Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

niechcemisiezyc20

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Mam już dość
  2. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Leki czy lęki? A wobec czego odczuwasz to sztuczne podniecenie? Kiedy ci się ono pojawia i jak na nie reagujesz?
  3. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Dzięki za miłe słowa:)
  4. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Nie wiem już co robić... pieprzyć to wszystko... Jestem aktualnie u chłopaka i nawet ze sobą nie rozmawiamy, jakbysmy sie nie znali. Nie uklada nam się przez to wszystko.. Wszystko mi się popieprzyło po prostu mam ochotę się napić i iść spać
  5. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    No i co z tego, może taka faktycznie jesteś. Każdy ma swoje mroczne strony. Pracujmy nad nimi, próbujmy je zaakceptować i okiełznać. Podejmij w końcu decyzję, albo taka jesteś, albo taka nie jesteś, a nie ciągle stoisz w rozkroku. Jeszcze kilka lat przebywania w takim rozkroku to 'krocze' Ci pęknie. Aha...
  6. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Tak dokładnie to było ssri Ale nazwy nie pamiętam niestety:( ja czytałam że nie można.. Ale już i tak za późno:( jak sobie nie poradzę to będę musiała znowu iść do psychiatry
  7. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Pisałam przecież że byłam i psychiatra mi powiedział że coś takiego jak sztuczne podniecenie nie istnieje i dostałam leki jednak ich nie wykupiłam bo nie mogłam. Czekało mnie darmowe prawo jazdy i nie mogłam tego przepuścić A biorąc takie leki nie można siadać za kółko A gdybym zrezygnowała z tego prawka to następnym razem musiałabym sobie sama za wszystko płacić a tak szkola zafundowała to za darmo.
  8. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Druga rzecz to fakt, że ośrodek odpowiedzialny za nie w mózgu jest dosyć prymitywny i reaguje na wszystko, co seksualne, również to co się uważa za nieprzyjemne czy odrażające. To nie oznacza, że dana rzecz musi się komuś podobać, po prostu mózg zwraca uwagę na kontekst. Szczególnie tak jest u kobiet. Tylko większość ludzi tego nie zauważa, bo nie skupiają się na wychwytywaniu takich subtelnych reakcji. No i trzecia sprawa to właśnie lęk i skupianie się na tym co się czuje. Jeśli sprawdzasz czy coś czujesz, to w końcu to poczujesz. Jeśli się tego boisz, to lęk sprawi, żebyś to poczuła w najbardziej niepożądanych sytuacjach. Dziękuję za to co napisałaś. Uspokoilas mnie tym. Ja też tak Miałam, nawet całując się że swoim chłopakiem w głowie pojawił mi się debil z którym kiedyś byłam i pokazywały mi się akcje jak kiedyś się z nim calowalam i nerwica mi takie głupie rzeczy wmawiala że momentalnie się zdenerwowałam i calowalam się ze lzami w oczach z moim obecnym chłopakiem. Powiem tak. . Zauważyłam że moja obsesja jest skierowana w takim kierunku że ja tak strasznie boję się tego podniecenia,że ja je będę odczuwać że strachu jak zobaczę przypadkiem jakieś np zdjęcie w Internecie. Już to opisuje na moim przykładzie bo wczoraj nie dałam już rady. To jest mój drugi przykład ze sztucznego podniecenia: siedziałam na Internecie i akurat brałam udział w jakimś konkursie(trzeba było dodać komentarz i oznaczyć znajomych) więc to zrobiłam i nagle w komentarzu zobaczyłam komentarz jakiejś dziewczyny i jak o sobie na nią weszlam(często tak robię,po prostu obczajam sobie jakie kto ma zdjecia) no i w momencie jak na nią weszłam to zjechałam palcem w dół (nie wiem czemu,byłam chyba jakaś zamyslona) i nagle natrafiłam na jej zdjęcie w stroju kąpielowym A obok niej byl jakiś chłopak bez koszulki i ja się tak wystraszyłam tego zdjęcia dostałam takiego lęku i zaczęłam palcem szybko jechać w górę i wyszłam z jej profilu A po sekundzie co się stalo? Natrętne myśli na temat tego kogoś że niby mi się to podobało że to że tamto ja byłam w takim amoku dostałam tego sztucznego gów.... zaczęłam kręcić głową że nie jest, zaczęłam na głos do siebie również tak mówić i Gotowe. Tak to u mnie wygląda. Po prostu jestem tak wyczulona na tym punkcie że tak mi się robi i najgorsze jest to , że ja później myślę czy ja się tym naprawdę nie podnieciłam? A skutkiem tego jest to,że później od godziny 19 do 2 w nocy strasznie boli mnie mostek i nie mogę po prostu spokojnie spać bo tak się źle przez to wszystko czuje. Pewnie ktoś mi napiszę "podniecenie się kims to normalne będąc w związku " otóż nie to jest całkiem co innego ja niby wiem że to jest z lęku ale w głowie mam myśli że to ja taka jestem Ostatni przykład z mojego życia był kilka dni temu oglądałam sobie na ratunek 112. Pewnie każdy z was zna być może ogląda. No i nagle była dziewczyna która nie chciała się kochać że swoim mężem czy kims tam bo akurat wstrzykiwala sobie w piersi jakiś płyn, żeby jej one urosły i ona do tak odpychala że nie chce się z nim kochać itd A ja nagle tysiąc myśli "czemu nie chcesz? Ble ble ble... nawet nie cytuję bo mi się niedobrze robi już" I NAGLE BUM SZTUCZNE PODNIECENIE. I jak ja mam z tym żyć? Ja już nie mogę robić nic. Ani siedzieć na telefonie ani oglądać telewizji.. wczoraj nawet oglądając stroje kąpielowe na necie dostałam sztucznego podniecenia,co może te laski w strojach mnie podniecały? Fakt chciałabym tak wyglądać jak one ale to wszystko. Jak szybko weszłam poogladac stroje tak szybko wyszłam.
