Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam Was wszystkich mam na imię Emil,lat 29.Kiedyś byłem tutaj na forum,chorują od 9 lat na nerwicę lękową.Bardzo chętnie podzielę się z Wami moimi doświadczeniami,jeśli będę mógł to pomogę,nie gryzę zapraszam do kontaktu ;) Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Siema, słuchaj jak sobie radzisz przez ten czas czy są to leki? Jak sobie radzisz że stresem? Ja doświadczam nerwicy 1 raz i mimo że mam leki mam napięcie w głowie i już nie wiem jak sobie poradzić z tym. Jutro mam wizytę u lekarza może zmieni leki. I tak już duży postęp zrobiłem do kościoła chodzę i na ćwiczenia crosswork co mnie bardzo cieszy, mam wielki wysiłek i zapominam o innym świecie.... Mimo że w lustrze jestem jak burak 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica nie lubi wysiłku fizycznego jak to mówi mi mój lekarz :D 

Ja biorę tabletki od psychiatry, przepisał mi takie, które mają najmniej skutków ubocznych... Ogólnie to ja zmieniłam środowisko, zmieniłam stanowisko w pracy co już dużo dało, chodzę a terapię i staram się nie przejmować. Wiesz, zależy co jest powodem Twojego stresu. Napięcie możesz czuć przez leki. I tak nieźle sobie radzisz, ja do kościoła jeszcze się nie odważyłam, jedynie do jakiejś knajpy, chociaż, gdy jest tłok wzbudza to we mnie napięcie i zdarza się, że mam atak paniki. 

Ponadto nerwica to nie tylko stres, jest mnóstwo objawów somatycznych. 

Osobiście ćwiczę jogę, staram się wyciszać i robię to co mnie odpręża... nie zmuszaj się do relaksu itd. Przeczytałam kiedyś, bo wiadomo, najlepszy relaks to jak się człowiek położy i odpocznie. Ale! Jeżeli nie możesz się odprężyć w taki sposób to się nie zmuszaj, bo zmuszając się do odprężenia dochodzi stres, ze nawet tak prostej czynności nie jesteśmy w stanie wykonać. Dlatego ja jeżeli dam rade w danym momencie się odprezyc i zrelaksować to to robię, jeżeli nie, zajmuje się innymi rzeczami. Ważne by zawsze mieć coś innego w głowie i nie skupiać myśli na stresie, ale to zajmuje trochę czasu... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z Kościołem to był problem lecz już go opanowalem stopniowo mały krokami, bo jak zaczelem z buta od razu do przodu to się czułem źle, później gdy stałem na tyle kościoła i węzłem na komunie to było spoko, byłem u lekarza dodał mi drugi lek rano chciał mi dać xanax ale ja nie chce, zmuszam się do chodzenia wszędzie samemu, na crosswork też chciałem i sobie powiedziałem dasz radę i dałem tylko fakt że serce wali jak szalone i burak jestem ale się cieszę że coś robię i to w środku sali z ludźmi mega moc! Poprostu muszę trochę wolniej trenować... Ja już też przymierzam się do zmiany pracy bo pracując w tej firmie 7 lat mam dość ciągłego wyzyskiwania, nie poszanowania człowieka i ciągłego dopominania się o podwyżkę!! Stanowczo dość powiedziałem sobie wolę mniej a spokojna głowę mieć nie chce marnować swojego zdrowia! A pracy jest dużo! Ja miałem takie dwa ataki od lutego w sensie prąd mnie przeszedł od głowy po szczękę ale to myslalem jak dojadę na wesele a to bardzo daleko... A drugi raz jak się zdenerwowalem na żonę jak krzyczała na córkę..... To miałem takie migawki przed oczami!! Do psychologa chodziłem i to drogiego bo kazał mi 4xna miesiąc po 120zl wizyta plus dojazdy nie czułem się pewnie  poszedłem do młodej psycjolog która po 3 spotkaniach dała mi tyle wiary w siebie ze zaczelem chodzić do kościoła na crosswork, na miasto samemu wszędzie się pchać! Do sklepu. Ogólnie normalnie żyć. Nawet u lekarza sobie spokojnie pogadałem. Pozdrawiam 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rafal31 napisał:

