Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć... od dziecka mam dziwne zaburzenia myślenia i stan ten trwa do dziś (22 lata), rodzice nic z tym nie robili bo dobrze się uczyłem czyli poprzez szkołę nie dało się tego wykryć. Zachowuję się gorzej niż debil, nie wiem jak wyjaśnić ten problem więc może napiszę fakty. 

 

'Nie mam i nigdy nie miałem dziewczyny

'Od dziecka nie mam żadnych znajomych 

'Część ludzi widząc moje zaburzenia znęca się nade mną słownie lub nawet dochodzi do gorszych akcji, jeden typ zgasił mi zapałkę na ręce

'Niestety nie mam szans na pracę, przynaniej nie na wolnym rynku bo już próbowałem, były zwolnienia w pierwszym tygodniu pracy. Robię sobie nadzieje że zatrudnią mnie w ochronie dzięki temu że mam orzeczenie o niepełnosprawności. 

'Jestem fałszywy bo jak człowiek całe życie jest śmieciem próbuje za wszelką cenę wzbudzić jakiś podziw, ale jak przywale kłamstwem w stylu miałem szóstki na studiach ludzie raczej ogarniają że coś ze mną nie tak 

'Opowiem sytuacje z jednego dnia i uwierzcie mi że tak jest zawsze, gdziekolwiek nie pójdę dlatego unikam ludzi i siedzę w domu: 

 

A więc tak jechałem na komisje o rentę i zadzwonili do mnie z regionalnego centrum krwiodastwa, powiedziałem że oddam krew. Czekam pod pokojem w sprawie renty aż tu nagle ktoś podchodzi i mówi że tu bez kolejki, chyba pracownik zusu, powinienem o tym wiedzieć bo siedziałem tam ze spuszczoną głową i siedziałbym dalej gdyby mi nie powiedziano, przegapiłbym badanie a powinienem wiedzieć że tam bez kolejki. Potem pojechałem do centrum krwiodastwa, wzięli krew do badania i mówią żeby czekać aż wyświetli się numerek pod pokojem, ja stoje jak debil a wszyscy siedzą bo jest tam tablica, akurat znajomy z liceum był i mi powiedział. Wchodzę do pokoju Pani mówi zmierzymy ciśnienie, okej ja rzucam zakrwawiony wacik na blad, wkurwiła się i się nie dziwie nawet 10 latek wie że takich rzeczy się nie robi. Potem idę kupić bilet, Pani pyta jaki a ja do niej ''komunikacji miejskiej''... rozumiecie jakby były jakieś inne a pani dopytuje na którą strefę, normalny czy ulgowy... 

Poza tym jak jestem z kimś/wśród ludzi milczę, zero obserwacji z życia codziennego, wgl nie potrafię o niczym porozmawiać tak żeby zaciekawić rozmówcę, raczej niezbyt przyjemnie spędza się ze mną czas. 

 

Znacie jakieś choroby które by tu pasowały? Mam zdiagnozowaną schizofrenię prostą ale w to nie wierzę, zdarzyło mi się nawet oszczać jak przypadkiem znalazłem się na imprezie, byłem w szpitalu psychiatrycznym i ci schizofrenicy byli przy mnie zwyczajnie normalni, nie pasuję do nich nie potrafię myśleć abstrakcyjnie i jestem tego świadomy. Na początku myślałem że jestem upośledzony umysłowo ale napisałem test wechslera na 114pkt. Ktoś ma pomysł co to może być?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja rada nie wierz że istnieje coś takiego jak choroba psychiczna. Z mojego doświadczenia wynika że jak idziesz do psychiatry - to on MUSI przeprowadzić diagnozę różnicową, choćby pobieżnie. Ale tylko za pierwszym razem. Jak komuś powiesz że miałeś zdiagnozowaną "schizofrenię prostą" - to on nie przeprowadzi disgnostyki, nie pomoże Ci dowiedzieć się "co to może być" tylko potraktuje Cię jak pacjenta z "schizofrenią prostą" - skieruje na psychoterapią, zapisze leki psychotropowe czy może nawet trafisz na oddział - ale nic z tych rzeczy w rzeczywistości nie leczy.

