Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
czlowiekczlowiek01

Proszę o pomoc :(

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry. Jak uzmysłowić sobie, że nie jest to prawdą? Otóż, idąc z ojcem na spacerze, powiedział mi o pewnej chorej dziewczynie, a od dłuższego czasu ot tak wmówiło mi się że mam zadzwonić do księdza i zapytać o ważność ślubu. I tak tydzien mi to dolegało, a potem jak ojciec mi powiedział o tej dziewczynie chorej, to znając mnie od razu zacząłem sie bronic przed myslami, zeby znowu cos nie wymyslic. Otoz niestety nie udalo sie, mam teraz takie mysli ze musze zadzwonic do tego owego ksiedza (nawet nie wiecie jak to jest meczace i stresujace), bo jak nie daj Boze odpukac ona (do tego czasu musze zadzwonic) to wroci zly stan, i on juz bedzie zawsze. Nie daje mi to zyc, dzwonilem ale nikt na oficjalnym nie odbiera na fejsbuku napisalem z falszywego konta o nr ale ta wiadomosc nie wiem czy dojdzie (debila z siebie robie, ale taki mam lek ze musze to zrobic, bo ze jak nie zadzwonie do tego czasu nie daj Boze odpukac to ze wroci). Jak sobie uzmyslowic, ze nic nie musze robic, ze to nie ma powiazania? Blagam o pomoc :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I to właśnie w tej chorobie jest "piękne".. Nikt jej nie rozumie ;)

Najlepszym rozwiązaniem jest aby te wszystkie "przymusy" odpuścić i niech się dzieje wola Boska! ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, ROGVELD napisał:

I to właśnie w tej chorobie jest "piękne".. Nikt jej nie rozumie ;)

Najlepszym rozwiązaniem jest aby te wszystkie "przymusy" odpuścić i niech się dzieje wola Boska! ;)

Oj zgadza sie. Wystarczy odpuścić i wszystko znika po kilku dniach. Wytrzymać napięcie,lęk i po kłopocie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, giroditalia napisał:

Oj zgadza sie. Wystarczy odpuścić i wszystko znika po kilku dniach. Wytrzymać napięcie,lęk i po kłopocie.

 

Dokładnie. Po tych paru dniach będzie lepiej ale nie na długo, bo nerwiczka znajdzie sobie kolejny powód do niepotrzebnego lęku..

W 98% sądzę, że z tymi natręctwami musimy żyć, najlepiej lejąc na nie ciepłym moczem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 30.10.2019 o 21:45, ROGVELD napisał:

 

Dokładnie. Po tych paru dniach będzie lepiej ale nie na długo, bo nerwiczka znajdzie sobie kolejny powód do niepotrzebnego lęku..

W 98% sądzę, że z tymi natręctwami musimy żyć, najlepiej lejąc na nie ciepłym moczem ;)

U mnie akurat ocd znikło całkowicie gdy zacząłem ignorować "ataki" ale to był tylko jeden z kilku problemów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A u mnie raz lepiej, raz gorzej. Jakoś się żyje. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję, że odpisaliście. Dziękuję za normalną rozmowę, bo czasem dostawałem odpowiedzi całkiem nie na temat, mam wrażenie że szydzące nawet (ale to tylko kilka przypadków, zazwyczaj było w miarę ok). Słuchajcie, u mnie teraz jest tak: spalony ze wstydu dzwoniłem o to zapytać (pisałem na emaila, facebooka o kontakt z innego profilu, ogolnie porazka :( (dzwonienie nie było podyktowane ciekawością ważności małżeństwa, tylko tym o czym pisałem u góry), chwilę się uspokoiło, ale już się kręciło coś w głowie. I od razu mi , sie wkrecilo ze musze napisac na fejsbuku nawet nie do tego ksiedza tylko do zakonu ze to ja dzwonilem. (tak zeby mnie ten ksiadz powiazal ze to ja), wiecie jaki wstyd byłby... W ogole to jakies chore ;( Nie moge sobie dac rady z tym. Wstyd ogromny i w ogole jakas porazka ale z drugiej strony piszac mialbym juz spokoj. Chcialbym miec spokoj nic nie piszac to byloby marzenie, ale w mojej glowie jest cos takiego: ze jak nie napisze a tej dziewczynie cos sie stanie (bo jest chora i  jest duze ryzyko) to ze wroci ten zly stan... I tak szczerze obecnie wrocil, zle sie czuje :( Nawet nie wiecie jak sie zle czuje obecnie :( Wychodzi ze napisac najlepiej ale z drugiej strony robic z siebie debila (tez sie przed tym bronie bo to normalne ze mamy poczucie wstydu)... ;( chcialbym nigdzie nie pisac, i zeby bylo tak jak zawsze, i ze nawet jak nie napisze a ona ten, to ze bedzie tak jak bylo ostatnie dwa lata czyli dobrze, a nie ze wroci ten zly stan :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×