Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
niechcemisiezyc20

Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. Mam 19 lat i tak jak wskazuje nazwa nie chce mi się po prostu żyć.. mecze się z natretnymi myślami jakiś rok tak to u mnie przebiegało:

Etap1 natrętne myśli

Etap2 natrętne wyobrażenia na tle seksualnym

Etap3 długo ciągnące się myśli seksualne, gdziekolwiek bym nie była, cokolwiek bym nie robiła

Etap4 najgorszy na całym świecie

Sztuczne podniecenie... które niszczy mnie od środka... od kilku miesięcy się z tym mecze... Mam konto na zaburzonych, dodałam chyba z 300 postów i nie podniosłam się. Byłam również u psychiatry miałam stwierdzone OCD jednak leków które mi przepisano nie wykupiłam bo nie mogłam (robię prawo jazdy i nie mogę brać takich lekow) chce bardzo sama z tego wyjść tylko potrzebuje pomocy. Opiszę swój problem,to co mnie tak niszczy jeśli w komentarzu będzie ktoś chętny.. bo nie chce napisać posta żeby nie było żadnego odbioru A zależy mi naprawdę na tym żeby ktoś mi pomógł nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy bo.. Ja tak naprawdę nie wiem już gdzie szukać pomocy. Serce mi pęka po prostu związek mi się pieprzy przez to wszystko.. czy chce ktoś mnie wysłuchać?

Dodam jeszcze jedno: na Internecie 200 razy czytałam wątki o sztucznym podnieceniu jednak Ci ludzie mają związane je z gejostwem pedofilstwem i kazirodztwem A to co mam ja nie ma nikt.. dlatego tak bardzo ciężko uwierzyć mi w to, że to wszystko z nerwicy.. tak ciężko mi uwierzyć że to nie jest "PRAWDZIWE JA" :hide:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Byłam również u psychiatry miałam stwierdzone OCD jednak leków które mi przepisano nie wykupiłam bo nie mogłam (robię prawo jazdy i nie mogę brać takich lekow) chce bardzo sama z tego wyjść tylko potrzebuje pomocy.

Ważniejsze jest prawo jazdy czy zdrowie psychiczne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Byłam również u psychiatry miałam stwierdzone OCD jednak leków które mi przepisano nie wykupiłam bo nie mogłam (robię prawo jazdy i nie mogę brać takich lekow) chce bardzo sama z tego wyjść tylko potrzebuje pomocy.

Ważniejsze jest prawo jazdy czy zdrowie psychiczne?

 

Jasne że zdrowie. Jak już zrobię prawo jazdy i nie pokonam tego co mam to z pewnością znowu pójdę do psychiatry po leki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Byłam również u psychiatry miałam stwierdzone OCD jednak leków które mi przepisano nie wykupiłam bo nie mogłam (robię prawo jazdy i nie mogę brać takich lekow) chce bardzo sama z tego wyjść tylko potrzebuje pomocy.

Ważniejsze jest prawo jazdy czy zdrowie psychiczne?

 

Zresztą mam to prawo jazdy zupełnie za darmo za nic nie muszę płacić bo dostałam że szkoły od unii to.. jakbym sama sobie płaciła to inaczej.. Bo mogłabym nie zaczynać.. A ja już byłam zgłoszona do szkoły jazdy i nie mogłam tego przepuścić bo było za darmo A prawo jazdy wiadomo do tanich nie należy.. Mam nadzieję że mnie rozumiesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niechcemisiezyc20, rozumiem. Napisz z czym masz konkretnie problemy, mamy tu wielu wspaniałych użytkowników z olbrzymią wiedzą, empatią i doświadczeniem. Postaramy się pomóc na ile to możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20, rozumiem. Napisz z czym masz konkretnie problemy, mamy tu wielu wspaniałych użytkowników z olbrzymią wiedzą, empatią i doświadczeniem. Postaramy się pomóc na ile to możliwe.

 

Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy, ja tak bardzo chcę żeby ktoś mi pomógł.. od razu mówię że nie chce się żalić Ani nic z tych rzeczy po prostu potrzebuje pomocy.

