Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Noomi

Problem z bliskością

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć!

Mam problem i potrzebuję porady. A może samo "wygadanie" pomoże... sama nie wiem.

 

Zacznę od początku. Miałam kiepskie dzieciństwo, matka stosowała wobec mnie przemoc fizyczną i psychiczną, bardzo często dawała mi do zrozumienia, że nie byłam planowana ani chciana i że bardziej kocha moją siostrę. Często kiedy próbowałam się do niej przytulać to warczala i odsuwala się ode mnie jakby się mną brzydzila. Czasem miała dobre dni, ale zazwyczaj wiecznie chodziła wściekła i albo totalnie mnie ignorowala albo wyzywala się na mnie. Poniżenie i wysmiewanie było na porządku dziennym. Nie wolno też było płakać i okazywać słabości, bo to jeszcze bardziej ją rozjuszalo, musiałam wszystko dusić w sobie. 

Tata był w porządku, nie stosował nigdy przemocy, pomagał w lekcjach, ale też nie był nigdy wylewny w uczuciach i dużo pracował.

 

W związku z całą sytuacją, odkąd pamiętam mam takie dziwne objawy... kiedyś mówiło się na to "choroba sieroca", ale chyba to już przestarzały termin. W każdym razie gdy byłam dzieckiem, potrafiłam całymi dniami siedziec sama w pokoju i się kiwac, miałam tez napady paniki, silne bóle brzucha i głowy. Do tej pory gdy jakiś problem mnie przerasta i mam nadmiar stresu to kiwam się do muzyki (a mam 28lat). Poza tym mam problem z budowaniem relacji. Nie lubię ludzi, nie ufam ludziom, uważam że większość jest zła, egoistyczna i głupia. Trzymam wszystkich na dystans. Potrzebuję dużo czasu żeby w ogóle dopuścić kogoś do siebie a co dopiero zaufać. Z facetami jest trochę łatwiej, mniej się ich boję, ale też często preferowałam związki oparte głównie na seksie. Tak było jakoś łatwiej. 

 

Obecnie mam narzeczonego, jesteśmy ze sobą już 3 lata, kocham go. Jednak znowu wychodzą moje problemy z bliskością, ponieważ przeze mnie za rzadko uprawiamy seks. Na początku tak nie było, bo wiadomo, zauroczenie i hormony wyłączyły myślenie, ale teraz praktycznie nie mam ochoty na bliskość. Krępuje mnie to, czuje się poniżona, że mam się komuś oddać. Dodam, że nigdy nie miałam orgazmu z facetem, bo zawsze mocno się kontroluje, nie potrafię się poddać. Nie jest tak, że nie mam temperamentu,  bo fizycznie często mam ochotę na seks, ale wolę się masturbowac niż robić to ze swoim facetem. To chore, wiem i naprawdę źle się z tym czuję. Wiem też, że prędzej czy później to rozwali nasz związek...

 

Nie wiem co robić i czy jest dla mnie jeszcze jakaś nadzieja. Byłam już kiedyś na terapii 2 lata, pomogła mi, ale ciężko z kimkolwiek rozmawiać o takich rzeczach dlatego akurat tego tematu nigdy nie poruszałam. Wstydzę się. 

Edytowane przez Noomi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×