Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość mariusz75

Agresja- przenoszenie jej z jednych na drugich (błędne koło)

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Wiadomo, że wrodzona agresja jest przyczyną sporej ilości cierpienia. Jednak ludzie nie ułatwiają sytuacji sobie jak i innym. W końcu się orientujesz i widzisz, że jesteś częścią błędnego koła, agresja której w życiu doświadczyłeś jest przenoszona dalej na innych. Im dłużej się przyglądasz, tym lepiej to widzisz. Wielu ludzi narzeka, jaki zły jest świat, jednak sami są współtwórcami tego zła. Agresja, która została odebrana od innych w wielu przypadkach nie zostaje odpuszczona, nie zanika ale ma ujście w przyszłych poczynaniach. Pod postacią rozładowania frustracji od agresji fizycznej poprzez przemoc psychiczną np. doje.anie innym, czy do bardziej subtelnych, jak np. stworzenie dystansu przed innymi, czy bierne przyglądanie się wydarzeniom. Nawet nabijanie się ze swoich wrogów jest formą agresji, która powstała w wyniku wcześniejszych frustracji życiowych (choć nie tylko, bezpośrednio sami jesteśmy też twórcami cierpienia). Kiedy widzisz jak twój wróg cierpi i masz z tego radochę to przenosisz w tym momencie cząstkę zła na nich. Oni z kolei wiedząc, że ktoś im źle życzy sami będą dalej przenosić agresję. Czasem robimy to w bardzo wysublimowany sposób i nie świadomie np. widzisz w innym cechę, którą miała osoba, która cię skrzywdziła, to być może nie okażesz jej sympatii. Innymi słowy gotujemy się we własnym sosie, jesteśmy hipokrytami, narzekamy na innych a sami wyrządzamy sporo cierpienia, czasem jest tak, że chcemy odpuścić otworzyć się na innych ze swoją dobrocią i wtedy przychodzi niespodziewany cios. Wtedy mówimy do siebie: "A chciałem tak dobrze"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam to bardzo dobrze. W podstawówce obrywałem a już pod koniec jej i dalej, to nie dałem sobie w kasze dmuchać. Potem stopniowo z dnia na dzień agresja urosła do potężnych rozmiarów. Za wszelką cenę chciałem się odegrać, nie zważając na konsekwencje. Do dzisiejszego dnia mnie nosi, ale umie już nad tym prawie zawsze zapanować. Można powiedzieć, ze Agresja to duża część naszego ziemskiego życia i każdy ją inaczej pokazuje. Jedni ( tak jak ja kiedyś ) Oficjalnie wybuchałem a drudzy Cicha woda brzegi rwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
mariusz75, na swoim przykładzie powiem, że agresja to część naszego życia, u niektórych większa, u innych mniejsza, ważne aby znaleźć ujście tej agresji w sposób humanitarny! A bywa również tak, że ktoś bywa tak zaślepiony w swoim "poprawnym" toku rozumowania, co ewidentnie nim nie jest! wtedy "perswazja" zdaje egzamin...! :bezradny:

 

To jest niekończąca się opowieść, która zbiera swoje żniwa. Ewentualnie tak jak sugerujesz aby nie przenosić tego dalej, jednak to wymaga odpuszczenia wszelkich krzywd, których się doznało, jeżeli nie odpuścisz będziesz przenosił to dalej.

 

(Odpuszczenie krzywd? O czym ja w ogóle kurna piszę, nawiedziło mnie coś chyba :D )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mariusz75 dobrą drogą chcesz podążać. Życzę Wytrwałości :smile: Nie dawno myślałem, ze zwariowałem.

Myślę sobie: Muszę wybaczyć wszystkie krzywdy :!: Po chwili ? O kur... już do reszty zwariowałem :D

Jednak nie do reszty :smile: Od tego dnia, staram się wybaczyć. Przychodzą chwile, gdzie cały żal się znów wylewa, ale na chwilkę.

Agresjo odejdź precz, nie potrzebuję Ciebie :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Mariusz75 dobrą drogą chcesz podążać. Życzę Wytrwałości :smile: Nie dawno myślałem, ze zwariowałem.

Myślę sobie: Muszę wybaczyć wszystkie krzywdy :!: Po chwili ? O kur... już do reszty zwariowałem :D

Jednak nie do reszty :smile: Od tego dnia, staram się wybaczyć. Przychodzą chwile, gdzie cały żal się znów wylewa, ale na chwilkę.

Agresjo odejdź precz, nie potrzebuję Ciebie :!:

 

Nie wiem czy w dobrym kierunku, zależy co określimy jako dobry kierunek, mainstream może podążać w innym kierunku. Pytanie w którym kierunku ja chcę podążać? Tego nie wiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wiadomo, że wrodzona agresja jest przyczyną sporej ilości cierpienia. Jednak ludzie nie ułatwiają sytuacji sobie jak i innym. W końcu się orientujesz i widzisz, że jesteś częścią błędnego koła, agresja której w życiu doświadczyłeś jest przenoszona dalej na innych....

Wrodzona agresja, której doświadczyłeś i w związku z tym przenosisz ją na innych?

Logika i spójność powala.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, trzeba umieć czytać między wierszami (zdaniami) :D

 

Wrodzona agresja jest częścią problemu. Natomiast kolejnym problemem jest agresja otrzymana od innych. Połączenie obu jest problemem, który opisuję. KPW? :D

 

Innymi słowy masz w sobie ukrytą wrodzoną agresję ale jej nie przejawiasz (zazwyczaj a czasem tak), jednak zaczynasz przejawiać na wskutek agresji innych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, ciekawi mnie Twoja pozycja na tym forum, pozycja krytykanta :D Lubisz to co? Powiedz szczerze, lubisz krytykować innych, wytykać im błędy (ogólnie mówię, nie o mnie chodzi), lubisz wykorzystywać fakt, że w formie pisemnej często mamy do czynienia ze skrótami myślowymi, więc łatwo można podważać zdania innych. Najśmieszniejsze jest to, że rzadko piszesz o sobie samym, więc inni mają mniejsze możliwości do ewentualnego skrytykowania Ciebie. Nie wypowiadasz się co myślisz na jakiś temat (zazwyczaj), Twoje wypowiedzi dotyczą krytyki innych :D Tak z ciekawości, czy to jest część Twojego zaburzenia? ;)

 

Z chęcią poczytałbym o Tobie, jakieś ciekawostki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NN4V, ciekawi mnie Twoja pozycja na tym forum, pozycja krytykanta :D Lubisz to co? Powiedz szczerze, lubisz krytykować innych, ...

W dupie mam. Lubię stwierdzać fakty. Czasem mi wychodzi lepiej, czasem gorzej. Ty oczywiście zamiast zastanowić się nad formułą własnych wypowiedzi, wolisz podnieść agresję personalną. Do niczego sensownego nie doprowadzi Cię to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Czasem mi wychodzi lepiej, czasem gorzej.

 

No częściej gorzej :D Ale to plus dla Ciebie, że się przyznałeś ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×