Z wielką chęcią napisalabym o wszystkim teraz ale cholernie boli mnie mostek z nerwów (tak,jak jestem zestresowana i strasznie się denerwuje tym co mam to mam bóle mostka i ogólnie klatki piersiowej) i nie jestem w stanie teraz zebrać myśli bo cały czas czuje ten ból i nie mogę się skupić. Muszę położyć się spać A jutro z samego rana postaram wstać się wcześniej i opiszę wszystko dokładnie. Dziękuję raz jeszcze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20, rozumiem. Napisz z czym masz konkretnie problemy, mamy tu wielu wspaniałych użytkowników z olbrzymią wiedzą, empatią i doświadczeniem. Postaramy się pomóc na ile to możliwe.

 

Dobra.. może jakoś dam radę.. wolę mieć już to za sobą. Będę pisać najscislej jak się da.

Zacznę od tego że mam chłopaka z którym jestem 3 lata, bardzo Go kocham i chce z nim być. To jest wazne: potępiam zdradę, nigdy bym tego nie zrobiła. (W tym chyba wszystko leży.. Ale to zaraz) Zawsze byłam wierna i przez cały czas byłam szczęśliwa że mam obok siebie taka osobę i natrętne myśli uderzyły we mnie z dnia na dzień. Pamiętam to jak dziś.. zaczęło się od tego, że przed oczami miałam cały czas twarz mojego chłopaka brata. Tak mnie to wkurzało, nie wiedzieliśmy co mi jest.. stało się to tak natrętne i trafiłam na Internet zaczęłam czytać o natrętnych myślach, nawet nie wiedziałam że coś takiego istnieje :great: no ale nic.. później było tylko gorzej. Widzac kierowce autobusu- starego dziadka miałam myśli na tle seksualnym. Ja nie wiedziałam co się że mną dzieje. Nie mogłam spojrzeć na żadnego chłopaka przypadkiem jak szłam na przystanek autobusowy, głowę spuszczalam w dół bo bałam się myśli. Uderzało to we mnie cholernie i mówiłam "nic gorszego nie istnieje". Ale po czasie zdanie zmieniłam, jak zaczęłam mieć wyobrażenia na tle seksualnym. Wszystko mi się z seksem kojarzyło ( do teraz ). Nie mogłam siedzieć na telefonie,oglądać telewizji. Pewnego dnia nie mogąc wytrzymać z tym poszłam do apteki po leki na uspokojenie i wyobraź sobie, że nawet w aptece miałam takie myśli. Myślałam że wybuchne chciało mi się tak okropnie ryczeć. Ja całe dnie przepłakiwałam,schudłam jak pies nie widziałam sensu życia bo to było silniejsze ode mnie. Jak taka osoba jak Ja,kochająca swojego faceta może mieć co chwilę myśli seksualne,Co chwilę jakieś typy w głowie przed oczami.. raz wyszłam z płaczem że szkoły bo miałam myśli że ktoś mi się niby spodobał.. Takich akcji było miliardy. Każdy mi pisał "to normalne że podoba Ci się ktoś inny"otóż nie.. Ja mam w dupie innych chłopaków, Mam jednego i to mi wystarcza. Mam gdzieś kto jak wygląda. Po prostu! Była sytuacja że szłam do chłopaka pokoju i co miałam przed oczami? Że w jego pokoju na łóżku leży raper (zawsze go słuchałam, ale przez natrętne myśli przestałam na około miesiac) i co zrobiłam? Zaczęłam