Z Kościołem to był problem lecz już go opanowalem stopniowo mały krokami, bo jak zaczelem z buta od razu do przodu to się czułem źle, później gdy stałem na tyle kościoła i węzłem na komunie to było spoko, byłem u lekarza dodał mi drugi lek rano chciał mi dać xanax ale ja nie chce, zmuszam się do chodzenia wszędzie samemu, na crosswork też chciałem i sobie powiedziałem dasz radę i dałem tylko fakt że serce wali jak szalone i burak jestem ale się cieszę że coś robię i to w środku sali z ludźmi mega moc! Poprostu muszę trochę wolniej trenować... Ja już też przymierzam się do zmiany pracy bo pracując w tej firmie 7 lat mam dość ciągłego wyzyskiwania, nie poszanowania człowieka i ciągłego dopominania się o podwyżkę!! Stanowczo dość powiedziałem sobie wolę mniej a spokojna głowę mieć nie chce marnować swojego zdrowia! A pracy jest dużo! Ja miałem takie dwa ataki od lutego w sensie prąd mnie przeszedł od głowy po szczękę ale to myslalem jak dojadę na wesele a to bardzo daleko... A drugi raz jak się zdenerwowalem na żonę jak krzyczała na córkę..... To miałem takie migawki przed oczami!! Do psychologa chodziłem i to drogiego bo kazał mi 4xna miesiąc po 120zl wizyta plus dojazdy nie czułem się pewnie  poszedłem do młodej psycjolog która po 3 spotkaniach dała mi tyle wiary w siebie ze zaczelem chodzić do kościoła na crosswork, na miasto samemu wszędzie się pchać! Do sklepu. Ogólnie normalnie żyć. Nawet u lekarza sobie spokojnie pogadałem. Pozdrawiam 

To swietnie! Z tego co piszesz radzisz sobie super! Xanax to już chyba ostateczność, ja mam coaxil i doraźnie ssam sobie Validol, piję melisę, na objawy somatyczne czyli nudności - cukierki imbirowe, na jelita odpowiednia dieta i też ziółka ewentualnie spumax. Na inne rzeczy staram się nic nie brać. U mnie żadnego postępu, dzisiaj poszłam do knajpy zjesc obiad, rodzice jechali to sobie myślę a pojadę z nimi... i co? I dupa... na początku szło super... zjadłam zupę, ale przy drugim daniu oczywiście się zaczelo, nudności, słabości, trzęsawka w środku, duszności, zimne poty 😐 ale starałam się skupić całą uwagę na jedzeniu... i po kilku minutach minęło. Przeczytałam w jakieś hinduskiej książce, że jesli nadchodzi atak paniki, trzeba mu pozwolić nadejść i to sie sprawdza... nie powstrzymuję ataku jak kiedyś tylko oddycham i mowię sobie to w głowie, ze to jest atak, ze zaraz przyjdzie i wszystko będzie okej 🙂 

Powiem Ci, że gratuluję Ci takiego postępu! Jak wychodzisz sam i to na miasto, do kościoła itd. gdzie jest pełno ludzi to naprawdę jest coś! Nie poddajesz się tej gownianej chorobie! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na początku w czapce chodziłem i słuchawki na uszach a teraz klata wypieta i idę dumnie. Słuchaj ja mam aciprex wieczorem 20mg i wczoraj mi włączył dulexetyna mylan 1 rano. Tak masz rację pozwól się bać a to przejdzie to tylko w umyśle się dzieje nic tak naprawdę Ci nie grozi wiem ze to proste tak powiedzieć. Słuchaj ja pojechałem na wesele i tam było pełno ludzi i źle się czułem ale jak swoją cała uwagę poświęciłem na jedzenie i tańczenie to nie skupialem się na niczym innym.ostatnio pojechałem z całą rodziną do zoo safari na obiad i na gofry i całą uwagę poświęciłem przyjemnościom i nie myślałem o niczym innym, tylko jak już musiałem wracać samochodem tzn prowadzić do było gorzej ale dałem radę. Mi dużo dało pewności siebie ćwiczenia na crosswork gdy poczułem swoje mięśnie poczułem się pewny że mogę! Czas się postawić a nie mieć ciągle podwiniety ogon trzeba o swoje walczyć. I pamiętaj nagradzaj siebie jak zrobisz jakiś postęp ja to zawsze wybieram się sam na duże lody i siadam w środku miasta gdzie są ludzie i się zajadam.owszem mam sytuację że serce bije to normalne mam jeszcze problem najgorszy jak nie ma żony to ciężko mi samemu zasnąć.... I biorę magnez 400mg+b6 

Edytowane przez Rafal31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 4.06.2019 o 14:58, Rafal31 napisał:

