Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
za_szkłem93

[Blog] Prowadzicie bloga o swojej chorobie psychicznej?

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Hejka :)

Jestem tu nowa, a to mój pierwszy post.

Mam problemy z zaburzeniami depresyjno - lękowymi i ogólnie radzę sobie nieźle, ale jeszcze jeszcze jakiś czas temu (w wakacje ubiegłego roku) było naprawdę źle...

Pogorszyły się moje relacje z rodziną, przyjacielem. W końcu poszłam na terapię, podczas której straciłam ochotę do pisania bloga. Blogowałam od ok. 15 r.ż. aż w pewnym momencie straciłam sens pisania ( i nie tylko). W styczniu nie mogąc już wytrzymać - założyłam nowego bloga - tematyka pod kątem psychologii, ale nie tylko :)

Jestem ciekawa, czy wśród Was są blogowicze? Bardzo lubię czytać blogi psychologiczne, bardzo ciekawi mnie codzienność osób, które cierpią na jakąś chorobę, nie koniecznie mam na myśli depresję czy lęki. Byłabym wdzięczna gdybyście podali adresy swoich blogów jeśli takowe prowadzicie :)

A to mój jak coś: http://mysliczerwone.blogspot.com/

 

Pozdrawiam!

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mam pisać blog o czymś, co jest wysoce nieprawdopodobne i tak naprawdę wymyślam? O rzadkiej wadzie wymowy której nikt nie ma z dorosłych? O dziwnych bólach głowy?

Nie dzięki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim bólem dupy jest uogólniona nienawiść do świata.

 

Jaką ocenę stary dostanę xd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie no tak na serio sorry, po prostu mając problemy chcę wypchnąć to z siebie a że nikt nie ma takich jak ja jest jeszcze ciężej.

 

Nie mam jakiegoś przesadnego bólu dupy, ale jakiś tam mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Blogi ludzie piszą o tym co kogoś spotyka. Sądzę, że takie blogi są równie wartościowe.

Ktoś przeżywa wyprawy w Himalaje, ktoś inny testuje nowe leki i odwiedza różnych psychiatrów.

 

Poza tym dla mnie świat wewnętrzny człowieka jest ciekawszy niż budowa żołądka.

Choć w zasadzie, żołądek jest odpowiedzialny za całą kuchnię, potrawy, przyprawy, pszczoły, etc.

 

Warto jednak budować tożsamość na tym co pozytywne.

Ale taki jest człowiek, woli własną niedolę, niż raj w którym jest gościem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[#gównowpis]

Właściwie to przypomniało mi się jak czułem się 4 lata po podaniu Amisanu z mixem Zolafrenu. Zawsze miałem natłok myśli w którym żyłem, przez który izoluję się od podstawówki (w sumie, może to przez uraz na motorze jak byłem w 5 klasie, bo się mnie pytano o taki ale zapomniałem o nim).

No ale mniejsza, typowe u mnie było zawieszanie się, patrzenie w jeden punkt i jedyną możliwością było pstryknięcie żeby obudzić, ocudzić mnie.

Przez to nigdy nie lubiłem sportów, bo wolałem chodzić w kółko i rozmyślać na temat komputerów, a co róż dostawałem piłką w banię. I tak zostałem prawdopodobnie kozłem ofiarnym. No ale do dzisiaj kminię w miarę dobrze matmę i informatykę, a taki wewnętrzny świat fantazji powodował to, że potrafiłem być samemu aż do tej pory. W sumie sam nie wiem, najbardziej byłem samotny w gimnazjum, ale co najlepsze - nigdy się nie czułem sam.

 

Dlatego zawsze dla mnie normickie filmy czy nawet wpisy #depresja na wypok wzbudzały hebefreniczny śmiech. Dopóki nie zorientowałem się, że faktycznie jest coś ze mną nie tak, uważałem się za najbardziej normalnego człowieka na świecie. Bo byłem zawsze zbyt poważny na swój wiek, bo byłem za spokojny jak na inne nastolatki. Porównując do mojej siostry można powiedzieć, że sam nie wierzę że tak się ludzie zachowują w tym wieku.

 

No ale wracając. Jak dostałem ten mix, mój wewnętrzny świat się wyciszył do takiego stopnia, że wywołanie jakiejkolwiek myśli było tak ciężkie, iż słyszałem tylko swój oddech. Tak nietypowe uczucie, że zaraz poleciałem do ordynatora spytać się, czy nie mam jakiś zaburzeń oddychania - zdarzyło mi się to pierwszy raz w życiu. Ale ten nic nie zrozumiał, próbując mi wytłumaczyć na czym polega mechanizm odpowiadający za to w mózgu.

 

Aktualnie sam nie wiem, czy mam hebefrenię czy próbuję się nie przejmować tym wszystkim. Czuję zimne bóle głowy tak jakby chomik wpieprzał mi poszczególne części mózgu, najczęściej w lewej półkuli. Gdy chcę otrzymać jakąkolwiek pomoc od rodziny, słyszę że jestem leniem, albo że zaraz znowu mnie wyślą do szpitala chociaż nie byłem tam już 4 lata. No ale i tak się z nimi w miarę dogaduję, tylko nie w kwestiach chorobowych.

