Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
sadpanda

witam się:)

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć, witam się jako nowa osoba na forum. Poleciła mi je koleżanka w ten samotny sobotni wieczór jako alternatywę dla suicide chatów, na których kręcą się nastolatki, które mnie ostatecznie tylko irytowały. Nie mam właściwie nikogo w życiu, z kim mogę porozmawiać szczerze o moich zainteresowaniach, problemach, smutkach i życiu. Jestem w trakcie bolesnego i niepewnego rozstania. Niedawno zaczęłam terapię. Niedawno też zrezygnowałam z jednego kierunku studiów, co napawa mnie strasznym żalem i poczuciem bezużyteczności. Samotność dzisiejszego wieczoru i poczucie beznadziei wzbudziło we mnie burzę emocji, których nie czułam od dawna - czyli jednak nie odeszły na zawsze:) Bardzo szukałam doraźnego czatu, żeby po prostu porozmawiać i może znaleźć kogoś o wspólnych zainteresowaniach, ale to zakończyło się porażką. Spotkania irl nie są moją mocną stroną, chyba, że po alkoholu, ale potem przychodzi kac moralny, nawet jeśli nic niemoralnego nie miało miejsca. Ostatnio pocieszenie znajduję tylko w muzyce, bezużytecznej rozrywce i alkoholu od czasu do czasu, nie mam nawet chęci i siły zagłębić się w książki i filmy, które mnie interesują. Nie mam stwierdzonych żadnych zaburzeń. Czuję się potwornie bezużytecznie i nudno. Mam 23 lata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sadpanda, witamy na forum, rozgość się :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

 

nie sądzę by przesiadywanie na suicide chatach mogło pomóc. Tam są zapewne osoby, które nie myślą pozytywnie i tylko razem utwierdzacie się w przekonaniu, że nic nie ma sensu. Bardzo dobrze, że rozpoczęłaś terapię. Z każdą następną sesją powinno być trochę lepiej. Dogadujesz się dobrze z terapeutą? Nie przejmuj się rzuceniem studiów, w dzisiejszym świecie niewazne, co skończysz. I na pewno nie jest to żaden wyznacznik użyteczności i inteligencji. Znam wiele osób, które żadnych studiów nie skończyły, a w życiu się odnajdują.

 

Tutaj na pewno znajdziesz wiele osób, które również nie są "ekspertami" w życiu. W jakiej muzyce się odnajdujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Na moje oko nienajgorzej, chociaż mam wrażenie braku czasu i często milczę bardzo długo podczas sesji. Poza tym problemem jest moja nadmierna płaczliwość i to też często zamyka mi usta. Ale obyłam dopiero 4 spotkania, także nie ma co mówić jeszcze o poprawie.

Jeśli chodzi o studia to muszę się z tym pogodzić i na razie jest to bardzo ciężkie. Skończę drugi kierunek, który mi pozostał (oby w przyszłym semestrze), więc z obiektywnego punktu widzenia nie jest najgorzej. Ale bardzo mi szkoda tamtego drugiego kierunku, mam do tego zdecydowanie zbyt emocjonalne i samooceniające podejście.

 

Odnajduję się ostatnio głównie w moim ukochanym Coilu, staram się odkrywać nowe rzeczy, ale na razie nic nie zwróciło mojej uwagi. Przez ostatnie 6 miesięcy słuchałam bardzo mało muzyki, niestety. Last.fm to zawsze dobry przekrój: https://www.last.fm/pl/user/spondszbob mimo mojej ostatnio słabej aktywności:)

 

A suicide czaty to zdecydowanie doraźna "pomoc", dla mnie porównywalna do upicia się i zapomnienia o wszystkim, wiem, że to nie pomoże, ale w tym momencie jestem dość mocno w desperacji.