  9. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Nie nie. Ja nie sprawdzam czy mnie to podnieca. Ja wtedy jestem jak oszołomiona to samo występuje i dojście do siebie zajmuje mi około 10-20 sekund. Zazwyczaj nie mogę tego po fakcie dopuścić do wiadomości i patrzę jak wryta w 1 miejsce. A potem wiadomo obwinianie siebie i jeden wielki ryk. Nie potrafię już nawet opisać jak mnie to niszczy i boli... DLACZEGO JA????!!!!!!
  10. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Bo mam tak że np dziś wiem że to z leku A jutro cały dzień leżę i rycze i sobie mówię A może to prawdziwe Ja? Ciągnie mi się to 2 miesiąc
  11. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Ale ja nie przyjmuje do wiadomości czegoś takiego. Mi się nikt inny nie podoba ani nie podniecam się nikim innym bo po prostu uważam że to nie jest fair chociaż wiem że większość ludzi uważa że to normalne ale ja nie. I nie chce dyskutować na ten temat bo nie dojdziemy do porozumienia.. powiem tak: mam inne zdanie na ten temat. Jak mam jednego to mam jednego i mam w dupie kto jak wygląda i czy jest atrakcyjny,wisi mi to. Nie chce o tym rozmawiac bo nie dojdziemy do porozumienia. Taka już jestem.
  12. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Ale mi na zaburzonych tłumaczyli że ja mam to z lęku. Ja nie wchodzę w zdjęcie żeby się podniecać, nawet bym o tym nie pomyślała. Ja nawet na niego nie patrzyłam na tym zdjęciu,wiedziałam tylko że na tym zdjęciu jest i tak zaczęłam się bać że mi się to pojawiło..
  13. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Dobra.. może jakoś dam radę.. wolę mieć już to za sobą. Będę pisać najscislej jak się da. Zacznę od tego że mam chłopaka z którym jestem 3 lata, bardzo Go kocham i chce z nim być. To jest wazne: potępiam zdradę, nigdy bym tego nie zrobiła. (W tym chyba wszystko leży.. Ale to zaraz) Zawsze byłam wierna i przez cały czas byłam szczęśliwa że mam obok siebie taka osobę i natrętne myśli uderzyły we mnie z dnia na dzień. Pamiętam to jak dziś.. zaczęło się od tego, że przed oczami miałam cały czas twarz mojego chłopaka brata. Tak mnie to wkurzało, nie wiedzieliśmy co mi jest.. stało się to tak natrętne i trafiłam na Internet zaczęłam czytać o natrętnych myślach, nawet nie wiedziałam że coś takiego istnieje no ale nic.. później było tylko gorzej. Widzac kierowce autobusu- starego dziadka miałam myśli na tle seksualnym. Ja nie wiedziałam co się że mną dzieje. Nie mogłam spojrzeć na żadnego chłopaka przypadkiem jak szłam na przystanek autobusowy, głowę spuszczalam w dół bo bałam się myśli. Uderzało to we mnie cholernie i mówiłam "nic gorszego nie istnieje". Ale po czasie zdanie zmieniłam, jak zaczęłam mieć wyobrażenia na tle seksualnym. Wszystko mi się z seksem kojarzyło ( do teraz ). Nie mogłam siedzieć na telefonie,oglądać telewizji. Pewnego dnia nie mogąc wytrzymać z tym poszłam do apteki po leki na uspokojenie i wyobraź sobie, że nawet w aptece miałam takie myśli. Myślałam że wybuchne chciało mi się tak okropnie ryczeć. Ja całe dnie przepłakiwałam,schudłam jak pies nie widziałam sensu życia bo to było silniejsze ode mnie. Jak taka osoba jak Ja,kochająca swojego faceta może mieć co chwilę myśli seksualne,Co chwilę jakieś typy w głowie przed oczami.. raz wyszłam z płaczem że szkoły bo miałam myśli że ktoś mi się niby spodobał.. Takich akcji było miliardy. Każdy mi pisał "to normalne że podoba Ci się ktoś inny"otóż nie.. Ja mam w dupie innych chłopaków, Mam jednego i to mi wystarcza. Mam gdzieś kto jak wygląda. Po prostu! Była sytuacja że szłam do chłopaka pokoju i co miałam przed oczami? Że w jego pokoju na łóżku leży raper (zawsze go słuchałam, ale przez natrętne myśli przestałam na około miesiac) i co zrobiłam? Zaczęłam wyć bo nie mogłam znieść tych myśli. Co