Skocz do zawartości
Nerwica.com

28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności


Hurricaner27

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem, co myśli inna osoba i stąd "boję się", że być może chciałaby mnie zabić czy skrzywdzić. Skąd mam wiedzieć, jakie ktoś ma zamiary? Nie znam tego, co dzieje się w umyśle u innej osoby. Nie wierzę, że ludzie na pewno chcą mnie skrzywdzić, ale wolę nie ryzykować wpakowania się w kłopoty. Słyszałem o różnych zbrodniach na "łatwowiernych" ludziach.

 

Surowe podejście do "seksualności" ma związek z chrześcijaństwem, monoteistycznych religiami abrahamicznymi, które nie pozwalają na frywolność i pobłażanie sobie w kwestiach erotycznych. Człowiek, istota czująca zaczyna swoje istnienie tylko raz, więc to, co prowadzi do poczęcia, jest i ma być czymś świętym i niezwykle odpowiedzialnym, a nie źródłem zmysłowej i egoistycznej oraz nieodpowiedzialnej błogości czy wyżyciem się na kimś atrakcyjnym seksualnie, bo czuje się tak zwaną "chcicę".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, take napisał(a):

Nie wiem, co myśli inna osoba i stąd "boję się", że być może chciałaby mnie zabić czy skrzywdzić. Skąd mam wiedzieć, jakie ktoś ma zamiary? Nie znam tego, co dzieje się w umyśle u innej osoby. Nie wierzę, że ludzie na pewno chcą mnie skrzywdzić, ale wolę nie ryzykować wpakowania się w kłopoty. Słyszałem o różnych zbrodniach na "łatwowiernych" ludziach.

 

Surowe podejście do "seksualności" ma związek z chrześcijaństwem, monoteistycznych religiami abrahamicznymi, które nie pozwalają na frywolność i pobłażanie sobie w kwestiach erotycznych. Człowiek, istota czująca zaczyna swoje istnienie tylko raz, więc to, co prowadzi do poczęcia, jest i ma być czymś świętym i niezwykle odpowiedzialnym, a nie źródłem zmysłowej i egoistycznej oraz nieodpowiedzialnej błogości czy wyżyciem się na kimś atrakcyjnym seksualnie, bo czuje się tak zwaną "chcicę".

Ale można używać antykoncepcji i nie ma poczęcia, w dodatku nie wszystkie aktywności seksualne mają ryzyko ciąży 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

po prostu coś we mnie pękło bo byłem takim pożytecznym idiotą i teraz nie potrafię myśleć inaczej o ludziach i o świecie.

Czyli wpadłeś z jednej skrajności w drugą. Nic dobrego z tego nie wynika.

2 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

Depresja to kara za to że się było dobrym i grzecznym.

Bzdura. Depresja nigdy nie jest karą za cokolwiek.

Czy w ogóle umiesz czytać ze zrozumieniem i przyjąć fakty do wiadomości?

Wygląda na to, że pławisz się w swoim niedasizmie i ignorujesz to, co inni mają do powiedzenia w temacie.

1 godzinę temu, take napisał(a):

Surowe podejście do "seksualności" ma związek z chrześcijaństwem, monoteistycznych religiami abrahamicznymi, które nie pozwalają na frywolność i pobłażanie sobie w kwestiach erotycznych.

A dlaczego nie oderwiesz się od tego, co te religie mówią o seksualności?

1 godzinę temu, take napisał(a):

Człowiek, istota czująca zaczyna swoje istnienie tylko raz, więc to, co prowadzi do poczęcia, jest i ma być czymś świętym i niezwykle odpowiedzialnym

Jak już odpowiedziała @Dalila_ - "Boże, dzięki ci za antykoncepcję" 🙂 Choć oczywiście katolicy są przeciwko. A przy tym są przeciwko in vitro.