 

edit: Potrafię opisać moją sytuację racjonalnie, ale to nie zmienia w żaden sposób moich emocji.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakie książki Cię interesują? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbieram się ze strasznym oporem do ponownego zrobienia listy książek do przeczytania, która zawsze była porażką (tj nie udawało mi się przebrnąć przez jedną książkę przez kilka miesięcy). Chciałabym w końcu przebrnąć przez drugi tom Dzienników Kafki, ale nie potrafię, potrzebuję czegoś lżejszego, albo chociaż fabularnego dla równowagi. Ostatnio zrobiła na mnie wrażenie "Pani Bovary". Chciałabym w najbliższym czasie zabrać się z powrotem za "Braci Karamazow", uwielbiam Dostojewskiego, ale zawsze ciężko mi przebrnąć przez początki. Chciałam przeczytać więcej Marqueza, bo czytałam tylko "Sto lat samotności" i , mimo że zrobiło na mnie ogromne wrażenie, nie zabrałam się za żadne inne jego utwory. Chciałabym przebrnąć przez "Grę o Tron", "Zeszyty" Ciorana i książki z tej listy: http://www.richeyedwards.net/richeybooks.html z powodu sentymentu do tego Pana, przez część już przebrnęłam, reszta czeka. Mam wewnętrzną potrzebę poznania klasyki literatury i najbardziej mnie z tego ciągnie w stronę Rosji. I chętnie poczytałabym Agathę Christię, ale nie umiem się zabrać.

Mam nadzieję, że z tej splątaniny wychodzi coś spójnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytałaś Mistrza i Małgorzatę Bułhakowa? :)

 

Też mnie ciągnie w te rejony. Kiedyś muszę zwiedzić Sankt Petersburg :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z powodów, których teraz nie pamiętam pominęłam "Mistrza i Małgorzatę", może to było po prostu lenistwo, to była lektura na pewnym etapie gimnazjum/liceum, z którą się nie zapoznałam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest tak dobra książka, że aż brakuje słów by ją opisać. Jeżeli ciągnie Cię do klasyki to naprawdę warto ją przeczytać :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki, jak już się zbiorę do ponownego zaplanowania listy lektur, na pewno dodam, ale teraz zebrać się nie mogę:)

oprócz tego powinnam dawno dawno temu napisać sprawozdanie z praktyki zawodowej, dodać tę praktykę do CV, wysłać CV na kolejną praktykę, ale ten prosty ciąg czynności jest od wielu dni niewykonalny, nietknięty i odkładany. Myślę, że wszyscy znamy to uczucie, niestety

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno milczenie nie jest niczym niezwykłym dla terapeuty. Jego zadaniem jest, aby z tego milczenia urodziło się coś, co pozwoli rozwiązać problem albo chociaż pójśc w stronę rozwiązania. Z czasem, krok po kroku, powinno być lepiej. To jak z medytacją. W końcu osiągamy absolut.

 

Studia niewiele znaczą, naprawdę! Skończyłem studia humanistyczne, a pracuję w firmie, która nie jest ani trochę humanistyczna, jeśli nie antyhumanistyczna. Oczywiście ambicja, chęć robienia tego, co się lubi, to też istotne sprawy, ale jeśli chodzi o sam aspekt życiowy i "przydatności", to w dobie niedoboru pracowniczego nie mamy się czego obawiać:)

 

Coil to też jeden z moich ulubionych zespołów. Aczkolwiek, przyznaję, że nigdy nie słuchałem go pod wpływem środków psychodelicznych, co jest - podobno - zalecane. Jak rozumiem Time Machines też lubisz?

 