wyć bo nie mogłam znieść tych myśli. Co chwilę jazdy że on mi się podoba że niby z nim chce być GÓWNO PRAWDA!!!!!! Tak wiem. Akceptacja akceptacja akceptacja. Wiem,muszę akceptować swój stan,te głupie myśli i nawet nie zatrzymywać się przy nich niech sobie płyną.. rozumiem to i wiem że mam takie myśli bo się ich boję, bo nigdy nie zostawilabym swojego chłopaka i te myśli mnie najbardziej bolą. Jednak tych myśli się już tak nie boję jak tego sztucznego podniecenia. Zaczęło mi się od zobaczenia przypadkiem jakiegoś zdjęcia na necie, stała jakaś dziewczyna i chłopak- na niego nie patrzyłam tylko ją obczajalam, a że byli w kostiumach kąpielowych to się tak zestresowalam że on tam obok niej stoi i dostałam sztucznego podniecenia. Ale to był cios pamiętam jak dziś. W tv też miałam 2 akcje z tym sztucznym podnieceniem ryczałam 2 tygodnie. Ale co tam. Pojechałam do psychiatry (najlepszego w miescie) który wysmial sztuczne podniecenie i powiedział że to NIE ISTNIEJE. TAKIE COŚ NIE ISTNIEJE. Wtedy straciłam nadzieję, że będzie dobrze. Że sobie poradzę.. bo przecież on wie lepiej. Wróciłam do domu, cały czas stan był do dupy aż pewnego dnia miałam znowu taka akcje. Weszłam na profil dziewczyny takiej ,która miała zdjęcie na którym była BYŁA DZIEWCZYNA MOJEGO CHŁOPAKA, i ktoś w krótkim rękawku no i wiedziałam że to jej chłopak z którym zdradziła mojego ale nie patrzyłam na niego bo po cholerę? No i nagle dostałam popieprzonych myśli.. on kontra mój chłopak w myślach.. chore na maxa. No i oczywiście dostałam sztucznego podniecenia. Mija chyba już 2 miesiąc jak z tym walczę, płacze non stop bo przecież mam myśli że nie podniecilam się że strachu tylko na jego widok.. to jest chore.. i cały czas się obwiniam bo co mam powiedzieć chłopakowi? "Miałam sztuczne podniecenie po zobaczeniu zdjęcia na którym była twoja była i jej chłopak z którym Cię zdradzila"? Przez usta mi to nie przejdzie. Od tamtego czasu nie jestem sobą. Nie jem, wykańczam się.. coraz częściej się kłócimy bo on mnie nie rozumie nie wie skąd to całe zachowanie nie daje się dotykać. A najgorsze że podczas seksu pojawia mi się obraz tego chłopaka tej byłej dziewczyny mojego ... i co ja mam wtedy robić? Kochać się w momencie gdy mam przed oczami takie rzeczy? Mi serce pęka!!!!! Nie potrafię tak zyc!!!!! To jest oblesne okropne nie do przyjęcia ... jak można podczas seksu z ukochanym mieć przed oczami obraz kogoś, z kim zdradziła go jego była dziewczyna... Ja się czuje tak okropnie, coraz częściej myślę o samobójstwie bo nie potrafię sobie poradzić. To nie jest wszystko co chciałam napisać, ale jest mi tak okropnie źle i zaraz wybuchne płaczem. Nie moge pisać dalej, tak mnie to poruszyło że muszę się położyć spać bo oszaleje... Przepraszam :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niechcemisiezyc20,

