Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
nvm

Bardziej ogólna wersja nerwicy natręctw?

Rekomendowane odpowiedzi

U mnie wygląda to w ten sposób: czuję przymus przemyślenia czegoś. Przeanalizowania, poukładania, aby uzyskać pewność, że wszystko jest w mojej głowie uporządkowane. Taki wewnętrzny pedantyzm. Takie upewnienie się, że wszystko jest pod kontrolą.

 

Mam poczucie, że jest to obsesyjno-kompulsyjne. Jednakże nie pasuje to do typowych objawów. Czy ktoś z was ma podobne doświadczenia? Wprawdzie od dziecka miałem różne kompulsywne rytuały i tiki nerwowe, ale z czasem te ewidentne w praktyce wyeliminowałem (behawioralnie). Zostały mi takie bardziej subtelne, trudniejsze do scharakteryzowania, głównie w mojej głowie.

 

Pomyślałem zatem, że może to w takim razie bardziej podchodzić pod OCPD (osobowość obsesyjno-kompulsyjna). Jednak tutaj pojawia się kolejny kłopot - podobno osoby z OCPD nie widzą w tym problemu - ja widzę, czyli coś się nie zgadza.

 

Czy ktoś może się orientuje lepiej, co "jest ze mną nie tak"?

 

I jeszcze jedna kwestia: czy istnieje kompulsja pasywna? Tzn. kompulsywne wstrzymanie się od działania?

Dlaczego tak trudno mi znaleźć opis kogoś o podobnych doświadczeniach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inny objaw u mnie to lęk przed angażowaniem się w różnego rodzaju przedsięwzięcia.

Dlaczego? Bo mogą mi one ograniczyć wolność (czyli możliwość wyboru, na przykład co do sposobu spędzania czasu) lub sprowokować negatywne reakcje emocjonalne ze strony innych ludzi. A te negatywne reakcje mogą z kolei wywołać u mnie chaos emocjonalny oraz poczucie zagubienia, dezorientacji, konfuzji i nieogaru.

 

Dla przykładu: bałem/lękałem się udać do psychologa, później do psychiatry, a później znów na psychoterapię, ale "zaparłem się samego siebie" i postąpiłem intuicyjnie, idąc tam. Gdy pani psycholog mnie zapytała, czy chcę się zapisać na terapię, odpowiedziałem zgodnie z prawdą: "część mnie chce". Bo pozostała część mnie była przerażona. Zadziałałem zgodnie z intuicją, ale wbrew swojemu obsesyjno-kompulsyjnemu zalęknionemu umysłowi...

 

W przypadku psychoterapii lęk wiązał się też z tym, że mogę się teoretycznie wpakować w jakieś optimum lokalne. Ulec presji terapeuty i przyjąć jego wersję wizji świata. I w związku z tym dać się odpowiednio zaprogramować. No ale trochę uspokoiło mnie to, że wybrałem sobie placówkę, którą uznałem za najbardziej godną zaufania i prowadzącą w dużej mierze moim zdaniem najsensowniejszą w moim przypadku wersję terapii (Ericksonowską).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to boję się także rozpocząć jakieś nowe działanie, nawet jeśli nie wiąże się ono ze zobowiązaniami: na przykład boję się zacząć czytać książkę, bo boję się, że mogę sobie w ten sposób zacząć przeprogramowywać swój mózg, zmieniać swoją perspektywę i osobowość. Co zaś może w moim (lękowym) odczuciu doprowadzić do utraty tego, co cenię w obecnym stanie rzeczy.

 

 

Wdzięczny byłbym za chociażby odesłanie mnie do jakiegoś pojęcia (na przykład nazwę zaburzenia), które może określać mój przypadek. Lub gdzie mogę znaleźć ludzi z podobnymi przypadłościami. A może ktoś z was się tu jakoś odnajduje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nvm,Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne /OCD/to choroba psychiczna.tak więc jej objawy muszą wypełniać definicję choroby.Obsesje-natrętne myśli,niechciane ale bez możliwości wyparcia - lęk antycypacyjny/czyli przed następstwami myśli obsesyjnych/-kompulsje czyli fizyczne rezultaty natrętnych myśli.Przykładowo,strach przed bakteriami,myślenie o ich szkodliwości i możliwości zarażenia /obsesja/i mycie rąk coraz silniejszymi środkami/kompulsja/.Obsesje i kompulsje są tak dotkliwe,że dezorganizują życie chorego uniemożliwiając w skrajnym przypadku funkcjonowanie społeczne.

Każdy zdrowy człowiek ma pewne rytuały,przesądy,czy przesadnie dba o czystość ale dopóki nie przybiera to rozmiarów patologicznych/sam chory ma tego świadomość/ to są to raczej cechy związane z osobowością np.pedantyzm,perfekcjonizm.

Nie ma miernika.Dlatego potrzebna jest pomoc rodziny,psychologa czy psychiatry w ocenie - choroba czy nie.