Siema, słuchaj jak sobie radzisz przez ten czas czy są to leki? Jak sobie radzisz że stresem? Ja doświadczam nerwicy 1 raz i mimo że mam leki mam napięcie w głowie i już nie wiem jak sobie poradzić z tym. Jutro mam wizytę u lekarza może zmieni leki. I tak już duży postęp zrobiłem do kościoła chodzę i na ćwiczenia crosswork co mnie bardzo cieszy, mam wielki wysiłek i zapominam o innym świecie.... Mimo że w lustrze jestem jak burak 

Cześć,cały czas jestem na lekach Wenlafaksyna 75mg i doraźnie Pramolan 50mg,w benzo się nie pcham bo łatwo się uzależnić,na własnej skórze się przekonałem.A co do napięcia nerwowego to cały czas mi towarzyszy i być może pogodzenie i akceptacja tego mi pomaga,nie walczę z tym na siłę bo wiem że to nic nie pomoże.Wiadomo sport też dużo pomaga i wszystko co zajmuje głowę byle nie myśleć o tym i nie nakręca się ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Grushka napisał:

To swietnie! Z tego co piszesz radzisz sobie super! Xanax to już chyba ostateczność, ja mam coaxil i doraźnie ssam sobie Validol, piję melisę, na objawy somatyczne czyli nudności - cukierki imbirowe, na jelita odpowiednia dieta i też ziółka ewentualnie spumax. Na inne rzeczy staram się nic nie brać. U mnie żadnego postępu, dzisiaj poszłam do knajpy zjesc obiad, rodzice jechali to sobie myślę a pojadę z nimi... i co? I dupa... na początku szło super... zjadłam zupę, ale przy drugim daniu oczywiście się zaczelo, nudności, słabości, trzęsawka w środku, duszności, zimne poty 😐 ale starałam się skupić całą uwagę na jedzeniu... i po kilku minutach minęło. Przeczytałam w jakieś hinduskiej książce, że jesli nadchodzi atak paniki, trzeba mu pozwolić nadejść i to sie sprawdza... nie powstrzymuję ataku jak kiedyś tylko oddycham i mowię sobie to w głowie, ze to jest atak, ze zaraz przyjdzie i wszystko będzie okej 🙂 

Powiem Ci, że gratuluję Ci takiego postępu! Jak wychodzisz sam i to na miasto, do kościoła itd. gdzie jest pełno ludzi to naprawdę jest coś! Nie poddajesz się tej gownianej chorobie! :D

Dokładnie tak jak piszesz nie wolno powstrzymywać ataku na siłę i nie skupiać się na nim,tylko próbować robić coś co odwróci uwagę i po kilku minutach przejdzie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, emilek napisał:

Cześć,cały czas jestem na lekach Wenlafaksyna 75mg i doraźnie Pramolan 50mg,w benzo się nie pcham bo łatwo się uzależnić,na własnej skórze się przekonałem.A co do napięcia nerwowego to cały czas mi towarzyszy i być może pogodzenie i akceptacja tego mi pomaga,nie walczę z tym na siłę bo wiem że to nic nie pomoże.Wiadomo sport też dużo pomaga i wszystko co zajmuje głowę byle nie myśleć o tym i nie nakręca się ;)

Wiesz dużo się naczytalem na temat tej choroby i mam zdarzenia gdy serce mi wali als nie zwracam uwagi, mam problem z zaśnięciem było lepiej a teraz biorę senapotex na spanie to ziołowe leki nie mogę się przełamać to najgorsze jest, i w pracy mam napięcie, ale tu już będzie krok z mojej strony bo Ju nie chce tu pracować 7lat wystarczy, bo przez tyle lat człowiek powinien być doceniany a ty ciągle musisz walczyć o podwyżkę żałosne mimo że wszystko zrobię niczego nie odmówie. Dużo się naczytalem na temat ablacji i kriooablacji i się boję że to może mnie spotkać przy zaburzeniach lekowych, i że grozi zawał i udar.... Ojciec mój młodo zmarł na Alzheimera i będę robił badania genetyczne... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Rafal31 napisał:

Wiesz dużo się naczytalem na temat tej choroby i mam zdarzenia gdy serce mi wali als nie zwracam uwagi, mam problem z zaśnięciem było lepiej a teraz biorę senapotex na spanie to ziołowe leki nie mogę się przełamać to najgorsze jest, i w pracy mam napięcie, ale tu już będzie krok z mojej strony bo Ju nie chce tu pracować 7lat wystarczy, bo przez tyle lat człowiek powinien być doceniany a ty ciągle musisz walczyć o podwyżkę żałosne mimo że wszystko zrobię niczego nie odmówie. Dużo się naczytalem na temat ablacji i kriooablacji i się boję że to może mnie spotkać przy zaburzeniach lekowych, i że grozi zawał i udar.... Ojciec mój młodo zmarł na Alzheimera i będę robił badania genetyczne... 