 

No tak działa mózg. Choćbyś najbardziej na świecie kochała swojego chłopaka to jakieś podniecenie może się pojawić przy innych...pojawia się ten impuls z jednej strony, a z drugiej czeka ta chora obsesyjna nakładka sprawdzania się i obwiniania i taki tego efekt jaki masz. Zdrowa osoba dałaby sobie prawo podniety podczas wizerunku atrakcyjnych ciał i szybko po ich widoku sprawa byłaby zamknięta, ale Ty nie jesteś zdrowa, masz OCD.

Nie robisz niczego złego za co miałabyś się obwiniać, jesteś chora, idź z tym do specjalisty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)

Chciałbym mieć dziewczynę, która by mnie tak kochała i nic bym nie miał przeciwko, żeby jakieś podniecenie wywołał w niej widok innych facetów, bo to fizjologia. Facet też jak kocha swoją partnerkę, to idąc ulicą gdzieś tam wzrok może skręcić w stronę pulsującego tyłka pani idącej z przodu. To normalne.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20,

 

No tak działa mózg. Choćbyś najbardziej na świecie kochała swojego chłopaka to jakieś podniecenie może się pojawić przy innych...pojawia się ten impuls z jednej strony, a z drugiej czeka ta chora obsesyjna nakładka sprawdzania się i obwiniania i taki tego efekt jaki masz. Zdrowa osoba dałaby sobie prawo podniety podczas wizerunku atrakcyjnych ciał i szybko po ich widoku sprawa byłaby zamknięta, ale Ty nie jesteś zdrowa, masz OCD.

Nie robisz niczego złego za co miałabyś się obwiniać, jesteś chora, idź z tym do specjalisty.

 

Ale mi na zaburzonych tłumaczyli że ja mam to z lęku. Ja nie wchodzę w zdjęcie żeby się podniecać, nawet bym o tym nie pomyślała. Ja nawet na niego nie patrzyłam na tym zdjęciu,wiedziałam tylko że na tym zdjęciu jest i tak zaczęłam się bać że mi się to pojawiło..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chciałbym mieć dziewczynę, która by mnie tak kochała i nic bym nie miał przeciwko, żeby jakieś podniecenie wywołało w niej widok innych facetów, bo to fizjologia. Facet też jak kocha swoją partnerkę, to idąc ulicą gdzieś tam wzrok może skręcić w stronę pulsującego tyłka pani idącej z przodu. To normalne.

 

Ale ja nie przyjmuje do wiadomości czegoś takiego. Mi się nikt inny nie podoba ani nie podniecam się nikim innym bo po prostu uważam że to nie jest fair chociaż wiem że większość ludzi uważa że to normalne ale ja nie. I nie chce dyskutować na ten temat bo nie dojdziemy do porozumienia.. powiem tak: mam inne zdanie na ten temat. Jak mam jednego to mam jednego i mam w dupie kto jak wygląda i czy jest atrakcyjny,wisi mi to. Nie chce o tym rozmawiac bo nie dojdziemy do porozumienia. Taka już jestem. :blabla:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niechcemisiezyc20,

 

To prawda, że z lęku. Widzisz to zdjęcie i sprawdzasz czy Cię to podnieca, tym samym poruszasz w mózgu obszary związane z podnieceniem, to może być pamięciowy ślad niezwiązny ze zdjęciem ale do niego przyklejonym w tym sensie, że idącym odmiennym szlakiem ale po syntezie na poziomie świadomości złączonym. Pytanie tylko, że skoro wiesz, że to sztuczne podniecenie to czemu tak się tym przejmujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20,

 

To prawda, że z lęku. Widzisz to zdjęcie i sprawdzasz czy Cię to podnieca, tym samym poruszasz w mózgu obszary związane z podnieceniem, to może być pamięciowy ślad niezwiązny ze zdjęciem ale do niego przyklejonym w tym sensie, że idącym odmiennym szlakiem ale po syntezie na poziomie świadomości złączonym. Pytanie tylko, że skoro wiesz, że to sztuczne podniecenie to czemu tak się tym przejmujesz?

 

Bo mam tak że np dziś wiem że to z leku A jutro cały dzień leżę i rycze i sobie mówię A może to prawdziwe Ja?

Ciągnie mi się to 2 miesiąc :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20,

 

To prawda, że z lęku. Widzisz to zdjęcie i sprawdzasz czy Cię to podnieca, tym samym poruszasz w mózgu obszary związane z podnieceniem, to może być pamięciowy ślad niezwiązny ze zdjęciem ale do niego przyklejonym w tym sensie, że idącym odmiennym szlakiem ale po syntezie na poziomie świadomości złączonym. Pytanie tylko, że skoro wiesz, że to sztuczne podniecenie to czemu tak się tym przejmujesz?