Nvm,ja w Twoich poczynaniach nie widzę żadnej patologii.Konsultacja z psychologiem jak najbardziej.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest tak, że mam możliwość zrobienia czegoś, zaangażowania się w coś. Czuję się do tego inspirowany i intuicyjnie wierzę, że może to być dla mnie dobre. Ale z drugiej strony czuję lęk i opór swojego umysłu. Mam następującą możliwość wyboru: zaufać intuicji albo próbować przekonać swój umysł, dać mu to poczucie upewnienia, którego on łaknie. Wiem jednak (choćby z doświadczenia), że jeśli dam umysłowi palec, to weźmie on całą rękę. Jeśli mu ulegnę i będę próbował uzyskać od niego pozwolenie na działanie (czyli dać mu poczucie upewnienia), to będę się zamykał w swoich myślach. Wybór przed jakim stoję to: intuicja lub kompulsywne zatracanie się w myślach. Nie rozumiem ludzi, którzy twierdzą, że kierują się "rozumem", że rozważają "za i przeciw", i tak dalej. Uważasz, że to się nie kwalifikuje pod to, co określasz mianem "patologii"?

 

A czy bycie bezrobotnym się nie kwalifikuje jako dezorganizacja życia?

 

Mam 2 "osobowości":

 

1) Intuicyjna i zarazem ufna (po mamie) - jest moją prawdziwą naturą

2) Obsesyjno-kompulsyjna/anankastyczna i zarazem lękowa (po tacie) - jest wdrukowaną we mnie jakby "drugą naturą"

 

I chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej o takiej sytuacji, może poczytać coś, może ma to jakąś nazwę?

Bo odnoszę wrażenie, że to jest coś pomiędzy OCD (nerwicą natręctw/zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi) a OCPD (obsesyjno-kompulsyjnym zaburzeniem osobowości/osobowością anankastyczną).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Rozmowa tet a tet z psychologiem klinicznym lub prowadzącym działalnośc gospodarczą tj.nie z psychologiem z wykształcenia lub psychiatrą.

Rozmowy na forum nie dadzą Ci odpowiedzi na takie "zniuansowane "pytanie.Do czego Ci ta wiedza?Dla mnie sytuacja jest patologiczna wtedy gdy przeszkadza mi w życiu.Jestem pragmatykiem,Jeżeli nie,nie zawracam sobie głowy.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dla mnie sytuacja jest patologiczna wtedy gdy przeszkadza mi w życiu.Jestem pragmatykiem,Jeżeli nie,nie zawracam sobie głowy.
Ja też jestem pragmatykiem, a ta sytuacja mi bardzo utrudnia życie.
Do czego Ci ta wiedza?
Chociażby po to, żeby lepiej zrozumieć problem. W szczególności istnieją strony, środowiska, książki, itp. wspierające ludzi z konkretnymi zaburzeniami (np. http://giftofocpd.wordpress.com). Jestem ciekaw jak sobie radzą/radzili ludzie w podobnych sytuacjach.
Rozmowy na forum nie dadzą Ci odpowiedzi na takie "zniuansowane "pytanie.
Niekoniecznie. Wystarczy, że na mój temat trafi ktoś kto doświadczył lub doświadcza czegoś podobnego albo ktoś kto ma wystarczająco dużą wiedzę w tym zakresie.

 

Rozmowa tet a tet z psychologiem klinicznym lub prowadzącym działalnośc gospodarczą tj.nie z psychologiem z wykształcenia lub psychiatrą.
Rozmawiałem z psychiatrą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
U mnie wygląda to w ten sposób: czuję przymus przemyślenia czegoś. Przeanalizowania, poukładania, aby uzyskać pewność, że wszystko jest w mojej głowie uporządkowane. Taki wewnętrzny pedantyzm. Takie upewnienie się, że wszystko jest pod kontrolą.

Mam przymus przemyślenia rzeczy, które nie dają mi spokoju, wywołują lęk. Jeśli tego nie zrobię to cały czas będę mieć je z gdzieś tyłu głowy i będę się źle czuć. Przez to często nie śpię w nocy, tylko myślę.

 

Inny objaw u mnie to lęk przed angażowaniem się w różnego rodzaju przedsięwzięcia.

Dlaczego? Bo mogą mi one ograniczyć wolność (czyli możliwość wyboru, na przykład co do sposobu spędzania czasu) lub sprowokować negatywne reakcje emocjonalne ze strony innych ludzi. A te negatywne reakcje mogą z kolei wywołać u mnie chaos emocjonalny oraz poczucie zagubienia, dezorientacji, konfuzji i nieogaru.

Ja chciałabym się zaangażować w jakieś działania, ale tego nie robię, bo podejrzewam, że prędzej czy później coś stanie mi na przeszkodzie i nie będę mogła wykonać związanych z tym obowiązków, będę musiała się tłumaczyć, denerwować itp. No i właśnie obawa przed tym, że nie będę mogła robić innych rzeczy, na które będę miała akurat ochotę, bo będę musiała się wywiązać ze zobowiązań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam przymus przemyślenia rzeczy, które nie dają mi spokoju, wywołują lęk. Jeśli tego nie zrobię to cały czas będę mieć je z gdzieś tyłu głowy i będę się źle czuć. Przez to często nie śpię w nocy, tylko myślę.