Jeśli ta praca daje Ci dużo stresu to jak najbardziej zmień ją,jeśli chodzi o obawy zdrowotne to nie myśl o tym bo będziesz się nakręcał i coraz gorzej czuł,ja też tak robiłem latałem od jednego do drugiego lekarza wyszukując chorób i było coraz gorzej.Staraj się skupiać na tym co sprawia Ci przyjemność i jak najmniej myśleć o objawach to jedyna droga do zdrowia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@emilek witaj ponownie na forum 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, emilek napisał:

Jeśli ta praca daje Ci dużo stresu to jak najbardziej zmień ją,jeśli chodzi o obawy zdrowotne to nie myśl o tym bo będziesz się nakręcał i coraz gorzej czuł,ja też tak robiłem latałem od jednego do drugiego lekarza wyszukując chorób i było coraz gorzej.Staraj się skupiać na tym co sprawia Ci przyjemność i jak najmniej myśleć o objawach to jedyna droga do zdrowia ;)

Najgorsze jest te napięcie w głowie. Wiem już nie latalem ale robię to dla świętego spokoju... Wystraszylee bardzo jak robią ta ablacje i krioablacje.... A masz przerwy w braniu leków czy bierzesz na stałe? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Heledore napisał:

@emilek witaj ponownie na forum 🙂

Witam witam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Rafal31 napisał:

Najgorsze jest te napięcie w głowie. Wiem już nie latalem ale robię to dla świętego spokoju... Wystraszylee bardzo jak robią ta ablacje i krioablacje.... A masz przerwy w braniu leków czy bierzesz na stałe? 

Nie myśl o tym nie będzie Ci to potrzebne uwierz mi ;) Biorę na stałe,brałem różne leki ale te co teraz najbardziej mi odpowiadają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, emilek napisał:

Nie myśl o tym nie będzie Ci to potrzebne uwierz mi ;) Biorę na stałe,brałem różne leki ale te co teraz najbardziej mi odpowiadają.

Staram sie nie myśleć, najgorzej jak muszę wstać i iść do pracy i jak zbliża się wieczór i trzeba spać no nie umiem się przestawić... Było dobrze odstawilem nasenne leki, na początku leczenia to brałem apo zolpin bo wcale nie mogłem zasnąć później poprawa powiedziałem pierdole nie biorę i zasnęłem. Było dobrze później trochę z Melatonina senapotex chyba i później nie bralem a teraz znowu biorę ne leki na sen z Melatonina.. Dziś miałem rozmowę z szefową była terapia wstrząsowa dla niej powiedziałem że się zwalniam bo mam dość ciągłego proszenia o podwyżkę pracując 7lat w tej firmie mam mniej niż nie 1 co zaczyna pracę.... I zobaczymy jutro czy coś zaproponują a jak nie to pierdole choć fajna praca lekka tylko za wszystko odpowiadam... I to mi chyba przeszkadza że tak duża odpowiedzialność mimo że daje rade sobie. A bardzo się stresowalem jak miałem z nią rozmawiać.... Mocniej ktoś krzyknie a mi serce wali jak szalone.... Chciałbym normalnie żyć cieszyć się że wszystkiego.... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Rafal31 napisał:

Staram sie nie myśleć, najgorzej jak muszę wstać i iść do pracy i jak zbliża się wieczór i trzeba spać no nie umiem się przestawić... Było dobrze odstawilem nasenne leki, na początku leczenia to brałem apo zolpin bo wcale nie mogłem zasnąć później poprawa powiedziałem pierdole nie biorę i zasnęłem. Było dobrze później trochę z Melatonina senapotex chyba i później nie bralem a teraz znowu biorę ne leki na sen z Melatonina.. Dziś miałem rozmowę z szefową była terapia wstrząsowa dla niej powiedziałem że się zwalniam bo mam dość ciągłego proszenia o podwyżkę pracując 7lat w tej firmie mam mniej niż nie 1 co zaczyna pracę.... I zobaczymy jutro czy coś zaproponują a jak nie to pierdole choć fajna praca lekka tylko za wszystko odpowiadam... I to mi chyba przeszkadza że tak duża odpowiedzialność mimo że daje rade sobie. A bardzo się stresowalem jak miałem z nią rozmawiać.... Mocniej ktoś krzyknie a mi serce wali jak szalone.... Chciałbym normalnie żyć cieszyć się że wszystkiego.... 

