Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

sadpanda

Użytkownik
  • Zawartość

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. sadpanda

    witam się:)

    Szczerze, "Idiota" wpędzał mnie czasem w irytację postacią Myszkina, ale po zakończeniu zdecydowanie postanowiłam, że przeczytam jeszcze raz. No i zmusił mnie, żeby przy wizycie w Bazylei (dużo czasu spędzam przez ostatnie lata w Szwajcarii, przez związek, który się właśnie rozpada) koniecznie zobaczyć obraz ,"przez który można stracić wiarę". Chociaż fascynował mnie w "Idiocie" ten cały podtekst i brud relacji między ludźmi. Kojarzył mi się bardzo z "Viridianą", podejrzewam, że widziałeś. Z resztą moją ulubioną częścią u Dostojewskiego jest nazwijmy to "tłum", opinia publiczna, lud; mam nadzieję, że klarownie to określam. No a moje ulubione to mimo wszystko "Biesy" :) Uwielbiam ten narastający chaos i nihilizm, no i wspomniany lud, tłum, jego opinię i zachowanie. Scenę samobójstwa Kiryłowa, którą chciałabym zobaczyć w malarstwie i przedyskutować i może coś o niej przeczytać, bo moim zdaniem jest niezwykła. Przewija się tam bardzo dużo fascynujących dla mnie motywów, ale Idiota jest bardziej spójną historią moim zdaniem. Oprócz tego epilog "Biesów" uważam za bardzo udany. Bo na przykład epilog "Zbrodni i Kary" to koszmar i powinno się zalecać, żeby go omijać:) Czytałam dużo, że "Bracia Karamazow" właśnie są uznawani za największe dzieło, ale tak bardzo mnie nie zafascynowali, może byłam wtedy zbyt młoda? Wydaje mi się, że przebrnęłam przez pierwszy tom listów do Felicji, nie jestem pewna czy przez cały, nie jestem pewna czy też przez drugi? Mam duży problem z odkładaniem tego typu lektur (i z dziurami w pamięci też) i z dezorientacji zaczynania po czasie od nowa, zamiast od miejsca, na którym skończyłam. Odnajduję się w tych słowach, zaznaczam cytaty, ale ciężko mi zachować ciągłość, cokolwiek by to miało znaczyć. Więc ostatecznie pewnie skończy się na tym, że przeczytam jeszcze raz. Ale wydaje mi się, że Dzienniki bardziej do mnie trafiają, między innymi za intrygujące perełki, jak "2 sierpnia; Niemcy wypowiedziały wojnę Rosji. Po południu lekcja pływania" :). Listy do Mileny czekają nietknięte razem z Listem do Ojca. A z twórczości najbardziej zafascynował mnie "Zamek". Jak kiedyś nareszcie nauczę się niemieckiego chciałabym przeczytać oryginał, który też czeka na półce. Lubię bardzo Time Machines, choć od lat do nich nie wracałam, na tyle dawno, że ciężko mi o nich mówić. Od wszelkich środków odurzających poza alkoholem stronię od paru lat, po historii z niewielkim uzależnieniem, dużymi pieniędzmi, po relacji z partnerem i z różnych innych przyczyn. Także nie planuję słuchania po żadnych środkach, mimo że wiem jak dużą częścią twórczości Coila są właśnie różne środki psychodeliczne etc. Parę lat temu postawiłam sobie granicę pomiędzy artystą i jego życiem a jego twórczością. W latach nastoletnich to rozgraniczenie dla mnie nie istniało i prowadziło do różnych niepożądanych zachowań. Ostatnio odkryłam "The Dark Age of Love" śpiewane przez Marca Almonda, którego nie mogę przestać słuchać, a poza tym ostatnio moim ulubionym albumem jest "Gold is the metal...". Chętnie przyjmę sugestie muzyczne. Dziękuję za piękny kanon, sporą część na pewno wytnę, ale wygląda na świetny przewodnik. Jestem na studiach bardzo technicznych, widzę się potem w pracy laboratoryjnej, myślę, że jeśli przy tych planach zostanę, studia są niezbędne. Skończyłam z nich już tyle, że muszę dać radę skończyć...
  2. jeśli ktoś tu jest obecny, chętny i w samotnej desperacji to proszę o odzew
  3. sadpanda

    witam się:)

    dzięki, jak już się zbiorę do ponownego zaplanowania listy lektur, na pewno dodam, ale teraz zebrać się nie mogę:) oprócz tego powinnam dawno dawno temu napisać sprawozdanie z praktyki zawodowej, dodać tę praktykę do CV, wysłać CV na kolejną praktykę, ale ten prosty ciąg czynności jest od wielu dni niewykonalny, nietknięty i odkładany. Myślę, że wszyscy znamy to uczucie, niestety
  4. sadpanda

    witam się:)

    z powodów, których teraz nie pamiętam pominęłam "Mistrza i Małgorzatę", może to było po prostu lenistwo, to była lektura na pewnym etapie gimnazjum/liceum, z którą się nie zapoznałam
  5. sadpanda

    witam się:)