 

Ja chciałabym się zaangażować w jakieś działania, ale tego nie robię, bo podejrzewam, że prędzej czy później coś stanie mi na przeszkodzie i nie będę mogła wykonać związanych z tym obowiązków, będę musiała się tłumaczyć, denerwować itp. No i właśnie obawa przed tym, że nie będę mogła robić innych rzeczy, na które będę miała akurat ochotę, bo będę musiała się wywiązać ze zobowiązań.

 

Dziękuję, Michellea. Czy sprawdzałaś się pod kątem obsesyjno-kompulsywnych zaburzeń osobowości (inaczej osobowość anankastyczna, czyli OCPD)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nvm,Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne /OCD/to choroba psychiczna.tak więc jej objawy muszą wypełniać definicję choroby.Obsesje-natrętne myśli,niechciane ale bez możliwości wyparcia - lęk antycypacyjny/czyli przed następstwami myśli obsesyjnych/-kompulsje czyli fizyczne rezultaty natrętnych myśli.Przykładowo,strach przed bakteriami,myślenie o ich szkodliwości i możliwości zarażenia /obsesja/i mycie rąk coraz silniejszymi środkami/kompulsja/.Obsesje i kompulsje są tak dotkliwe,że dezorganizują życie chorego uniemożliwiając w skrajnym przypadku funkcjonowanie społeczne.

Każdy zdrowy człowiek ma pewne rytuały,przesądy,czy przesadnie dba o czystość ale dopóki nie przybiera to rozmiarów patologicznych/sam chory ma tego świadomość/ to są to raczej cechy związane z osobowością np.pedantyzm,perfekcjonizm.

Nie ma miernika.Dlatego potrzebna jest pomoc rodziny,psychologa czy psychiatry w ocenie - choroba czy nie.

Nvm,ja w Twoich poczynaniach nie widzę żadnej patologii.Konsultacja z psychologiem jak najbardziej.

Pozdrawiam.

 

Mi psycholog mówiła że OCD to nie jest choroba psychiczna tylko zaburzenie, a zapewne się na tym zna bo ma z tego doktorat. Przy chorobie osoba nie wie że to co robi jest niesłuszne a przy OCD jesteśmy świadomi.

 

Ja mam dokładnie tak samo jak ty z tymi pezeanalizowywaniami wydarzeń w ciągu dnia. Jak czegoś dobrze nie przemyśle to mi ta myśl zostaje w głowie długo i nic innego nie jestem w stanie zrobić. Ale przez to tak wszystko dobrze pamiętam. I myślę że to dotyczy większej ilości osób z OCD. Na początku choroby maja zwykle widzialne kompulsje a później zmieniają się już tylko w myślowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale przez to tak wszystko dobrze pamiętam.
Czyli widzisz w tym plus? Czy zatem jest to częściowo ego-syntoniczne (aprobowane przez ego)? Czy sprawdzałeś się pod kątem anankastycyzmu?
I myślę że to dotyczy większej ilości osób z OCD. Na początku choroby maja zwykle widzialne kompulsje a później zmieniają się już tylko w myślowe.
Brzmi sensownie :) I wówczas nie da się już ich dobrze zdiagnozować, bo spełniają za mało kryteriów? :P

A czy zamieranie w bezruchu może być kompulsją?

 

Mam też tendencje do nadmiernego sprawdzania i obawy przed tym, że mogę coś ominąć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nvm,

 

A czy osobowość anankastyczna nie występuje zawsze w parze z nerwicą natręctw?

Z tym drugim dziwnym słowem nie za bardzo się odnajduje. Lubię takie psychologiczne definicje, ale sądzę że to jeszcze bardziej miesza chorym ludziom w głowach, zwłaszcza że przeciętny psycholog sam nie wie co to znaczy xd. (mój psycholog nie wiedział co to jest friendzone, więc o czym my mówimy).

 

Ale po co ty zastygasz w bezruchu? Bo jeśli to kompulsja to robisz to po coś.

 

Bez ciągłego sprawdzania i tej osobowości anankastycznej raczej były by małe szanse na rozwój tej choroby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A czy osobowość anankastyczna nie występuje zawsze w parze z nerwicą natręctw?
Moim zdaniem nie. Kiedyś wydawało mi się, że mam nerwicę natręctw, ale coraz bardziej skłaniam się ku temu, że to jednak anankastycyzm...

 

Prawdopodobnie każdą swoją "kompulsję", którą w życiu wykonałem:

 

:arrow: Albo potrafiłbym racjonalnie uzasadnić

:arrow: Albo wynikała ona z NJRE

 

Ale po co ty zastygasz w bezruchu? Bo jeśli to kompulsja to robisz to po coś.
viewtopic.php?f=26&t=62245

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×