Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Zauważyłam, że to co tak mnie rzez cały czas smuci, to pozucie winy które mam. Przez cały czas czuję się za oś winna, zawstydzona, tak jakbym zrobiła coś złego i teraz przez cały czas musiała się wstydzić. Kiedyś czułanm się moralna, czułam się dobra, tak jakby miała jakieś jasno ustalone reguły, etos w myśl którego podążam. Od dłuższego czasu czuję się tak jakbym to wszytko utraciła. Straciłam cały szacunek do siebie. Zawsze miałam takie poczucie, kiedy ktoś np. byl w stosunku do mnie nie wporządku, pierwsze co robiłam to było doszukiwanie sie swojego błędu. Ale teraz to poczucie towarzyszy mi przez cały czas. Nie zależnie od okliczości. Zastanawaiłam się nad tym, co mogło spowodować coś takiego i dochodzę do wniosku, że pomimo tego, że popełniłam różne błedy, to nie były one chyba tak poważne, żeby odczuwać aż taki ciężar. Też macie coś takiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cześć, ja też mam cos takiego. wyrzuty sumienia towarzysza mi od dawna i to z powodu prozaicznych, błahych "przewinien", np. że w dziecinstwie zbiłam psa (jakies 20 lat temu), zepsulam zabwake lub sprawilam przykrość rodzicom...

 

kolega mówi ze ze mnie prawdziwy bandyta:)

 

nie wiem skad to sie bierze, ja zawsze byłam wrazliwa,a może to kościól w nas wpoił? jak myślisz?

 

moja mama zawsze mi powtarza że zachowanie innych osób nie moze miec wpływu na moje samopoczucie. i tak chyba powinnysmy myslec

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też mam moje "katolickie poczucie winy" (jak ktoś trafnie określił: my catholic shame), tak mogę się z tym zgodzić, że kościół co bardziej wrażliwych prowadzi na drogę cierpienia i potem o byle głupstwo się martwimy. Ja szczególnie wieczór jak już leżę w łóźku wyrzucam sobie jaka byłam okropna dla rodzicówalbo, (a wcale nie byłam, no może troche niemiła, ale poczucie winy jak bym popełniła jakieś straszne przewinienie...), że psu z krótki spacer zrobiłam, itd. Ale nie zwalajmy wszystkiego na kościół, nieadekwatne poczucie winy to też jeden z objawów depresji, niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mi to już dawno (tzn. jak się wyrwałem z Chrześcijaństwa) przeszło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blackwitch, przeżywam dokładnie to samo.

Przeglądając to forum zaciskam powieki ze zdumienia, ilu podobnych do siebie ludzi tu spotykam.Myślę, że można nawet mówić tu o swojego rodzaju duchowej wspólnocie, a może raczej obłędnej wspólnocie ;) .Każde, nawet najmniejsze potknięcie 'urasta do miary niewybaczalnego przestępstwa', a wszystko co dookoła dzieje się nie tak to z pewnością moja wina.Ktoś coś nie tak zrobił, zachował się w sposób przykry - pewnie ja go do tego sprowokowałam i w efekcie to wszystko moja wina.Tak, znam to uczucie bardzo dobrze.Wyniszcza bardzo.

Trzymaj się, walcz ze sobą samą.Walcz z tą podłą chorobą.Pamiętaj, że zawsze masz sie do kogo zwrócić i komu wyżalić.Czekamy tu na Ciebie zawsze - z otwartymi ramionami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×