Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
buforong

Jak działa psychoterapia, rozmowa z osobą po kursie od uzależnień?

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry.
W swoim życiu czytałem dużo o psychologii, psychoterapii, NLP, ACT, CBT, PSTEC, wielokrotnie analizowałem materiały Roberta Diltsa, Miltona Ericksonna , Overdurfa i wiele innych.

Jednak nigdy nie przeprowadzałem rozmowy ani nie leczyłem się u jakiegokolwiek psychoterapeuty.
Ostatnio mój wujek, któremu żona kazała iść się leczyć bo ma problemy z alkoholem, poszedł do terapeuty.
Ten terapeuta to nie psychoanalityk, nie psychiatra, nie ma dyplomów, nie posługuje się żadnym tytułem typu dr. mgr.
Przeszedł jedynie dokładnie ten kurs

http://www.psychologia.edu.pl/stuiw-o-szkoleniu.html

posiadający akredytację PARPA.
Natomiast wujek mówi, że spotykają się 2 razy w tygodniu na sesje, podczas których rozmawiają i ten terapeuta zmienia mu życie.
Że widzi to po tym jak całkowicie się zmienia mu osobowość, że terapia działa bo czuje się jak kobieta i ma nieustanne zmiany temperamentu poprzez samą dyskusję.

Nie rozumiem, jak to może działać skoro ten terapeuta nawet nie ma uprawnień psychoanalityka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz, ja jestem po 12 letniej psychoterapii i kilku dodatkowych psychoterapiach krótkotrwałych na których właściwie bardziej sprawdzałam czy podejście psychoterapeutów bardzo się różni od tego jakie było podejście mojej terapeutki. Bardzo dobrze moim zdaniem, że wujek nie trafił na psychoanalizę, ponieważ prawdopodobnie jego stan bardzo by się pogorszył. Bardzo często się zdarza, że źródłem problemów są stosunki z najbliższą rodziną, a remedium na to jest zerwanie z nią wszelkich kontaktów. Zdarza się, że terapeuci nie tyle wprost ile pośrednio oddziałują na pacjentów tak, że ci odsuwają się od swoich bliskich w czasie psychoanalizy. Nawet sami psychoterapeuci podczas swojej psychoanalizy narażeni są na zmiany w osobowości i zaburzenia, a co dopiero pacjenci. Metodologicznie udowodniono też, że o wiele lepsze wyniki ma terapia, która nie opiera się na samej psychoanalizie.  Tymczasem trudno odmówić wujkowi uczucia, że jego życie się zmienia skoro być może pierwszy raz w życiu ma naprzeciw siebie osobę, która wysłuchuje tylko i wyłącznie jego i nic przy tym tej osoby nie rozprasza ( jak nas choćby życie) i akceptuje go takim jakim jest. Terapeuci uczą się różnych technik manipulacyjnych ( nie koniecznie w tym złym sensie, ale w sensie wywierania wpływu sobą na pacjenta), a poza tym dużą rolę w samej terapii odgrywa także osobowość terapeuty, podczas tej godziny nie trudno terapeucie skorzystać z najlepszych jej aspektów dodając w dużej mierze do tego co go nauczyli choćby na jakimś szkoleniu. W gabinecie podczas sesji wydaje się więc, że mamy do czynienia z ideałem, który nad sobą panuje, poświęca nam swoją uwagę i jest bardzo empatyczny, samo to już sprawia, że wiele osób to przyciąga. Trudno też czasem z tym zerwać kiedy już czas. Może wujek mógłby wstąpić do jakieś grupy AA, z tego co wiem uczestnictwo jest darmowe, może międzyczasie przecież wciąż uczestniczyć w tej terapii, ale sądzę z własnej perspektywy, że to nie najlepszy pomysł, aby psychoterapia zaważyła na całym jego życiu. Polecam przeczytać z dużym dystansem książki, przede wszystkim "Psychologia bez makijażu" i "Zakazana psychologia" Witkowskiego, a także odnośnie krytyki psychoanalizy Wstęp do psychoanalizy Szewczuka, Zmierzch i upadek imperium Freuda, Uwodzicielski urok psychoanalizy czyli o chytrości antyrozumu Geelnera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurs o którym piszesz to nie jakiś tam kurs, tylko specjalistyczne szkolenie przygotowujące do pracy psychoterapeutycznej w dziedzinie uzależnień. Zwykle idą na to osoby po studiach magisterskich z zakresu psychologii, pedagogiki, socjologii itp, choć mogą też odbyć go osoby z wykształceniem średnim. Wtedy jednak mają nieco inne, mniejsze uprawnienia. Nie jest to stricte szkoła psychoterapii trwająca kilka lat, ale mimo wszystko uprawnia do pracy z osobami uzależnionymi lub problematycznie używającymi substancji psychoaktywnych (a także do pracy z osobami borykającymi się z uzależnieniem od czynności). Nie można więc mówić, że terapeuta Twojego wujka nie ma dyplomów, ponieważ posiada dyplom ukończenia tegoż szkolenia. 

 

PS. Psychoterapia psychodynamiczna nie jest jedynym skutecznym nurtem. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×