Nie poddawaj się i chodź po lekarzach mimo że wielu jest szarlatanów. Ja mam 31 lat, przez 7 ostatnich lat byłem leczony na "zeburzaenia osobowości" poprzez psychoterapię i leki psychotropowe a 3 meisiące temu, zupełnie przez przypadek - wyleczyłem się poprzez przejście na dietę bezglutenową. czyli przyczyny gorszego samopoczucia cały czas były biologiczne.

ps sam często czułem się jak idiota w różnych sytuacjach społecznych, słyszałem że to była fobia społeczna i zaburzenia osoboości a tak naprawdę to był gluten

Edytowane przez notsafe

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko że właśnie u mnie problem jest kolosalny, ja zachowuję się jak skończony kretyn. Nic o niczym nie wiem, nie jestem na czasie z niczym, nie potrafię rozwiązywać problemów. Jak jeszcze byłem bardziej rozmowny zdarzało się że byłem chamski nie wiedząc o tym, mówiłem nie śmieszne żarty, nie witałem się nie mówiłem dziękuję czy przepraszam, teraz już tylko milcze, nie mam nic do powiedzenia. Jakbym miał siebie opisać użył bym słowa zjeb, w każdej szkole był ktoś taki więc pewnie wiesz o co mi chodzi, u Ciebie też musiała być taka osoba tylko mi to z czasem nie minęło dalej mam jakiś zaciemniony umysł... 

 

Dziękuję za kimentarz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Smutne jest to, że masz tak ciężko w życiu. Powinieneś mieć jakąś rentę. Mam ok. 27,5 roku, nigdy nie miałem sympatii, nie mam przyjaciół ani nawet znajomych, gdy byłem w szkole podstawowej i gimnazjum, sporo mi dokuczali. Na teście IQ miałem 117 (ogólnie). Diagnozę schizofrenii miałem przez krótki czas w 2016 roku. Głupio się zachowuję, mam dużo natręctw. W nauce radziłem sobie dobrze, ale nie radzę sobie z wymaganiami życia zawodowego. Problemem jest dla mnie dbanie o siebie, "nienawidzę" brania prysznica (bo woda łatwo robi się za zimna lub za ciepła), lubię chodzić w tych samych ubraniach, mam "w głębokim poważaniu" to, żeby wyglądać elegancko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chce się zatrudnić na ochronie jakiejś budowy na nocną zmianę tam nie trzeba dużo myśleć... ja w wieku gimnazjalnym potrafiłem na wiadomość kolegi że u niego w Angli łatwo o palenie odpisać że u mnie też szlugi sobie w co drugim kiosku kupię, ciekawe co sobie wtedy pomyślał. Raz dostałem fb do dilera i napisałem mu że jak będzie coś potrzebne odezwę się to mnie zablokował ze strachu przed policją facebookową. Tylko jak już idę do lekarza to nie wiem jak wyjaśnić swój problem i chyba mają mnie za symulanta... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mówię dla lekarza że ludzie o mnie źle mówią a ten że sobie wmawiam schizofrenia, tylko jestem na siłowni a za drzwiami mówi jeden typ do drugiego że ten z dredami dziwny, zaprasza mnie kolega na bilarda bo nie wie jaki jestem i po 10 minutach mówi jeden do drugiego:

 

- Dziwny jakiś

- No przyjeb 

 

Ja mam dość... chciałbym siedzieć za drzwiami i z nikim nie wchodzić w żadne kontakty, i w sumie to właśnie robię bo siedzę w domu i gram w lola na utrzymaniu rodziców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja od dawna raczej unikam bliższych kontaktów społecznych. Nie chcę wyjść na "debila" czy jeszcze gorszego. Zbytnio z tego powodu nie cierpię. Czasami głupio się zachowam, uderzając dłonią w czoło. Mam sporo natręctw, "bardzo boję się" zakażenia i mam problemy religijne. Czy masz rentę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum

Nie chce mi się czytać, ale to znak, że jak miną twoje objawy chorobowe to powinieneś te testy robić jeszcze lepiej. Każda poważna choroba w tym z dominującą apatią powoduje spatek na w/w testach.