chwilę jazdy że on mi się podoba że niby z nim chce być GÓWNO PRAWDA!!!!!! Tak wiem. Akceptacja akceptacja akceptacja. Wiem,muszę akceptować swój stan,te głupie myśli i nawet nie zatrzymywać się przy nich niech sobie płyną.. rozumiem to i wiem że mam takie myśli bo się ich boję, bo nigdy nie zostawilabym swojego chłopaka i te myśli mnie najbardziej bolą. Jednak tych myśli się już tak nie boję jak tego sztucznego podniecenia. Zaczęło mi się od zobaczenia przypadkiem jakiegoś zdjęcia na necie, stała jakaś dziewczyna i chłopak- na niego nie patrzyłam tylko ją obczajalam, a że byli w kostiumach kąpielowych to się tak zestresowalam że on tam obok niej stoi i dostałam sztucznego podniecenia. Ale to był cios pamiętam jak dziś. W tv też miałam 2 akcje z tym sztucznym podnieceniem ryczałam 2 tygodnie. Ale co tam. Pojechałam do psychiatry (najlepszego w miescie) który wysmial sztuczne podniecenie i powiedział że to NIE ISTNIEJE. TAKIE COŚ NIE ISTNIEJE. Wtedy straciłam nadzieję, że będzie dobrze. Że sobie poradzę.. bo przecież on wie lepiej. Wróciłam do domu, cały czas stan był do dupy aż pewnego dnia miałam znowu taka akcje. Weszłam na profil dziewczyny takiej ,która miała zdjęcie na którym była BYŁA DZIEWCZYNA MOJEGO CHŁOPAKA, i ktoś w krótkim rękawku no i wiedziałam że to jej chłopak z którym zdradziła mojego ale nie patrzyłam na niego bo po cholerę? No i nagle dostałam popieprzonych myśli.. on kontra mój chłopak w myślach.. chore na maxa. No i oczywiście dostałam sztucznego podniecenia. Mija chyba już 2 miesiąc jak z tym walczę, płacze non stop bo przecież mam myśli że nie podniecilam się że strachu tylko na jego widok.. to jest chore.. i cały czas się obwiniam bo co mam powiedzieć chłopakowi? "Miałam sztuczne podniecenie po zobaczeniu zdjęcia na którym była twoja była i jej chłopak z którym Cię zdradzila"? Przez usta mi to nie przejdzie. Od tamtego czasu nie jestem sobą. Nie jem, wykańczam się.. coraz częściej się kłócimy bo on mnie nie rozumie nie wie skąd to całe zachowanie nie daje się dotykać. A najgorsze że podczas seksu pojawia mi się obraz tego chłopaka tej byłej dziewczyny mojego ... i co ja mam wtedy robić? Kochać się w momencie gdy mam przed oczami takie rzeczy? Mi serce pęka!!!!! Nie potrafię tak zyc!!!!! To jest oblesne okropne nie do przyjęcia ... jak można podczas seksu z ukochanym mieć przed oczami obraz kogoś, z kim zdradziła go jego była dziewczyna... Ja się czuje tak okropnie, coraz częściej myślę o samobójstwie bo nie potrafię sobie poradzić. To nie jest wszystko co chciałam napisać, ale jest mi tak okropnie źle i zaraz wybuchne płaczem. Nie moge pisać dalej, tak mnie to poruszyło że muszę się położyć spać bo oszaleje... Przepraszam
  14. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy, ja tak bardzo chcę żeby ktoś mi pomógł.. od razu mówię że nie chce się żalić Ani nic z tych rzeczy po prostu potrzebuje pomocy. Z wielką chęcią napisalabym o wszystkim teraz ale cholernie boli mnie mostek z nerwów (tak,jak jestem zestresowana i strasznie się denerwuje tym co mam to mam bóle mostka i ogólnie klatki piersiowej) i nie jestem w stanie teraz zebrać myśli bo cały czas czuje ten ból i nie mogę się skupić. Muszę położyć się spać A jutro z samego rana postaram wstać się wcześniej i opiszę wszystko dokładnie. Dziękuję raz jeszcze.
  15. niechcemisiezyc20

    Sztuczne podniecenie niszczy mi życie...

    Ważniejsze jest prawo jazdy czy zdrowie psychiczne? Zresztą mam to prawo jazdy zupełnie za darmo za nic nie muszę płacić bo dostałam że szkoły od unii to.. jakbym sama sobie płaciła to inaczej.. Bo mogłabym nie zaczynać.. A ja już byłam zgłoszona do szkoły jazdy i nie mogłam tego przepuścić bo było za darmo A prawo jazdy wiadomo do tanich nie należy.. Mam nadzieję że mnie rozumiesz.
×