Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Masz opcję przejścia na priva, prawda, czemu z tego nie korzystasz? Dajesz sobie prawo do wyłączności na czyimś wątku tylko dlatego, że ktoś wytyka, że to co mówisz nie jest prawdą w teorii, tak jak sobie zmyślasz? Radzę sięgnąć do źródeł przed wypowiadaniem tak kategorycznych wniosków. To, że próbujesz komuś wmówić, że coś jest nauką jeszcze nie oznacza, że nią jest. Tomek moim zdaniem to bardzo inteligentny chłopak po sposobie pisania, który sam umie wyciągać wniosków i może dojść do źródeł naukowych ja podaję mu bibliografię autentycznych badań. Na początek też, tak jak wspomniałam jeżeli nie jest to stan zagrażający zdrowiu czy życiu, a mniemam z tego co pisze Tomek, że nie jest skorzystać z psychoterapii grupowej lub nawet indywidualnej ze sprawdzonym psychoterapeutą, a w ostateczności pójść do psychiatry także sprawdzonego, choć w Wielkopolskim trudno może być znaleźć taką grupę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam swój charakterek ale teraz wszystko dosłownie sie pieprzy.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Studiujesz coś obecnie? Nie musisz tutaj pisać o dzieciństwie. Skoro nie chcesz pisać o sytuacji aktualnej mniemam, że możesz nie chcieć się obcym osobom zwierzać ze swojego dzieciństwa. Czasem tak jest, że coś napiszesz, ktoś wykaże nawet zainteresowanie, a potem kontakt się urywa, ślad w internecie jednak zostaje nawet po usunięciu wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie studiuję a pracuję....mieszkam z rodzicami i nie mam dziewczyny ;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czasem tak miałam jak byłam młodsza, jeszcze przed psychoterapią, że pisałam w jakimś wątku, zwierzałam się z różnych rzeczy, osoby starały się mnie wspomóc, wypytywały, a to tak naprawdę w takiej formie nie ma większego znaczenia, potem kiedy kontakt się urywał żałowałam, że poruszałam jakieś sprawy. Z drugiej strony tak naprawdę to nic nie wnosiło. Ty oczywiście możesz czuć inaczej, ale ja również byłam zamkniętą w sobie, młodą, nieśmiałą osobą, która nie miała wspólnego języka z rówieśnikami, z przeważającą częścią rówieśników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To strasznie trudne, bo są ludzie, ale ze swoim problemem tak naprawdę wciąż jesteś sam. Można popisać, można coś z tego dla siebie uszczknąć, ale tak naprawdę to nie powinno na nas silnie oddziaływać, nie tak jak rzeczywiste kontakty. Na pewno nie powinno przesądzać o tym w którą pójść stronę, tylko dać coś do przemyślenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okej. Czyli wsparcia społecznego nie masz żadnego 🙁 W takim razie polecam Ci kierunek: psycholog (najlepiej psychoterapeuta, jest różnica). Na pewno znajdziesz jakichś w swojej okolicy. Poczytaj sobie w Miastach i na necie. Są też różne nurty psychoterapii (np. psychodynamiczna czy poznawczo-behawioralna).

Jeśli masz złą relację z rodzicami i zarabiasz, to czy nie chciałbyś się wyprowadzić i czy stać by Cię było choćby na pokój? Mnie to bardzo pomogło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz nie do końca lepiej, po prostu inaczej. Aczkolwiek wiem jak to jest, tzn. mogę sobie wyobrazić, że możesz czuć się podobnie. Całe życie czekałam na wybawiciela, teraz wiem, że istnieją ludzie, którzy mogą bardzo wesprzeć, ale wybawić siebie można tylko samemu. To nie jest też tak, że jestem zupełnie przeciw psychoterapii czy psychiatrii, raczej jestem za tym, aby aktywnie brać udział w swoim leczeniu, czytać i zasięgać informacji o tym co się z nami dzieje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mi też doradzono wyprowadzkę, forum to za mało, aby wywrzeć taką presję, mam nadzieję, ale uważam, że tak szybka przeprowadzka jak stało się w moim przypadku nie była najlepszym pomysłem, a byłam w mniej więcej wieku Tomka. Chcesz Kleopatra brać odpowiedzialność za Tomka decyzje? To trzeba przemyśleć, ja oczywiście poszłam od razu za namową przeprowadzki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cienko było też z rówieśnikami, odstawałam, myślałam, że jestem głupia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytam, a nie wywieram presję. Wyprowadziłam się z domu w wieku 19 lat tuż przed maturą i uratowało mi to życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wmówiłam sobie, że jestem opóźniona i rodzice chcąc, abym była jak inni posłali mnie do normalnej szkoły, dlatego tak odstaję. W sumie to dziś żałuję, że nie poszłam w stronę nauki, tzn. że nie poszłam w stronę rywalizacji, okazuje się, że byłam na tyle inteligentna, że mogłam. Byłam dziwna, nieśmiała, nie sklecałam nawet czasem porządnie zdań, za to umiałam pisać, pismo miałam szkaradne, ale treść bywała bardzo inspirująca, a jak jest z Tobą w tych kwestiach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też myślałam, że mi to uratowało życie, ale okazuje się, że niekoniecznie. Tak naprawdę nie możesz tego przesądzić, chyba, że masz na to dowody. Niestety wypowiedzi podobne do Twoich mogą sugerować, że upatrujesz w tym dobrego wyjścia

Jeśli masz złą relację z rodzicami i zarabiasz, to czy nie chciałbyś się wyprowadzić i czy stać by Cię było choćby na pokój?