 

Nie nie. Ja nie sprawdzam czy mnie to podnieca. Ja wtedy jestem jak oszołomiona to samo występuje i dojście do siebie zajmuje mi około 10-20 sekund. Zazwyczaj nie mogę tego po fakcie dopuścić do wiadomości i patrzę jak wryta w 1 miejsce. A potem wiadomo obwinianie siebie i jeden wielki ryk. Nie potrafię już nawet opisać jak mnie to niszczy i boli... DLACZEGO JA????!!!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
i sobie mówię A może to prawdziwe Ja?

 

I to jest właśnie esencja OCD. Tak samo ktoś wie, że ręce ma już czyste, ale sobie mówi, a może jednak nie są czyste? I ten głos go zżera i zmusza do umycia drugi raz, a później 50ty. Tak samo ktoś wie, że jego czarna myśl, że trafi go piorun nie spowoduje, że piorun go trafi, ale kiedyś jakaś myśle pokryła się z rzeczywistością i jakiś głos go gnębi, że jego czarna myśl może się sprawdzić, więc musi 3razy obrócić się w lewo, później 3 razy puknąć głową w ścianę i 3 razy spojrzeć się w lampę, koniecznie w tej kolejności i koniecznie 3razy. To wszystko jest tak samo irracjonalne :!::!::!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niechcemisiezyc20, a byłas w ogóle u specjalisty? Bo takie pisanie w necie niezbyt Ci pomoże.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niechcemisiezyc20, no ja mam niektóre podobne mechanizmy, co Ty, tylko u mnie dotyczy to lęku, że mogą mi się podobać mężczyźni, którzy tak naprawdę są dla mnie odpychający, którzy mi się nie podobają.

 

Ogólnie rzecz biorąc "sztuczne podniecenie" to określenie ukute raczej w kręgu zaburzonych, więc lekarz może nie wiedzieć o co chodzi. Można mylić odczuwanie innych uczuć z podnieceniem:

 

Błędne określenie przyczyn pobudzenia – w psychologii społecznej przypisanie błędnych źródeł swemu pobudzeniu, czego konsekwencją jest błędna interpretacja emocji.

 

Zgodnie z badaniami Schachtera i Singera (1962) w ten sposób mogą być pomylone: strach, lęk, podniecenie, pożądanie seksualne oraz pobudzenie na skutek wysiłku fizycznego, gdyż ich początkowe fizjologiczne objawy są podobne, a rozróżnienie tych stanów opiera się wówczas wyłącznie na umysłowej ocenie sytuacji.

 

Druga rzecz to fakt, że ośrodek odpowiedzialny za nie w mózgu jest dosyć prymitywny i reaguje na wszystko, co seksualne, również to co się uważa za nieprzyjemne czy odrażające. To nie oznacza, że dana rzecz musi się komuś podobać, po prostu mózg zwraca uwagę na kontekst. Szczególnie tak jest u kobiet. Tylko większość ludzi tego nie zauważa, bo nie skupiają się na wychwytywaniu takich subtelnych reakcji.

 

No i trzecia sprawa to właśnie lęk i skupianie się na tym co się czuje. Jeśli sprawdzasz czy coś czujesz, to w końcu to poczujesz. Jeśli się tego boisz, to lęk sprawi, żebyś to poczuła w najbardziej niepożądanych sytuacjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20, no ja mam niektóre podobne mechanizmy, co Ty, tylko u mnie dotyczy to lęku, że mogą mi się podobać mężczyźni, którzy tak naprawdę są dla mnie odpychający, którzy mi się nie podobają.

 

Ogólnie rzecz biorąc "sztuczne podniecenie" to określenie ukute raczej w kręgu zaburzonych, więc lekarz może nie wiedzieć o co chodzi. Można mylić odczuwanie innych uczuć z podnieceniem:

 

Błędne określenie przyczyn pobudzenia – w psychologii społecznej przypisanie błędnych źródeł swemu pobudzeniu, czego konsekwencją jest błędna interpretacja emocji.

 

Zgodnie z badaniami Schachtera i Singera (1962) w ten sposób mogą być pomylone: strach, lęk, podniecenie, pożądanie seksualne oraz pobudzenie na skutek wysiłku fizycznego, gdyż ich początkowe fizjologiczne objawy są podobne, a rozróżnienie tych stanów opiera się wówczas wyłącznie na umysłowej ocenie sytuacji.

