Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
newlife

Jak wybrać właściwe rozwiązanie

Rekomendowane odpowiedzi

Piszę z trudnym dla mnie tematem, mam przyjaciela z którym znamy się od kilkunastu lat, były łatwiejsze, trudniejsze okresy. Podczas ostatniego związku nasze kontakty uległy znacznemu ograniczeniu, później po rozstaniu, przez ponad dwa lata nasza przyjaźń dojrzała, o ile tak można to nazwać, teraz wszedł w nowy związek a ja nie potrafię sobie z tym poradzić. Wydaje mi się, w zasadzie to jestem prawie pewien, że to moja wina. Myślałem, chciałem być, najważniejszą osobą w jego życiu (a nie na tym przecież polega przyjaźń), ale teraz dociera do mnie że tak nigdy nie będzie, że zawsze ważniejsza będzie partnerka życiowa (co zresztą jest chyba normalne). Obecnie przechodzę przez bardzo trudny okres w swoim życiu (dużo różnych problemów).

Wiem, że to nie jest normalne zachowanie z mojej strony, ale nie potrafię tak dłużej funkcjonować, mam wahania nastrojów, myśli czasami bardzo ponure, zawsze kiedy jest z nią, albo o niej mówi czuję zazdrość, smutek, żal (i źle się z tym czuje bo to nie jest normalne zachowanie), coraz częściej w myślach układam sobie sceniarusze w których powyższe uczucia przeistaczam w złość, zawiść, coraz częściej w myślach układam sobie rozmowę i łapię się na tym, że słowa których dobieram w tych myślach miałyby go zranić.

Nie mogę, nie chcę tak dalej funkcjonować, nie wytrzymam w ten sposób dłużej (obecnie to trwa dwa miesiące już), dodatkowo zaprasza nas na wspólne wyjścia na które decyduję się tylko dlatego, że nie chcę go urazić, zranić, a ja na samą myśl o tym, że będę musiał się z nią spotkać cierpię, podobnie kiedy opowiada mi i prosi o radę, nie potrafię, nie chcę doradzać, bo moje rady dążyłyby tylko do jednego, by zakończył tą znajomość. Kiedy tylko myślę o jego nowym związku przypomina mi się od razu poprzedni kiedy tak ograniczyliśmy relacje.

Nawzajem dużo sobie w życiu pomogliśmy, szczególnie on mi w tym ostatnim okresie dlatego czuje się z tym, źle, podłe, jak ostatni dupek. Nigdy w życiu nie potrafiłem się dzielić, zawsze to był problem w moich relacjach, związkach. Jest on jedyną ważną dla mnie osobą w moim życiu poza rodzicami.

Źle się czuję też z tym, że muszę go okłamywać czego nigdy nie robiłem wcześniej, ale nie potrafię tego powiedzieć i nie chcę, nie chcę wpływać na jego związek.

Chciałbym bardzo utrzymać tą relację bo to jedyne co mam najcenniejsze, oprócz życia, ale nie potrafię i nie mam siły.

Szukam jakiejś drogi, ścieżki co zrobić, gdybym tylko potrafił to z chęcią zmieniłbym się ale nie wychodzi mi to.

Chciałbym zakończyć tą przyjaźń wycofać się, tylko nie wiem jak to zrobić w najdelikatniejszy sposób, to mnie powoli zabija (dosłownie i w przenośni, choruję na chorobę przy której jakiekolwiek nerwy, stres powodują pogorszenie stanu zdrowia - jestem poważnie chory). a

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najdelikatniejszym sposobem jest zwyczajne wyjaśnienie jakie podjąłeś decyzje oraz uzasadnienie ich przyczyn. Okazujesz tym szacunek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×