Ja z początku miałem też problemy ze snem i brałem Tritico a później senzop lecz po tym ciężko było mi się budzić,lecz od siebie bardzo polecam Pramolan uspokaja i fajnie się zasypia daje radę nawet przy atakach ;) Odpowiedzialne stanowiski i nerwica to jest bardzo zły pomysł,nawet lekki stres to już jest nie wskazany ale takie mamy życie o wszystko trzeba walczyć,lecz z nerwicą bardzo ciężko jest w stresujacych sytuacjach niestety.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, emilek napisał:

Ja z początku miałem też problemy ze snem i brałem Tritico a później senzop lecz po tym ciężko było mi się budzić,lecz od siebie bardzo polecam Pramolan uspokaja i fajnie się zasypia daje radę nawet przy atakach ;) Odpowiedzialne stanowiski i nerwica to jest bardzo zły pomysł,nawet lekki stres to już jest nie wskazany ale takie mamy życie o wszystko trzeba walczyć,lecz z nerwicą bardzo ciężko jest w stresujacych sytuacjach niestety.

 

Mi wystarczy ten sen z Melatonina po tym zasypiam wiem właśnie jak był ktoś jeszcze ze mną kogo moglem poprosić o pomoc to nie było takiego stresu, nie wiem co robić za bardzo panikuje w pracy mimo że daje rade... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, emilek napisał:

Ja z początku miałem też problemy ze snem i brałem Tritico a później senzop lecz po tym ciężko było mi się budzić,lecz od siebie bardzo polecam Pramolan uspokaja i fajnie się zasypia daje radę nawet przy atakach ;) Odpowiedzialne stanowiski i nerwica to jest bardzo zły pomysł,nawet lekki stres to już jest nie wskazany ale takie mamy życie o wszystko trzeba walczyć,lecz z nerwicą bardzo ciężko jest w stresujacych sytuacjach niestety.

 

No tak ale jak się poddam i uciekne tzn zmienię pracę to też będzie stes w nowej pracy, nie chce ciągle uciekać, chce te życie wziąć za rogi... Ja od lutego miałem tylko 2 ataki radzę sobie tylko najgorsze te napięcie w głowie... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Rafal31 napisał:
2 godziny temu, Rafal31 napisał:

No tak ale jak się poddam i uciekne tzn zmienię pracę to też będzie stes w nowej pracy, nie chce ciągle uciekać, chce te życie wziąć za rogi... Ja od lutego miałem tylko 2 ataki radzę sobie tylko najgorsze te napięcie w głowie... 

No tak ucieczka też niczego nie zmieni,ja też teraz zmieniam pracę i mam stres ale muszę.2 ataki od lutego to bardzo mało ja miałem kiedyś po 2-3 ataki w ciągu tygodnia a teraz może ze 3 w ciągu miesiąca.Dasz radę nie poddawaj się ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tez mam rzadko ataki już, dwa na miesiąc... ostatnio częściej - nerwy w pracy, podobnie do Ciebie awansowałam na odpowiedzialne stanowisko, problem jedynie polega na tym, że poprzednika zwolniono bez świadczenia pracy i w ten sposób ja nic nie wiem, to jest bardzo stresujące, cały czas martwię się, że coś zawalę. Ale szukam jnnego stanowiska, spokojniejszego, moze byc za mniejszy hajs, ale ten spokoj umysłu i brak stresu jest bezcenny 😐 

Dzisiaj jechałam busem na uczelnię - było ciężko, ale dałam radę :D Nagrodzę się (tak jak mówisz) :D w końcu u nas takie rzeczy to sa sukcesy!!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
11 godzin temu, Grushka napisał:

Tez mam rzadko ataki już, dwa na miesiąc... ostatnio częściej - nerwy w pracy, podobnie do Ciebie awansowałam na odpowiedzialne stanowisko, problem jedynie polega na tym, że poprzednika zwolniono bez świadczenia pracy i w ten sposób ja nic nie wiem, to jest bardzo stresujące, cały czas martwię się, że coś zawalę. Ale szukam jnnego stanowiska, spokojniejszego, moze byc za mniejszy hajs, ale ten spokoj umysłu i brak stresu jest bezcenny 😐 

Dzisiaj jechałam busem na uczelnię - było ciężko, ale dałam radę :D Nagrodzę się (tak jak mówisz) :D w końcu u nas takie rzeczy to sa sukcesy!!! 

