Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

Cierpię od ponad 12 lat na fobię społeczną. Mam nadzieję wtrącić na forum jakieś cenne uwagi od czasu do czasu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Gondolier witaj na forum. Walczysz jakoś z fobią? Jakaś terapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Najpierw brałem benzodiazepiny bez porozumienia z lekarzem przez prawie dwa lata. Potem ratunkiem był zestaw Asertin 50 + Pregabalina 300 (2x150). Aktualnie nie zażywam nic od 8 miesięcy. Niby mam poprawę, ale jednak czuję się innym człowiekiem po tym wszystkim - mniej błyskotliwym, trudno mi się rozmawia ( w ogóle nie chce mi się rozmawiać z ludźmi), brakuje mi słów. Ogólnie tak jakby mój mózg się postarzał? Bardzo mi z tym źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzę na psychoterapię. Niby terapia nie pomogła mi bezpośrednio w leczeniu ale ... terapeuta otworzył mi oczy.  Odkryłem, że całe życie nie robiłem tego czego chcę, tylko to co chcą inni. Wiecznie dawałem sobą kierować i manipulować. Kompletnie nie spodziewałem się takiego odkrycia w sobie. I tutaj zaczyna się błędne koło, bo mam pracę, której nie cierpię. Próbowałem się przekwalifikować, ale z uwagi że na naukę potrzeba czasu i kasy nie udało mi się, bo nie mam ani jednego ani drugiego (mam żonę i dziecko). No właśnie żona też mnie blokuje. Chciałem wyjechać dorobić za granicę i oczywiście mnie nie puści. Ogólnie nie pochwala mojej psychoterapii, gdyż stałem się teraz człowiekiem, który domaga się swoich praw i więcej od życia. Boli ją to, bo ona lubi mieć wszystko poukładane i wyjaśnione oraz lubi dominować. Z drugiej strony bardzo kocham nasze dziecko, a ona jest bardzo (aż za bardzo) pracowita - w domu jest błysk, pranie, prasowanie, gotowanie perfekt. Byłem pokornym trybikiem w tej maszynie, aż udałem się na psychoterapię i za którymś spotkaniem po prostu przejrzałem na oczy. Dodam, że poznałem żonę jak jeszcze moja fobia była słaba, a ślub brałem na benzodiazepinach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć tez miałam ten problem od dzieciństwa dopiero inna choroba zmusiła mnie do pójścia do psycholog i uwierz to pomaga. Myśl ciągle nic się nie stanie przecież ludzie zawsze patrzą na wszystkich bo to ich ciekawość ja też bałam się isc do sklepu wolałam iść na piechotę niż wsiąść do autobusu to było źle myślenie z tego da się wyjść trzeba ciągle sobie powtarzać ze to siedzi tylko w glowie przecież nic się nie stanie jeżeli coś ci nie wyjdzie nikt na tym nie ucierpi to tylko nasze strach nas ogranicza. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przedewszystkim musisz siąść i jak nigdy porozmawiać z żoną musicie zacząć rozmawiać o wszystkim i w prost mówić co w danej chwili czujecienp. Słuchaj nie chce zebys tak robiła bo to mnie boli słuchaj proszę Cię wspieraj mnie i staraj się zrozumieć ja chodzę na terapię dla ciebie i dziecka itp. Musisz jakoś przełamać to nie możesz spadać w dół ani żeby ludzie ciągnęłi cie za nogi trzeba piac się w gore  trzeba mówić o uczuciach. Każdy może tylko mysli pozytywne nas uczą nowych zachowań. Dasz radę! !!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×