 

Druga rzecz to fakt, że ośrodek odpowiedzialny za nie w mózgu jest dosyć prymitywny i reaguje na wszystko, co seksualne, również to co się uważa za nieprzyjemne czy odrażające. To nie oznacza, że dana rzecz musi się komuś podobać, po prostu mózg zwraca uwagę na kontekst. Szczególnie tak jest u kobiet. Tylko większość ludzi tego nie zauważa, bo nie skupiają się na wychwytywaniu takich subtelnych reakcji.

 

No i trzecia sprawa to właśnie lęk i skupianie się na tym co się czuje. Jeśli sprawdzasz czy coś czujesz, to w końcu to poczujesz. Jeśli się tego boisz, to lęk sprawi, żebyś to poczuła w najbardziej niepożądanych sytuacjach.

 

Dziękuję za to co napisałaś. Uspokoilas mnie tym. Ja też tak Miałam, nawet całując się że swoim chłopakiem w głowie pojawił mi się debil z którym kiedyś byłam i pokazywały mi się akcje jak kiedyś się z nim calowalam i nerwica mi takie głupie rzeczy wmawiala że momentalnie się zdenerwowałam i calowalam się ze lzami w oczach z moim obecnym chłopakiem.

Powiem tak. . Zauważyłam że moja obsesja jest skierowana w takim kierunku że ja tak strasznie boję się tego podniecenia,że ja je będę odczuwać że strachu jak zobaczę przypadkiem jakieś np zdjęcie w Internecie. Już to opisuje na moim przykładzie bo wczoraj nie dałam już rady. To jest mój drugi przykład ze sztucznego podniecenia: siedziałam na Internecie i akurat brałam udział w jakimś konkursie(trzeba było dodać komentarz i oznaczyć znajomych) więc to zrobiłam i nagle w komentarzu zobaczyłam komentarz jakiejś dziewczyny i jak o sobie na nią weszlam(często tak robię,po prostu obczajam sobie jakie kto ma zdjecia) no i w momencie jak na nią weszłam to zjechałam palcem w dół (nie wiem czemu,byłam chyba jakaś zamyslona) i nagle natrafiłam na jej zdjęcie w stroju kąpielowym A obok niej byl jakiś chłopak bez koszulki i ja się tak wystraszyłam tego zdjęcia dostałam takiego lęku i zaczęłam palcem szybko jechać w górę i wyszłam z jej profilu A po sekundzie co się stalo? Natrętne myśli na temat tego kogoś że niby mi się to podobało że to że tamto ja byłam w takim amoku dostałam tego sztucznego gów.... zaczęłam kręcić głową że nie jest, zaczęłam na głos do siebie również tak mówić i Gotowe. Tak to u mnie wygląda. Po prostu jestem tak wyczulona na tym punkcie że tak mi się robi i najgorsze jest to , że ja później myślę czy ja się tym naprawdę nie podnieciłam? A skutkiem tego jest to,że później od godziny 19 do 2 w nocy strasznie boli mnie mostek i nie mogę po prostu spokojnie spać bo tak się źle przez to wszystko czuje. Pewnie ktoś mi napiszę "podniecenie się kims to normalne będąc w związku " otóż nie to jest całkiem co innego ja niby wiem że to jest z lęku ale w głowie mam myśli że to ja taka jestem :great:

Ostatni przykład z mojego życia był kilka dni temu oglądałam sobie na ratunek 112. Pewnie każdy z was zna być może ogląda. No i nagle była dziewczyna która nie chciała się kochać że swoim mężem czy kims tam bo akurat wstrzykiwala sobie w piersi jakiś płyn, żeby jej one urosły i ona do tak odpychala że nie chce się z nim kochać itd A ja nagle tysiąc myśli "czemu nie chcesz? Ble ble ble... nawet nie cytuję bo mi się niedobrze robi już" I NAGLE BUM SZTUCZNE PODNIECENIE. I jak ja mam z tym żyć? Ja już nie mogę robić nic. Ani siedzieć na telefonie ani oglądać telewizji.. wczoraj nawet oglądając stroje kąpielowe na necie dostałam sztucznego podniecenia,co może te laski w strojach mnie podniecały? Fakt chciałabym tak wyglądać jak one ale to wszystko. Jak szybko weszłam poogladac stroje tak szybko wyszłam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20, a byłas w ogóle u specjalisty? Bo takie pisanie w necie niezbyt Ci pomoże.