Nagradzaj ja zawsze wybieram się na duże lody, najchętniej chodzę sam siadam w środku miasta gdzie ludzie chodzą i się delektuje. Ja Ci powiem jedno jeździłem do psychologa i było pytania w głowie po co jeździsz tyle kasy wydajesz.... I spotkałem znajoma że ma bardzo młoda psycholożke i wiesz jak do mnie dotarło że sobie dam radę? Bo zawsze myślałem że się wstydzę młodych kobiet że nie jestem atrakcyjny i że nie będę miał o czym rozmawiać... I zawsze jakoś podchodził em pewniej do starszych kobiet hehhe i tu mi dało walkę dla siebie ze mogę! I się zaczęło rzucać się na głęboką wodę, tylko jak się rzucałem na głęboką wodę nie myślałem co będzie tylko szłem, fakt gdy 1 raz szedlem na crosswork to musiałem wcześniej skorzystać z WC ale już teraz idę bo robię tam coś fajnego dla siebie, a zawsze było że dookoła mnie byli najważniejsi siebie nie bralem pod uwagę. Więcej wiary w siebie, wiem że to łatwo mówić ale nie myśl co będzie tylko idź! Pamiętaj nic groźnego Ci się nie stanie. Ja też jadę na wakacje na koniec czerwca na morze fakt byłem tam w tamtym roku ale się stresuję no będę prowadził ale co ma być to będzie a tam będę miał wywalone mam się nazrec w knajpie i leżeć na plaży i nic ma mnie nie interesować. Fakt że drogę znam to inaczej bo jak nie znam to trochę gorzej... Pozdrawiam i pamiętaj leki to tylko przykrywka jeśli sama sobie nie powiesz ze dasz rade to zadny lek nie da Ci tego... Tylko pamiętaj że jak chcesz zmienić stanowisko tzn to będzie ucieczka a w tej chorobie trzeba walczyć nie uciekać bo nic Ci nie grozi... Ja też powiedziałem w pracy dość wyzysku fakt więcej stresu ale powiedziałem dam sobie radę jak mnie docenia i dadzą dobra podwyżkę, skoro do tej pory dawałem radę to dam i teraz i fakt stes był przy rozmowie z szefową ale powiedziałem że się zwalniam i zobaczymy co oni zrobią w tych czasach dobry pracownik to skarb a pracy jest dużo i nie boje się żadnej więc się szybko nauczę i będę robił fakt grabarzem nie będę i w wykończeniowe bo to nie dla mnie... 

Edytowane przez Rafal31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, emilek napisał:

 

Nie poddaje się nie chce zmieniać pracy ale nie zamierzam pracować za bezcenn docenia to dostanę nie docenia idę do drugiej pracy. Najlepiej siedzieć cicho ale trzeba walczyć mimo stresu bo to nic złego Ci nie wyrządzi jak lekarz mówi to tylko Twój umysł... Nic strasznego. Głowa do góry pracy jest więc się nie martwię. Najgorsze ze musze do domu wracać i spać i myśli jak nie zaśniesz i nie umiem tego przestawić w głowie! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.06.2019 o 09:21, emilek napisał:

 

Ja nie chciałbym brać cały czas leków, a miałeś przerwy w braniu? Dawales sobie radę bez nich? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.06.2019 o 09:21, emilek napisał:

 

Tylko żebyś był na moim miejscu głównym problemem który stał się w pracy to kasa bo dużo obowiązków ale się postawiłem, a druga gorsza sprawa to romans z żoną szefa hahha to jest dopiero szok 🐽😁i z tym nie mogę se poradzić hahha to największy problem jest bo ciężko mi nawet spojrzeć w oczy ale muszę by nic nie podejrzewał...najechetniej bym robił coś samemu.... Tylko czemu /cenzura/ brak jest pewności siebie i myśli nie dasz rady... Prosta pracę teraz każdy jest zabiegany i nie ma czasu nawet na skoszenie trawy... I odśnieżanie podwórka takie proste pracę... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Rafal31 napisał:

Ja nie chciałbym brać cały czas leków, a miałeś przerwy w braniu? Dawales sobie radę bez nich? 

Bez przerwy,przerobiłem różne leki ale najlepiej działa na mnie Wenlafaksyna i Pramolan.Probowalem odstawić ale jeszcze większy koszmar jak sama nerwica.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×