, nie piszesz, że to było dobre dla Ciebie. Ja zawsze staram się wpisywać w to siebie tzn. że coś ja uważam, że jest dobre. Nie demonizuję Cię, ale to naprawdę potrafi natrafić na wrażliwy grunt. Ja też miałam w domu piekło, ale to nie znaczy, że wyprowadzka była najlepszym rozwiązaniem, być może dla Tomka może być, ale obie nie wiemy tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Druga kwestia to z kolei nie demonizujmy rodziców skoro nie wiemy tego i owego, być może można relację naprawić. No dobrze, ale faktycznie odbiegamy od tematu, a mnie interesuje co Tomek myśli i jak to jest z jego poczuciem osamotnienia i poczuciem, że nie umie się dogadać z rówieśnikami, ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zaznaczę jednak, ze cokolwiek by rodzice nie zrobili zupełne przekreślenie relacji też nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem, często niestety psychoterapia, szczególnie nurty jak psychodynamiczny prowadzą do tego, dlatego że roztrząsają coś, a niekoniecznie prowadzą do budowania. Bardzo często też rola terapeuty zastępuje ludziom rodziców, których nie mieli w dzieciństwie, to jest często poruszana kwestia na wykładach, w literaturze kształcenia psychologów i terapeutów.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdybym się nie wyprowadziła i trochę nie odcięła od rodziców, na pewno popełniłabym samobójstwo lub kompletnie ześwirowała (ze stresu zaczęłam mieć objawy psychotyczne).

Tomku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja się kaleczyłam i wymiotowałam kilkanaście razy dziennie, zmierzałam w stronę wegetowania niż życia, ale wyprowadzka niekoniecznie była najszczęśliwszym pomysłem, no chyba, że Tomek naprawdę ma się gdzie wyprowadzić i co więcej sam tego chce. Żyłam na skraju ubóstwa ze studentką, która co prawda studiowała prawo na UW, ale nie spuszczała po sobie w toalecie nawet tych grubszych rzeczy i brudziła tak, że zamieszkały z nami robaki. Ciężko też pracowałam wówczas. Z perspektywy czasu odłożyłabym wyprowadzkę i przygotowała się do niej jakoś niż trafiła z deszczu pod rynnę. Pokój zajęła babcia, więc nie było odwrotu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wszystkie niemal książki o psychoterapii namawiają do odcięcia się od stresogennego środowiska i tak uznaję, to pożądane, ale nie piszą co zrobić jak z jednego stresogennego trafia się w drugie środowisko, które także jest stresogenne i nie ma alternatywy. To nie jest bogaty kraj i przeważnie pieniądze są często miernikiem tego na co można sobie pozwolić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@karolink oficjalnie przywołuję Cię do porządku. Rozumiem, że masz ciężkie doświadczenia dotyczące własnego leczenia i trafiłaś na niewykwalifikowanych ludzi, ale to nie powód, aby zniechęcać do leczenia innych! Zwłaszcza, że z reguły jest to leczenie ratujące życie. Sama decyzja o jego podjęciu wymaga sporo odwagi, a takie wypowiedzi naprawdę nie pomagają. W skrajnych przypadkach można później mieć na sumieniu czyjeś życie bądź zdrowie! Nigdy nie wiemy jak wygląda sytuacja osoby, która prosi o pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

karolink to samo chcialam napisać co moja przedmówczyni Heledore . Leczenie zostawmy specjalistom, kompetentnym specjalistom i oczywiście pacjentowi, jeśli czuje taką potrzebę. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie każdy lekarz jest specjalistą, to że ktoś dostał dyplom jeszcze nie oznacza, że jest specjalistą. To tacy sami ludzie jak my, tylko przeczytali więcej książek. Psychiatria, a szczególnie psychoterapia to bardzo uznaniowe dziedziny, a nie dziedziny, w których wydaje się kategoryczne diagnozy. Jesteście tak przewrażliwieni, że aż chorzy, nigdzie nie napisałam o nie pójściu do psychiatry czy psychoterapeuty tylko zasięgnięciu informacji, a faktu, że nie ma regulacji prawnych w Polsce dotyczących wykonywania zawodu psychoterapeuty nikt nie może podważyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×