Pozdro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje IQ przedchorobowe oszacowano na 129, czyli około 97 centyla, bardzo wysokie. Miałem 117 w pełnej skali, werbalne o 22 punkty wyższe niż niewerbalne. Może gdybym teraz robił jeszcze jeden test IQ, to moje wyniki (zwłaszcza w skalach niewerbalnych) byłyby wyższe i bardziej harmonijne, chociaż objawy wciąż się utrzymują (zwłaszcza natręctwa, przed którymi "uciekam").

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie mam renty bo uznali mnie za zdolnego do pracy podczas ostatniej komisji, nie wiem jak z odwołaniem ale spodziewam się tego samego. No ale jak próbowałem pracować na wolnym rynku przez te problemy z myśleniem nikt mnie nie chciał, może gdzieś na ochronie na nocną zmianę dam radę, jak już pisałem tam nie trzeba dużo myśleć...

 

Najgorsze jest to że ja mam problemy ze wszystkim, idę na pocztę odebrać przesyłkę nie wiem który bilet wybrać, wracam do domu voyagerem nie potrafię otworzyć drzwi, akurat były jakieś inne ale kierowca skomentował to wszystko czyli raczej normalni ludzie potrafią je otworzyć... czasami mam problem z banalnymi czynnościami, kompletnie zaćmiony umysł. 

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po tym jak zwolnili mnie w przeciągu tygodnia z kilku prac z rzędu dałem sobie spokój z szukaniem pracy, ale poszedłem jakoś rok później na rozmowę kwalifikacyjną do agencji pracy bo w sumie chciałem pracować i zrobili mi test na inteligencję, trzeba było ustawiać krążki na matrycę, nie wiem czy kojarzycie o co chodzi... oczywiście jak się domyślacie oblałem, nie przygotowałem stanowiska pracy. Czułem się jak skończony kretyn gdy babka powiedziała mi jak to zrobić, co ciekawe Ojciec jak szukał pracy miał ten sam test i nie oblał... Szkoda tylko że jak w zusie robili mi jakieś testy nie zrobili czegoś w tym stylu tylko kazali przetysowywać kwadraty xD I tak specjalnie tu te xD bo kwadrat chyba każdy potrafi przerysować.

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No przyszło z Zusu, dla nich to że nie potrafię wyjaśnić jaki mam problem znaczy że problem nie istnieje. Ja na prawdę zachowuję się jak skończony kretyn, nie potrafię myśleć abstrakcyjnie mam coś z mózgiem. Jak byłem dzieckiem to na osiedlu praktycznie codziennie dostawałem wpierdol albo jak wracałem ze szkoły. Zabierali mi rzeczy itd, wiadomo w dorosłym życiu jest inaczej ale dalej zdarzają się sytuacje w których odgrywam rolę ofiary. Nie rozumiem tylko czemu zdiagnozowali mi schizofrenię. 