Z Kafki polecam szczególnie jego listy do Felicji i Mileny. Szczególnie te pierwsze. Pamiętam, że odnajdywałem się w tym niesamowicie. W ogóle Kafka to wspaniały pisarz, pewnie dzisiaj stwierdzilibyśmy u niego ciężką chorobę psychiczną. Czytałaś "List do ojca"? Co najbardziej lubisz z Dostojewskiego? "Idiota" to chyba jest opus mangum, wbrew pozorom, wcale nie "Biesy"! Ciorana polecam. Chociaż jest trochę, momentami, pretensjonalny. A jak masz ochotę brnąć we wszystko, to polecam kanon Blooma: http://sonic.net/~rteeter/grtbloom.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szczerze, "Idiota" wpędzał mnie czasem w irytację postacią Myszkina, ale po zakończeniu zdecydowanie postanowiłam, że przeczytam jeszcze raz. No i zmusił mnie, żeby przy wizycie w Bazylei (dużo czasu spędzam przez ostatnie lata w Szwajcarii, przez związek, który się właśnie rozpada) koniecznie zobaczyć obraz ,"przez który można stracić wiarę". Chociaż fascynował mnie w "Idiocie" ten cały podtekst i brud relacji między ludźmi. Kojarzył mi się bardzo z "Viridianą", podejrzewam, że widziałeś. Z resztą moją ulubioną częścią u Dostojewskiego jest nazwijmy to "tłum", opinia publiczna, lud; mam nadzieję, że klarownie to określam.

No a moje ulubione to mimo wszystko "Biesy" :) Uwielbiam ten narastający chaos i nihilizm, no i wspomniany lud, tłum, jego opinię i zachowanie. Scenę samobójstwa Kiryłowa, którą chciałabym zobaczyć w malarstwie i przedyskutować i może coś o niej przeczytać, bo moim zdaniem jest niezwykła. Przewija się tam bardzo dużo fascynujących dla mnie motywów, ale Idiota jest bardziej spójną historią moim zdaniem. Oprócz tego epilog "Biesów" uważam za bardzo udany. Bo na przykład epilog "Zbrodni i Kary" to koszmar i powinno się zalecać, żeby go omijać:)

Czytałam dużo, że "Bracia Karamazow" właśnie są uznawani za największe dzieło, ale tak bardzo mnie nie zafascynowali, może byłam wtedy zbyt młoda?

Wydaje mi się, że przebrnęłam przez pierwszy tom listów do Felicji, nie jestem pewna czy przez cały, nie jestem pewna czy też przez drugi? Mam duży problem z odkładaniem tego typu lektur (i z dziurami w pamięci też) i z dezorientacji zaczynania po czasie od nowa, zamiast od miejsca, na którym skończyłam. Odnajduję się w tych słowach, zaznaczam cytaty, ale ciężko mi zachować ciągłość, cokolwiek by to miało znaczyć. Więc ostatecznie pewnie skończy się na tym, że przeczytam jeszcze raz. Ale wydaje mi się, że Dzienniki bardziej do mnie trafiają, między innymi za intrygujące perełki, jak "2 sierpnia; Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Po południu lekcja pływania" :). Listy do Mileny czekają nietknięte razem z Listem do Ojca. A z twórczości najbardziej zafascynował mnie "Zamek". Jak kiedyś nareszcie nauczę się niemieckiego chciałabym przeczytać oryginał, który też czeka na półce.

 

Lubię bardzo Time Machines, choć od lat do nich nie wracałam, na tyle dawno, że ciężko mi o nich mówić. Od wszelkich środków odurzających poza alkoholem stronię od paru lat, po historii z niewielkim uzależnieniem, dużymi pieniędzmi, po relacji z partnerem i z różnych innych przyczyn. Także nie planuję słuchania po żadnych środkach, mimo że wiem jak dużą częścią twórczości Coila są właśnie różne środki psychodeliczne etc. Parę lat temu postawiłam sobie granicę pomiędzy artystą i jego życiem a jego twórczością. W latach nastoletnich to rozgraniczenie dla mnie nie istniało i prowadziło do różnych niepożądanych zachowań. Ostatnio odkryłam "The Dark Age of Love" śpiewane przez Marca Almonda, którego nie mogę przestać słuchać, a poza tym ostatnio moim ulubionym albumem jest "Gold is the metal...". Chętnie przyjmę sugestie muzyczne.

 

Dziękuję za piękny kanon, sporą część na pewno wytnę, ale wygląda na świetny przewodnik.

 

Jestem na studiach bardzo technicznych, widzę się potem w pracy laboratoryjnej, myślę, że jeśli przy tych planach zostanę, studia są niezbędne. Skończyłam z nich już tyle, że muszę dać radę skończyć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×