Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. 

Zacznę od tego, że zdiagnozowano u mnie osobowość zależnościową. ''Przypadłość'' ta zaprowadziła mnie na najpierw na oddział zamknięty, a później na dzienny oddział leczenia nerwic. Pozwoliłam swojemu facetowi odciąć mnie od rodziny i znajomych, zabrać moją wypłatę, poniżać mnie i gwałcić w nocy, bo pomyliłam miłość z uzależnieniem. Kiedy się od niego uwolniłam, ważyłam niecałe 40 kg, nie mogłam jeść, spać i normalnie żyć. Z traumą walczyłam kilka lat i myślałam, że mi się udało.

Kilka miesięcy temu poznałam interesującego faceta - obcokrajowca (nie Araba, od razu zaznaczam 😉), z którym czuję się pierwszy raz od lat... po prostu cudownie. Jednak sen z powiek spędza mi to, że nie wiem, co jest w związku normalne, a co nie. Mój obecny chłopak jest chorobliwie zazdrosny, co przypomina mi psychopatę sprzed lat. Często ma też pretensje, że za dużo rozmawiam z ludźmi po polsku w jego obecności, czego ja osobiście nie rozumiem, bo jak ktoś mówi do mnie po polsku, to co mam robić, odpowiadać zawsze po angielsku? Jak dla mnie jego powody do kłótni są wyimaginowane, ale w awanturze po angielsku, z moim poziomem 'liche A2' nawet nie umiem dobrze wyartykułować, o co mi chodzi. 

 

Zależy nam na sobie. Ale czuję, że zaraz zwariuję... 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie też by mnie to drażniło troche, pewnie prosiłbym Cie o streszczenie rozmowy jesli by mnie interesowała. Natomiast, no, no kurła on nie może Ci mówić czy ty możesz z kims rozmawiać czy nie. No chyba rozmową go nie zdradzasz... Dla mnie moze to nie jest czerwona ale żółta flaga napewno. Musisz stawiać granice i masz do tego prawo, tak jak i on ma.

 

No inna sprawa jakbys np. 10 min gadała z po polsku a on by stał jak kołek, no to kogo by to nie zirytowało? ale wszystko zależy od kontekstu. 

 

Albo miałbym taką sytuacje, siedzimy ze znajomymi polakami i ja mam dziewczyne anglojęzyczna ktora jest z nami. Rozmowa prowadzona jest po polsku, no to wiadomo że ze wzgledu na szacunek do partnerki streszczał bym jej rozmowe. Moze nie calosc ale cos tam cos tam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem z takimi doswiadczeniami z przeszlosci, powinnas najpierw dojsc od ładu ze swoja glową i emocjami, a dopiero potem wchodzic w związki. Jesli nie wiesz, co jest normalne, a co nie - to nalezaloby najpierw to przepracowac, czyli dowiedziec sie w pracy nad sobą.

Natomiast moge powiedziec na pewno, ze chorobliwa zazdrosc nie wplywa dobrze na związek i jest powaznym sygnałem ostrzegawczym, taką lampka alarmową, pozniejszych klopotow w związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@neon staram się go rozumieć, naprawdę. Czasem tylko zastanawiam się, czy on próbuje zrozumieć mnie. A czasem nad tym, czy to nie jest dla nas obojga zbyt trudne. Może dla mnie 6 lat po rozstaniu z tamtym psychopatą i 3 lata terapii to wciąż za mało czasu. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Luna* napisał:

Moim zdaniem z takimi doswiadczeniami z przeszlosci, powinnas najpierw dojsc od ładu ze swoja glową i emocjami, a dopiero potem wchodzic w związki. Jesli nie wiesz, co jest normalne, a co nie - to nalezaloby najpierw to przepracowac, czyli dowiedziec sie w pracy nad sobą.

Natomiast moge powiedziec na pewno, ze chorobliwa zazdrosc nie wplywa dobrze na związek i jest powaznym sygnałem ostrzegawczym, taką lampka alarmową, pozniejszych klopotow w związku

 

 

Zdaję sobie z tego sprawę. Chciałabym pójść raz jeszcze na taką terapię grupową, na jakiej już byłam. Problem polega na tym, że muszę w tym celu wrócić na ponad 3 miesiące do Polski (mieszkam za granicą), a na to nie mogę sobie w tym momencie pozwolić. 

Nie mogę też powiedzieć teraz człowiekowi 'hej, sorry, ale czuję się niegotowa jednak na związek; poczekaj, aż wrócę z terapii, za pół roku może, wtedy coś pokminimy'. Zależy mu na mnie i mi na nim również.

Przez ostatnie sześć lat wikłałam się jedynie w niezobowiązujące relacje i to jest pierwsza znajomość, którą odbieram tak emocjonalnie. Z jego strony sytuacja wygląda podobnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×