Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
DOMINIKKKK

Nie panuje nad stresem + trzesace sie rece.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam po dluzszej przerwie.

Mam taki problem jak w tytule. Myslicie, ze warto udac sie do terapeuty?

Reakcja odpala mi sie najczesciej jak dochodzi do powierzchownej interakcji z innymi.

Kiedy wiem, ze bede z kims przebywal dluzej, rozwinie sie jakas konwersacja to tak sie nie stresuje (tylko troche na poczatku).

Czym to moze byc spowodowane?

Dodam, ze jak zyczynam sie stresowac to ludzie czesto nieprzychylnie na mnie reaguja. Jak na natreta, wariata i daja do zrozumienia: ''idz juz stad''. 

Nie wiem co o tym myslec... 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Może przybliżysz jakąś przykładową sytuację, w której zaczynasz odczuwać mocniejszy stres? Dobrze byłoby dowiedzieć się w okolicach jakich tematów ciało daje Ci znak, że coś jest nie tak. 

 

A do terapeuty zawsze warto ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli w sumie w niezobowiązujących relacjach. Miałam podobnie w czasach silnej nerwicy w kontakcie ja - lekarz, ja - kontroler biletów, ja - ochroniarz w sklepie. Poradziłam sobie z nerwicą, zniknęło i to. Masz jeszcze jakieś inne objawy? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, ehempatia napisał:

Czyli w sumie w niezobowiązujących relacjach. Miałam podobnie w czasach silnej nerwicy w kontakcie ja - lekarz, ja - kontroler biletów, ja - ochroniarz w sklepie. Poradziłam sobie z nerwicą, zniknęło i to. Masz jeszcze jakieś inne objawy? 

1. przyspieszone tetno,

2. pocenie rak,

3. strumien durnych mysli.

Jak sobie poradzilas? I czy istnieje inna metoda niz terapia? Niestety nie ma mnie w Polsce teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DOMINIKKKK Też tak mam. Zauważyłam jednak, że pierwsza interakcja w danym dniu jest najbardziej stresująca, ale każda kolejna już powoduje mniejszy stres.

Więc rada pierwsza: jak najwięcej takich interakcji, aby się przyzwyczaić.

Rada druga: ja zazwyczaj wyobrażam sobie, że sprzedawca stresuje się bardziej ode mnie ;)

Rada trzecia: nie rozgaduj się. Przygotuj sobie w myślach wypowiedź, rzeczowo powiedz, czego potrzebujesz. Mówiąc dużo, będąc zdenerwowanym, można się poplątać. Szczególnie, gdy krążą Ci po głowie różne myśli i boisz się, jak Cię ocenią.

Rada czwarta: spokojny oddech, zrelaksowana postawa ciała, spokojne ruchy. Mnie to bardzo pomaga.

 

Jeśli jesteś zagranicą, to może przeszkodą w kontakcie ze sprzedawcą jest bariera językowa?

Co do terapii można znaleźć psychoterapeutę, który poprowadzi taką terapię np. przez skype.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DOMINIKKKK W takim razie tym bardziej ważne jest, abyś ćwiczył takie codzienne interakcje. Warto, żebyś przygotował sobie wcześniej, co chcesz powiedzieć.

I moim zdaniem to normalne i zrozumiałe, że się denerwujesz. Spokój i pewność siebie przyjdą z czasem.

A porozmawiać z terapeutą zawsze warto, poszukaj takiego z wizytami online.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@szary kot Ok, dzieki za rady.

Jeszcze jedno pytanie. Czemu tak ludzie reaguja? To jest jakis atawizm?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DOMINIKKKK Wybacz, ale nie rozumiem pytania. Na co ludzie reagują? Jak reagują? I jacy ludzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DOMINIKKKK Nie patrzą. Są zmęczeni, martwią się swoim życiem, śpieszą sìę gdzieś, coś ich zirytowało, może to zwyczajny wyraz ich twarzy. Jeśli wydaje Ci się, że ludzie przyglądają Ci się w określony sposób, zdecydowanie polecam wizytę u psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.10.2020 o 15:00, DOMINIKKKK napisał:

Jak sobie poradzilas? I czy istnieje inna metoda niz terapia?

Musiałam sama siebie zawstydzić tym, że ja to wywołuję i jestem za to odpowiedzialna. I obeszło się bez psychoterapii. 

 

17 godzin temu, szary kot napisał:

Nie patrzą. Są zmęczeni, martwią się swoim życiem, śpieszą sìę gdzieś, coś ich zirytowało, może to zwyczajny wyraz ich twarzy. Jeśli wydaje Ci się, że ludzie przyglądają Ci się w określony sposób, zdecydowanie polecam wizytę u psychologa.

Dokładnie ❤️ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×