Ale o dziwo, przeciwko sztucznemu unasiennianiu zwierząt już się nie wypowiadają. No ale to już osobne tematy.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Hybristofilia
 

Cytat

 

Hybristofiliaparafilia, w której jedynym lub preferowanym obiektem pożądania seksualnego mogą być osoby, które popełniły przestępstwo[1]. Często nakierowana na osoby, które w społecznym odczuciu popełniły szczególnie brutalne zbrodnie, np. morderstwo czy gwałt[2].

Według Sheili Isenberg hybristofilię często stwierdza się u kobiet, które przeżyły trudne dzieciństwo, były ofiarami nadużyć seksualnych bądź innego znęcania się nad nimi. W swojej książce „Women who love men who kill”, twierdzi ona, że kobiety te poszukują mężczyzn, których mogą kontrolować i którzy im nie zaszkodzą, dlatego idealni są dla nich mężczyźni w więzieniach.

Wiadomo, że na przykład: Charles Manson i Ted Bundy mieli wiele hybristofilicznych zwolenniczek.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Hurricaner27 napisał(a):

Nie wiem czasami mam wrażenie że mam się cieszyć z sukcesów innych, wszystkim dobrze życzyć tylko że każdy ma mnie w dupie. Wiem że każdy dba o siebie i to rozumiem ale mi jest ciężko i nie będę chodzić z uśmiechem od ucha do ucha i cieszyć się z cudzych sukcesów. Moimi nieszczęściami się nikt nie przejmuje. Wiem że powtarzam setny raz to samo ja naprawdę byłem dobrym człowiek i prędzej bym pomógł komuś innemu niż sobie tak było dawniej ale po prostu coś we mnie pękło bo byłem takim pożytecznym idiotą i teraz nie potrafię myśleć inaczej o ludziach i o świecie. Depresja to kara za to że się było dobrym i grzecznym. Zawsze byłem takim grzecznym chłopczykiem, nikogo nie chciałem urazić z każdym chciałem żyć dobrze, byłem spokojny, cichy myślałem że ktoś dostrzeże moją dobroć i może jakoś poprowadzi i trochę pociągnie do świata ale to wszystko pękło bo zostałem z tym wszystkim sam. 

Mam wrażenie, że Ty z tych wszystkich wypowiedzi zrozumiałeś tylko jedno, że „masz się cieszyć cudzym szczęściem i chodzić uśmiechnięty”, a przecież nikt tutaj Ci tego nie mówi. To zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o coś zupełnie innego: żebyś przestał koncentrować się na innych w trybie „niech im będzie gorzej”, a zaczął koncentrować się na sobie w trybie „co zrobić, żeby mi było lepiej”. To nie jest to samo co „cieszyć się sukcesami innych”. To jest zmiana kierunku myślenia: z porównywania i wrogości na budowanie swojego życia.

I druga sprawa: depresja to nie jest kara za bycie dobrym. To jest choroba. Choroba, która miesza w myśleniu i podsuwa Ci takie wnioski, jakby były prawdą absolutną: „wszyscy mają mnie w dupie”, „byłem pożytecznym idiotą”, „zawsze zostanę sam”. W depresji mózg działa jak filtr: przepuszcza tylko to, co potwierdza beznadzieję, a resztę odrzuca. Depresja zmienia sposób, w jaki interpretujesz rzeczywistość – podsuwa czarne wnioski jako oczywiste fakty, zawęża perspektywę, wycina nadzieję i sprawczość. Człowiek zaczyna myśleć schematami, które same się napędzają: „jestem skreślony” → wycofuję się → jest mi gorzej → mam „dowód”, że jestem skreślony. Dlatego naprawdę warto poszukać pomocy u specjalisty. Nie po to, żeby ktoś Ci powiedział „uśmiechnij się” albo „weź się w garść”, tylko po to, żeby przerwać tę pętlę niemocy i zmienić kierunek, w którym idzie Twoja głowa. Terapia (a czasem też leczenie farmakologiczne) pomaga odzyskać wpływ nad swoim życiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×