Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Futility

Skrajna fobia społeczna, brak energii

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry
Opisywałem już swój przypadek na forum, ale przychodzę z kolejnym, z jego następstwem - skrajną samotnością. Nie pamiętam kiedy ostatnio wychodziłem z domu z innego powodu niż zakupy, nie mam absolutnie z kim porozmawiać, nie mam żadnych znajomych, żadnych przyjaciół, nikogo z kim mógłbym przynajmniej przez kilka minut popisać, nawet o bzdurach, pogodzie, o spotkaniu w cztery oczy nie wspominając. Jakoś od kiedy zaczynało się dziać to o czym niegdyś pisałem zacząłem bardziej "dziczeć", z jednej strony chcę rozmowy ale z drugiej, kiedy czasem mam kontakt z drugim człowiekiem, czuję się skrępowany, czuję przykrość, rzucam zdawkowe odpowiedzi i ciągle patrzę w podłogę żeby jak najszybciej wrócić do bezpiecznego domu, ostoi. Od jakiegoś czasu nie mam na nic energii, uczestniczę w zajęciach online ale nic do mnie nie dociera, już minęła ponad połowa semestru a ja nie pamiętam o czym w ogóle ona była... A gdy wykładowcy mnie o coś pytają to od razu wychodzę z sesji, kilka minut siedzę z twarzą wciśniętą w dłonie i to wszystko przeżywam, rozmyślam o tym. To odruch, jak pada moje nazwisko to nie chcę mówić ani słowa, instynktownie robię to co robię, kamerki nigdy nie włączam bo nie chcę by ktokolwiek na mnie patrzył. Odebranie paczki od kuriera było dla mnie wielkim stresem. Raz postanowiłem zrobić coś ze swoim życiem i pójść na siłownię, na zajęcia 1v1 z trenerem. Ale byli tam inni ludzie i nie mogłem znieść ich obecności, po powrocie z pół godziny leżałem na podłodze w kiblu z zamkniętymi oczami i bez żadnej myśli w głowie, czułem się jak śmieć. Nakaz noszenia maseczek jest dla mnie błogosławieństwem, nikt mnie nie widzi, przynajmniej części mojej twarzy. Ostatnio dopada mnie jakiś nagły regres energii, smutek, rozpacz, nie jestem zdolny do niczego, nawet chodzenie sprawia mi problem i jest tak bardzo męczące. Nie byłem w stanie zrobić, od początku semstru, praktycznie żadnego zadania, porzuciłem hobby bo nie miałem na nie siły, ciągle jestem śpiący, ospały, wyprany z energii życiowej. Zamknęli też sklep do którego regularnie chodziłem, w którym chociaż z widzenia znałem personel, a gdy przyszło mi pójść do innego, a nawet dwóch, to tylko gapiłem się w podłogę i wychodziłem z zakupami tak szybko, że bałem się że ktoś krzyknie za mną "złodziej". Nawet wpadłem na jakiegoś pana bo nie zwracałem uwagi na to co się wokół mnie dzieje. Nie mam kontaktu ze swoją jedyną "przyjaciółką" od ponad 4 miesięcy, nie wchodzi na instagrama a tylko tam mieliśmy kontakt, ale nie wiem czy nie wchodzi - może wchodzi, ale mnie ignoruje. Nie rozumiem tego, tej sytuacji, siebie samego. Nie wiem czy może chciałbym kogoś poznać czy wprost przeciwnie, zamieszkać w jaskini albo lesie i nigdy w życiu na nikogo więcej nie patrzeć. Jestem rozbity i nie wiem co robić, zrobiłem tylko test w sieci na depresję który wiadomo, nie jest wyrocznią, ale coś tam może podpowiedzieć. Mój wynik to 64 pkt, a dopisek był "normalny wynik mieści się od 0 o 9 punktów". Ale błagam wszystkich którzy to przeczytają, nie chcę żeby to zgłaszać, nie chcę do szpitala, byłem kilka razy i nic nie pomogło. Nie zamierzam też robić sobie żadnej krzywdy, nie okaleczam się i nie chcę tego robić, nie chcę się zabijać, ja po prostu nie mam siły do wszystkiego i chcę pomocy, rady, nie uwięzienia mnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak Ci pomóc bo sam prowadzę podobne życie, tyle tylko że do pracy chodzę. A jak nie mam pracy to zupełnie nie wiem co z sobą zrobić, bo też znajomych za bardzo nie mam. 

Widzę ze masz problem z aktywizacją  życia, może jakieś leki antydepresyjne by pomogły aby chciało się chcieć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Biorę leki od wielu lat, odkąd ponad roku temu moje życie zamieniło się w koszmar dawki znacznie wzrosły, nigdy nie były aż tak wysokie

Edytowane przez Futility

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A może spróbujesz na jakichś czatach typu GG (tak ono nadal istnieje i ma się świetnie). Wiesz no zawsze to jest kontakt z drugim człowiekiem tylko że nie bezpośredni. W Twoim przypadku myślę że byłaby to lepsza opcja. Jeśli chciałbyś też pogadać to możesz śmiało do mnie uderzać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

z o. o. - terapia? Próbowałem niejednokrotnie przez wszystkie lata i wszystkie spotkania uważam za zmarnowane. Traciłem na to czas i pieniądze i nic dobrego z tego nie wychodziło. W obecnej sytuacji związanej z pandemią tym bardziej to nie wypali - online z żadnym terapeutą nie nawiążę "więzi" i nie obdaruję go zaufaniem, a ze spotkaniami twarzą w twarz może być trudno, tym bardziej że mam te nieszczęsne zajęcia online i musiałbym liczyć na szczęście że ktoś będzie miał czas akurat w tym samym czasie co ja...

 

Dzitek - mam GG, co prawda żadne słoneczko prócz mojego tam już nie świeci, ale mam, czasami wchodzę z nadzieją że ktoś się do mnie odezwie. Ale nie wiem jaki sens ma szukanie tam znajomych, zadziwiająco łatwo trafić na jakiegoś zboczeńca :( Próbowałem z losowymi rozmówcami i nigdy nie trafiłem na kogoś sensownego. Możesz do mnie napisać na PW, jeśli masz GG to mogę podać Ci swój numer

Edytowane przez Futility

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki sam „kliniczny” przypadek co mój, 100% pewność mam co do tego, jutro ci odpisze coś spróbujemy rozkminić bo teraz najarałem się z wapka. (Sory próbowałem ale niestety muszę zacząć od ściany tekstu wiec na trzeźwo lepiej mi to pójdzie i lepiej zrozumiesz xD, napisałem tego koma już teraz żeby dać ci nadzieje ze nie jesteś sam w tym urojonym spierdoleniu xdd sory za mocne słowa trzymaj się tam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem w swoim życiu taki okres.Wyszedlem z tego,mam duże grono znajomych , jestem zapraszany ,mam z kim pisac,gadać przez tel .Potrzeba w /cenzura/ siły ,jakiegoś szczęścia,samozaparcia,przełamywania,nabierania pewności siebie i wiele innych.Da się wyjść z izolowania ,to na pewno.Znajdz ludzi przy ktorych możesz się dobrze poczuc.Mozesz spróbować  w AA ,nieważne że nie masz problemu z alkoholem,ważne że tam cię nie będą oceniać za inność  ,powodzenia 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×