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A najlepsze jest to że moi rodzice uważają że zawsze wszystko było wporządku mimo że matka jednego typa na policje ciągała jak mnie bił. Raz spaliłem łąkę ale się nie chwaliłem rodzicą. Zupełnie nie panowałem nad emocjami w dzieciństwie chyba 3 razy rozbiłem szybę jak coś mi nie pasowało. Podrzuciłem do góry kamień w piaskownicy i rozbiłem jednemu chłopakowi głowę, i nie nie miałem 3 lat tylko byłem w wieku w którym siada się na ławce i rozmawia, ciągałem dziewczyny za włosy blablabla długo by gadać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brat ostatnio powiedział ''No byłeś dziwny pamiętam jak waliłeś w komputer i płakałeś jak Ci się zacinał albo jak w piaskownicy udawałeś goryla bo się naoglądałeś king-konga, już wtedy wiedziałem że coś z Tobą nie tak co to ja miałem interweniować? Dzisiaj wysłał bym Cię do psychiatry'' 

 

W gimbazie chodziłem na rękach po korytarzu żeby przyszpanować, przeszkadzałem na lekcji oczywiście nauczyciele mieli wszystko w dupie, ludzie dorastali a mnie nazywali gimbusem bo zachowywałem się jak zjeb. Byłem u psycholog szkolnej kilka razy zwracała mi uwagę że to że tamto a nie pomyślała że może nie jestem do końca normalny. 

 

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Niepewny Rozważałeś może wizytę u neurologa i endokrynologa? Pewne zaburzenia i problemy miewają przyczyny organiczne. Warto zrobić kilka badań. Może również Ci lekarze będą w stanie podpowiedzieć coś psychiatrze na czym powinien się skupić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U neurologa nie byłem myślałem by pójść prywatnie. Jeszcze jutro mam wizytę u psychiatry to z nią porozmawiam. Jestem pewny że jestem chory na jakieś rodzinne upośledzenie zdolności poznawczych. W rodzinie moim zdaniem tylko brat jest normalny. Na kafererii dziewczyna pisała o ukrytym upośledzeniu czyli stanie w którym osiągnięcia jednostki nie odpowiadają jej żekomemu potencjałowi czyli iq w tej sytuacji ale w polskim internecie nie znalazłem o tym informacji. 

A byłem u dwóch lekarzy rodzinnych myślałem że skierują na jakieś badania a usłyszałem teksty że przesadzam, że z ludźmi różnie bywa, że nie mają możliwości tego i tego zawiodłem się.

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przypominam nieco tego chłopaka od używki, hit internetu... tylko jestem mniej tempy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.04.2019 o 02:35, Niepewny napisał:

Nie mam renty bo uznali mnie za zdolnego do pracy podczas ostatniej komisji, nie wiem jak z odwołaniem ale spodziewam się tego samego. No ale jak próbowałem pracować na wolnym rynku przez te problemy z myśleniem nikt mnie nie chciał, może gdzieś na ochronie na nocną zmianę dam radę, jak już pisałem tam nie trzeba dużo myśleć...

 

Najgorsze jest to że ja mam problemy ze wszystkim, idę na pocztę odebrać przesyłkę nie wiem który bilet wybrać, wracam do domu voyagerem nie potrafię otworzyć drzwi, akurat były jakieś inne ale kierowca skomentował to wszystko czyli raczej normalni ludzie potrafią je otworzyć... czasami mam problem z banalnymi czynnościami, kompletnie zaćmiony umysł. 

 

W dniu 2.04.2019 o 22:13, Niepewny napisał:

No przyszło z Zusu, dla nich to że nie potrafię wyjaśnić jaki mam problem znaczy że problem nie istnieje. Ja na prawdę zachowuję się jak skończony kretyn, nie potrafię myśleć abstrakcyjnie mam coś z mózgiem. Jak byłem dzieckiem to na osiedlu praktycznie codziennie dostawałem wpierdol albo jak wracałem ze szkoły. Zabierali mi rzeczy itd, wiadomo w dorosłym życiu jest inaczej ale dalej zdarzają się sytuacje w których odgrywam rolę ofiary. Nie rozumiem tylko czemu zdiagnozowali mi schizofrenię. 

Przykre jest to, że nie dali Ci tej renty. Powinni dawać pieniądze nawet za częściową niezdolność do pracy, ok. 350 - 400 zł netto (połowę wypracowanej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy). 

