Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam,mój problem jest następujący:gram z dobrymi znajomymi i towarzyszką mojego życia w pewną grę zespołową i traktuję to bardzo poważnie.Staram się robić wszystko jak najlepiej ,wkładam w to masę pracy,jest to jeden z najważniejszych elementów mojego życia.Dla mojej drużyny też jest to ważne.Jednak zdarzają się dni, gdy nie dostrzegam u innych podobnego stopnia zaangażowania i woli zwycięstwa co u mnie.Bardzo mnie to boli i wtedy się gubię.Często reaguję agresją.Zdarzało mi się nawet zwyzywać moją towarzyszkę życia od najgorszych przez to że moim zdaniem nie przykładała się do gry. Później dociera do mnie , że przecież inni też chcą wygrywać i chcą jak najlepiej, poprostu nie zawsze im wychodzi.Sytuacja wygląda tak:są dni gdy jestem oazą spokoju i nic nie potrafi mnie wytrącić z równowagi i zepsuć dobrego nastroju,jednak czasem frustrujące sytuacje piętrzą się,czasem czuję wtedy ,że musze rywalizować nietylko z przeciwnikami ale też z moją własną drużyną.Wtedy czasem zdarzy mi się wyładować moją złość na innych.Próbowałem nad sobą pracować,zmienić podejście, jednak wciąż nie potrafię zaakceptować sytuacji , że inni(moim zdaniem) nie wkładają w to tyle serca co ja,są nieprzygotowani , robią proste błędy,to jest takie których łatwo by było uniknąć gdyby poświęcili by chociaż troche czasu na przemyślenie i teoretyczne przygotowanie przed grą.Nie zmienia to oczywiście faktu, że z mojej perspektywy jedynym problemem jestem ja sam,gdyż to jak reaguję na postawę innych negatywnie wpływa nie tylko na morale drużyny ale też na moją własną grę.Nie wiem co zrobić by spojrzeć na taką sytuację inaczej.Czasem udaję mi się poprawić , jednak to działa tylko na krótką mete, zawsze po paru dniach-tygodniach problem wraca ze zdwojoną siłą.Dostrzeglem ,że mam ze sobą poważny problem i niewiem co robić,pomocy!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam troche tak,

ze jak robie jestem w trakcie cwiczen ficznych to wlacza mi sie tryb 'beast mode'.

Staram sie dac z siebie 110% zawsze i uwazam ze to dobrze,

zreszta nie tylko w sporcie staram sie wykonac cos najlepiej jak umiem w danym momencie.

Bez tego progress w zadnej dziedzienie zycia raczej nie jest mozliwy.

 

Jednak w kwesti wymagania od innych, to staram sie nie oczekiwac wiele.

W sumie to jezeli sytuacja na prawde tego nie wymaga to oczekiwania wobec innych zmniejszam do minimum.

Zamiast widziec bledy ktore popelnia Twoja druzyna, staraj sie dostrzegac pozytywy i mowi o nich. Takie zachowanie buduje,

kazdy lubi zostac doceniony ( nie przesadzaj ), konstruktywna krytyka tez jest wazna ( bez przesady i KONSTRUKTYNA ).

Towarzyska gra ma przede wszystkim byc towarzyska - nie liczy sie wynik a dobra zabawa, zawezenie relacji miedzy grajacymi.

Sukces buduje ale porazka tez - no chyba ze ktos drze ry**ja to nie :)

 

Ja wymagam od siebie 110% ale od innych w pewnych sytuacjach minimum.

Mysle ze to dobre podejscie,

nie raz w wyobrazeniach wyglada cos zupelnie inaczej niz potem sie okazuje,

czasami taki zawod bardzo boli....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Perfekcjonizm? Tylko w grze jesteś tak nastawiony, czy ogólnie w życiu porównując się z innymi nie lubisz być gorszy od innych i masz manię błyszczenia na ich tle?

A może kompensacja kompleksów żeby być lepszym od innych akurat w grze w którą umiesz grać, bo w jakiś innych dziedzinach życia uważasz się za cieniasa/kiepsko wypadasz przy reszcie otoczenia i wkurzasz się ze reszta bliskich ludzi tego nie rozumie?

 

Albo zmienić zespół na ludzi o podobnym nastawieniu albo przestać grać w tą grę ze znajomymi i swoją kobietą. W zespole z obcymi osobami albo słabo znanymi jak sądzę będziesz miał do niej więcej dystansu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Perfekcjonizm? Tylko w grze jesteś tak nastawiony, czy ogólnie w życiu porównując się z innymi nie lubisz być gorszy od innych i masz manię błyszczenia na ich tle?

A może kompensacja kompleksów żeby być lepszym od innych akurat w grze w którą umiesz grać, bo w jakiś innych dziedzinach życia uważasz się za cieniasa/kiepsko wypadasz przy reszcie otoczenia i wkurzasz się ze reszta bliskich ludzi tego nie rozumie?

 

Albo zmienić zespół na ludzi o podobnym nastawieniu albo przestać grać w tą grę ze znajomymi i swoją kobietą. W zespole z obcymi osobami albo słabo znanymi jak sądzę będziesz miał do niej więcej dystansu.

 

możliwe że jedno i drugie,ale jeśli tak, to raczej podświadomie, bo nie czuję , że mam takie potrzeby bądź kompleksy.W przeszłości współpracowałem z ludźmi ,których poziom zaangażowania był bardziej zbliżony do mojego,co za tym idzie niekoniecznie błyszczałem na ich tle i nie wiązało się to z jakimś poczuciem dyskomfortu. Współpracowało mi się z nimi lepiej.Dziękuje za obie odpowiedzi i zainteresowanie moim tematem.Są dla mnie bardzo pomocne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak tylko że większość ludzi grę traktuje jako zabawę i wspólną aktywność koncentrując się na niej przy okazji, a nie współpracę i ścisłe dążenie do celu, moim zdaniem powinieneś się skumać z jej pasjonatami jakoś przez neta i z nimi w to tłuc a swoich znajomych i kobitę zostawić w spokoju ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×