 

Pisałam przecież że byłam i psychiatra mi powiedział że coś takiego jak sztuczne podniecenie nie istnieje i dostałam leki jednak ich nie wykupiłam bo nie mogłam. Czekało mnie darmowe prawo jazdy i nie mogłam tego przepuścić A biorąc takie leki nie można siadać za kółko A gdybym zrezygnowała z tego prawka to następnym razem musiałabym sobie sama za wszystko płacić a tak szkola zafundowała to za darmo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Można prowadzić po lekach antyobsesyjnych (to pewnie ssri było).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Można prowadzić po lekach antyobsesyjnych (to pewnie ssri było).

 

Tak dokładnie to było ssri

Ale nazwy nie pamiętam niestety:( ja czytałam że nie można.. Ale już i tak za późno:( jak sobie nie poradzę to będę musiała znowu iść do psychiatry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie ktoś mi napiszę "podniecenie się kims to normalne będąc w związku " otóż nie to jest całkiem co innego ja niby wiem że to jest z lęku ale w głowie mam myśli że to ja taka jestem :great:

No i co z tego, może taka faktycznie jesteś. Każdy ma swoje mroczne strony. Pracujmy nad nimi, próbujmy je zaakceptować i okiełznać. Podejmij w końcu decyzję, albo taka jesteś, albo taka nie jesteś, a nie ciągle stoisz w rozkroku. Jeszcze kilka lat przebywania w takim rozkroku to 'krocze' Ci pęknie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

niechcemisiezyc20, im bardziej będziesz się na tym skupiać, tym bardziej będzie Ci to dokuczać. Odpuść trochę tym myślom, daj im być, niech sobie przejdą przez Twoją głowę. Inaczej będzie Cię to coraz bardziej ograniczać i utrudniać funkcjonowanie.

 

wkuuporr, może trochę więcej zrozumienia, co? To nie jest kwestia podjęcia jakiejś decyzji. Zresztą trudno byłoby ją podjąć komuś, kto nie wie kim do końca jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pewnie ktoś mi napiszę "podniecenie się kims to normalne będąc w związku " otóż nie to jest całkiem co innego ja niby wiem że to jest z lęku ale w głowie mam myśli że to ja taka jestem :great:

No i co z tego, może taka faktycznie jesteś. Każdy ma swoje mroczne strony. Pracujmy nad nimi, próbujmy je zaakceptować i okiełznać. Podejmij w końcu decyzję, albo taka jesteś, albo taka nie jesteś, a nie ciągle stoisz w rozkroku. Jeszcze kilka lat przebywania w takim rozkroku to 'krocze' Ci pęknie.

 

Aha...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
niechcemisiezyc20, im bardziej będziesz się na tym skupiać, tym bardziej będzie Ci to dokuczać. Odpuść trochę tym myślom, daj im być, niech sobie przejdą przez Twoją głowę. Inaczej będzie Cię to coraz bardziej ograniczać i utrudniać funkcjonowanie.

 

wkuuporr, może trochę więcej zrozumienia, co? To nie jest kwestia podjęcia jakiejś decyzji. Zresztą trudno byłoby ją podjąć komuś, kto nie wie kim do końca jest.

 

Nie wiem już co robić... pieprzyć to wszystko...

Jestem aktualnie u chłopaka i nawet ze sobą nie rozmawiamy, jakbysmy sie nie znali. Nie uklada nam się przez to wszystko..

Wszystko mi się popieprzyło po prostu mam ochotę się napić i iść spać :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×