palili fajki.

Grałem w orkiestrze dętej, w szkole muzycznej koncerty, jezdziliśmy z orkiestrą po Polsce, a ja mały dzieciak. 

Baby fajne i zgrabne mnie czasem zaczepiały, że widziały mnie jak gram i były podjarane. Nagrywaliśmy w studio, itp.

 

A nagle się zaczęło wszystko pieprzyć, a ja kilka lat później wylądowałem u psychiatry w klasie maturalnej, potem był psychiatryk. Znajomości wszystkie zerwałem, zrobiłem się odludek, dziwak. I do kogo mieć pretensje, że inni są normalni im się udaje, a mnie Bóg obdarzył chorobami psychicznymi i nic mi w życiu nie wychodzi?

Fajnie musiałeś mieć. To chyba klasyczny schemat, idzie fajnie coraz lepiej a potem w okresie dorastania się psychiczne pato-geny aktywują i wszystko się pierdoli.

Też miałem podobnie, choć nie aż tak dobrze xd

 

Straszne kurestwo, żyjesz sobie normalnie a tu w wieku w którym powinieneś przeżywać bez zmartwień najfajniejsze rzeczy w życiu, nagle ci ktoś to wszystko zabiera sprzed nosa i przepierdalasz najlepsze lata życia. Chyba lepiej nie mieć porównania jak wygląda życie bez takich problemów, można się tym tylko zadręczać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

35 minut temu, conditioner napisał(a):

Fajnie musiałeś mieć. To chyba klasyczny schemat, idzie fajnie coraz lepiej a potem w okresie dorastania się psychiczne pato-geny aktywują i wszystko się pierdoli.

Też miałem podobnie, choć nie aż tak dobrze xd

 

Straszne kurestwo, żyjesz sobie normalnie a tu w wieku w którym powinieneś przeżywać bez zmartwień najfajniejsze rzeczy w życiu, nagle ci ktoś to wszystko zabiera sprzed nosa i przepierdalasz najlepsze lata życia. Chyba lepiej nie mieć porównania jak wygląda życie bez takich problemów, można się tym tylko zadręczać

plus jeden i cieszę się że wróciła odzywka💗

Dużo zrobiłam i czuje się ok. Poza nastrojem. Może jedzenie rano ulepszy ale nie chwalę za wczasu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, conditioner napisał(a):

Fajnie musiałeś mieć. To chyba klasyczny schemat, idzie fajnie coraz lepiej a potem w okresie dorastania się psychiczne pato-geny aktywują i wszystko się pierdoli.

Też miałem podobnie, choć nie aż tak dobrze xd

 

Straszne kurestwo, żyjesz sobie normalnie a tu w wieku w którym powinieneś przeżywać bez zmartwień najfajniejsze rzeczy w życiu, nagle ci ktoś to wszystko zabiera sprzed nosa i przepierdalasz najlepsze lata życia. Chyba lepiej nie mieć porównania jak wygląda życie bez takich problemów, można się tym tylko zadręczać

Nadal trenuje perkusję, pod koniec zeszłego roku w jazz klubie jak grałem z jakimiś muzykami na jam session przed tłumem ludzi, to tak się jarali inni muzycy moją grą, że jak wróciłem tydzień później, to pubowy perkusista, który tam gra już mi robotę zaproponował, żeby grać w kapeli. Jednak ja nie mam ani perkusji, ani samochodu, bo całe życie przegrałem w gry, a perkusje miałem w Polsce, a nie w Anglii Xd. Jednak mam tam jakieś znajomości w UK, anglicy, którzy grają muzykę, więc szansa, że wrócę do grania w kapeli zawsze istnieje. 

 

Teraz jak tam gram, to nikt nie narzeka na mnie, 8 lat chodziłem do szkoły muzycznej i uczył mnie jazzman po Akademii Muzycznej. Ale wtedy coś szło nie tak, jakieś jazdy i w ogóle, nie działo się dobrze, gdy nagrywaliśmy w studio. 

Fajnie by było wrócić, żeby było jak kiedyś. Co weekend próby, koncerty. Ludzie mieli do mnie szacun jakiś czas. 

 

Co do tematu, to właśnie wróciłem ze spaceru, byłem za miastem i pomoczyłem się trochę w wodzie ;P. Po lesie pospacerowałem i jest spoko. Dotleniłem się.

Całkiem możliwe, że jutro też się wybiorę na spacer. Moja koleżanka Aga z gierki Runescape mi radziła, żebym więcej spacerował niz grał w grę, bo potem ciężko z tego wyjść.

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Dobry pomysł żeby zwalić wine na babcię :

No kiedyś dawno temu pojechałem z kolegą gjtarzystą i jego ukochaną na wyjazd do lasu, graliśmy muzyke w lesie, ja spałem pod namiotem fajnie było. Na następny dzień wypad nad wodę. Ja nie mogłem się z nikim porozumieć, bo jestem wyalienowany, ale muzę się fajnie grało. Moją perkusję wiezliśmy w kolegi bagażniku xD. Mi gadali, że jestem bucem. No nic nie poradze. Ale granie muzyki w środku lasu miło wspominam.

 

Tylko, że kumpel do mnie na próby wpadał i babcia go znała, więc nie bylo problemu. Fajna wycieczka była.

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×