    Zbieram się ze strasznym oporem do ponownego zrobienia listy książek do przeczytania, która zawsze była porażką (tj nie udawało mi się przebrnąć przez jedną książkę przez kilka miesięcy). Chciałabym w końcu przebrnąć przez drugi tom Dzienników Kafki, ale nie potrafię, potrzebuję czegoś lżejszego, albo chociaż fabularnego dla równowagi. Ostatnio zrobiła na mnie wrażenie "Pani Bovary". Chciałabym w najbliższym czasie zabrać się z powrotem za "Braci Karamazow", uwielbiam Dostojewskiego, ale zawsze ciężko mi przebrnąć przez początki. Chciałam przeczytać więcej Marqueza, bo czytałam tylko "Sto lat samotności" i , mimo że zrobiło na mnie ogromne wrażenie, nie zabrałam się za żadne inne jego utwory. Chciałabym przebrnąć przez "Grę o Tron", "Zeszyty" Ciorana i książki z tej listy: http://www.richeyedwards.net/richeybooks.html z powodu sentymentu do tego Pana, przez część już przebrnęłam, reszta czeka. Mam wewnętrzną potrzebę poznania klasyki literatury i najbardziej mnie z tego ciągnie w stronę Rosji. I chętnie poczytałabym Agathę Christię, ale nie umiem się zabrać. Mam nadzieję, że z tej splątaniny wychodzi coś spójnego.
  6. sadpanda

    witam się:)

    Na moje oko nienajgorzej, chociaż mam wrażenie braku czasu i często milczę bardzo długo podczas sesji. Poza tym problemem jest moja nadmierna płaczliwość i to też często zamyka mi usta. Ale obyłam dopiero 4 spotkania, także nie ma co mówić jeszcze o poprawie. Jeśli chodzi o studia to muszę się z tym pogodzić i na razie jest to bardzo ciężkie. Skończę drugi kierunek, który mi pozostał (oby w przyszłym semestrze), więc z obiektywnego punktu widzenia nie jest najgorzej. Ale bardzo mi szkoda tamtego drugiego kierunku, mam do tego zdecydowanie zbyt emocjonalne i samooceniające podejście. Odnajduję się ostatnio głównie w moim ukochanym Coilu, staram się odkrywać nowe rzeczy, ale na razie nic nie zwróciło mojej uwagi. Przez ostatnie 6 miesięcy słuchałam bardzo mało muzyki, niestety. Last.fm to zawsze dobry przekrój: https://www.last.fm/pl/user/spondszbob mimo mojej ostatnio słabej aktywności:) A suicide czaty to zdecydowanie doraźna "pomoc", dla mnie porównywalna do upicia się i zapomnienia o wszystkim, wiem, że to nie pomoże, ale w tym momencie jestem dość mocno w desperacji. edit: Potrafię opisać moją sytuację racjonalnie, ale to nie zmienia w żaden sposób moich emocji.
  7. sadpanda

    witam się:)

    Cześć, witam się jako nowa osoba na forum. Poleciła mi je koleżanka w ten samotny sobotni wieczór jako alternatywę dla suicide chatów, na których kręcą się nastolatki, które mnie ostatecznie tylko irytowały. Nie mam właściwie nikogo w życiu, z kim mogę porozmawiać szczerze o moich zainteresowaniach, problemach, smutkach i życiu. Jestem w trakcie bolesnego i niepewnego rozstania. Niedawno zaczęłam terapię. Niedawno też zrezygnowałam z jednego kierunku studiów, co napawa mnie strasznym żalem i poczuciem bezużyteczności. Samotność dzisiejszego wieczoru i poczucie beznadziei wzbudziło we mnie burzę emocji, których nie czułam od dawna - czyli jednak nie odeszły na zawsze:) Bardzo szukałam doraźnego czatu, żeby po prostu porozmawiać i może znaleźć kogoś o wspólnych zainteresowaniach, ale to zakończyło się porażką. Spotkania irl nie są moją mocną stroną, chyba, że po alkoholu, ale potem przychodzi kac moralny, nawet jeśli nic niemoralnego nie miało miejsca. Ostatnio pocieszenie znajduję tylko w muzyce, bezużytecznej rozrywce i alkoholu od czasu do czasu, nie mam nawet chęci i siły zagłębić się w książki i filmy, które mnie interesują. Nie mam stwierdzonych żadnych zaburzeń. Czuję się potwornie bezużytecznie i nudno. Mam 23 lata.
×