Czy masz zasiłek pielęgnacyjny?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasiłku nie mam. Miłem okazję posiedzieć z ludźmi przy ognisku, wszyscy rozmawiają, dobrze się bawią a ja nic, tylko siedzę i gapię się w ogień. Nie chcę tak żyć. Chcę myśleć tak jak inni ludzie ale na to nie ma lekarstwa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego nie masz zasiłku? Nie składałeś pisma o zasiłek pielęgnacyjny? To bardzo przykre, że nie masz dochodu, według mnie jesteś ofiarą patologii, bo każdy dorosły człowiek (przynajmniej taki, który nie chodzi do szkoły czy na studia) powinien mieć przynajmniej ok. 350 zł dochodu na miesiąc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
W dniu 4.04.2019 o 14:23, el33 napisał:

@Niepewny Rozważałeś może wizytę u neurologa i endokrynologa? Pewne zaburzenia i problemy miewają przyczyny organiczne. Warto zrobić kilka badań. Może również Ci lekarze będą w stanie podpowiedzieć coś psychiatrze na czym powinien się skupić.

Podbijam tą opcję i jeżeli masz nietypowe objawy somatyczne to tym bardziej warto rozważyć wizytę u w/w lekarzy.
Chociaż minus taki, że zmiany organiczne nie zawsze da się szybko wyleczyć - czego sam jestem przykładem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jaki jestem mnie załamuje, chciałbym się obudzić całkowicie odmiemiony i prowadzić normalne życie. Chodzi o moje myślenie, przez nie nic nie mogę, jestem odludkiem. Tomogeafie miałem robioną i nic mie wykryła. Wiecie czy są jeszcze jakieś badania? Wybiorę się do neurologa ale prywatnie jak tylko wpadnie jakiś pieniądz. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Reghum
22 godziny temu, Niepewny napisał:

To jaki jestem mnie załamuje, chciałbym się obudzić całkowicie odmiemiony i prowadzić normalne życie. Chodzi o moje myślenie, przez nie nic nie mogę, jestem odludkiem. Tomogeafie miałem robioną i nic mie wykryła. Wiecie czy są jeszcze jakieś badania? Wybiorę się do neurologa ale prywatnie jak tylko wpadnie jakiś pieniądz. 

Krew, tarczyca, hormony. To tak bardzo podstawowo.

Dodatkowo zrób EEG, bo mój wynik EEG był w stanie mi osobiście udowodnić na czym polegała moja schizofrenia, że to ona była przyczyną mojego zaburzenia mowy, i że miałem ją od urodzenia, więc można ją uznać za chorobę organiczną i jestem już zdrowy i na 99% nie będę mieć nawrotów. Już nie mówiąc że czułem przez 3 lata bóle głowy które się zmniejszały z każdym dniem tak jak zdrętwienie w czole - już go nie czuję i jest normalnie.

Masz jakieś objawy somatyczne? Bo jeżeli masz czysto psychiczne to raczej nie jest to organiczne, wybacz, nie czytam wszystkich twoich postów ;)

Edytowane przez Reghum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie somatycznych raczej nie mam... Ja po prostu gdybym miał to opisać w skrócie napisałbym że zachowuje się jak skończony kretyn i z niczym sobie nie radzę, w pracy nie ogarniam co robić i chodzę w kółko udając że coś robię, z ludźmi nie potrafię porozmawiać, jestem zupełnie inny. I wiele razy się zdarzało że ktoś mnie wyzywał od debili, szczególnie boli jak gdzieś przypadkiem usłyszysz że o Tobie gadają i lecą takie komentarze że dziwny, dziwnie mówi jakiś upośledzony, pare razy się zdarzyło a praktycznie gdziekolwiek się nie zjawie pojawia się przynajmniej jedna osoba która po mnie jedzie bo wie że nic nie jestem w stanie odpowiedzieć.

Edytowane przez Niepewny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×