 

Tak naprawdę żyję z dnia na dzień walcząc z dziwnymi uczuciami w głowie, nietypową derealizacją i oczekiwaniem na badania. Jednocześnie nie mam zbytnio jakichkolwiek marzeń, oprócz tego że chciałbym złamać zabezpieczenia jakiejś konsoli i przez to zdać się kimś sławnym oraz pracować w IT.

3 maja neurolog, po połowie kwietnia powtórka EEG jeżeli uda mi się wyprosić psychiatrę.

c.d.n

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki stary, wiedziałem że na kota z zielonymi oczami można liczyć xd Sam mam dwa i sobie chwalę.

Za pół roku to ja nie wiem co będę robił, mam nadzieję że żył i miał się dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[#logopedus]

W sumie, odkryłem mechanizm odpowiadający za to, że nie potrafiłem się nauczyć mowy. Zwykle tutaj opisywałem natłok myśli, od którego ciężko było się odciąć, nie był mój, i mam tak od długiego czasu, nim zacząłem się leczyć. No, zauważyłem że gdy go mam, mój wzrok i słuch nie funkcjonuje - jestem gdzieś dalej, nie kojarzę co się dzieje w rzeczywistości. Często na lekcjach miałem takie "ataki" i po pobudce byłem zdziwiony ilością rzeczy na tablicy. Mimo wszystko coraz bardziej to mija, przez co nudzę się niemiłosiernie w czymś co nazywamy realnością.

 

W sumie, w EEG wyszły zmiany za to odpowiadające, a psycholog w szpitalu gdy to zauważyła jako jedyna chciała mnie wysłać bardzo na obrazowanie mózgu... Niestety nic nie wyszło, a ja nadal nie rozumiałem, co się ze mną dzieje. Bo mówić, jakby się miało jakieś porażenie? Przez to mieć ogromne lęki i problemy z zakupami nawet w sklepie? Mieć silną logofobię już od podstawówki? No ale nic, usłyszałem tylko, że mogłem mieć przerośnięty migdał, dostałem wypis z gównodiagnozą "schizofrenia prosta".

 

Poleciałem zrobić badania, więc odwiedziłem laryngologa. Ten powiedział, że migdały i przegrodę nosową mam ok, więc nic mi nie jest. Postanowiłem więc rozpocząć terapię u logopedy... Która była niemożliwa.

A czemu? No bo, pani Joasia kazała mi czytać tekst. Ok, czytałem tekst, ale znów - natłok myśli, i nie pamiętałem o czym czytałem. Potem gdy kazała mi opowiedzieć, o czym była historyjka - totalna klapa. Po pewnym czasie sama zrezygnowała w współpracy, bo się za mało staram. A ja naprawdę chciałem.

 

W sumie, wychodzi na to że jestem pewnego rodzaju sawantem, ale mi przechodzi z każdym dniem. Osoba, która próbowała mnie zpsychoterapeutyzować miała rację - komplikacje okołoporodowe uszkodziły mi OUN. Jemu też, ale on miał apgar 8 i z tego wyszedł. Ja miałem 1 i miałem mieć Mózgowe Porażenie Dziecięce, ale jakoś z tego (nie) wyszedłem.

c.d.n

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ej... Żartowałem tam wyżej.... ;) - nic Ci nie będzie... bankowo i na 100%

Po prostu za mocno szukasz (i akurat padło u Ciebie na Twoje własne zdrowie)

Jak jest OK to szukaj - ale sam wiesz, że nie znajdziesz nic

Ludzkie zdrowie może i jest tam jakoś ważne - ale dopiero jak jest w realnym zagrożeniu. Pamiętaj o tym szczególnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taa, i znów nie mogę spać, czuję zimno w czole, przechodzę stany anhendoniczno-apatyczne, czułem zimne bóle głowy jakby coś porażało mi mózg, mam kłopoty z mową (ale to faktycznie może nie być związane z neurologią), już 4 lata temu miałem zmiany na EEG, mam formalne zaburzenia myślenia.

Ale w sumie przed braniem Solianu i Zolafrenu spałem w miarę normalnie, Solian wszystko spieprzył, potem Zolafren brałem spałem ok, potem go nagle odstawiłem przez rok nie miałem większych problemów ze snem i jakoś po tym zaczęły dziać się dziwne rzeczy.

 

A no i tak, zapomniałem powiedzieć że urodziłem się owinięty pępowiną z 1 punktem, co w sumie mnie do tego wszystkiego predysponuje. Miałem mieć porażenie mózgowe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i znów nie mogę spać, chociaż niepotrzebnie piłem te dwa energetyki w dzień... Ehh. Czuję się zmęczony ale jednocześnie takie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i jeszcze lepiej, znów nie mogę spać, w sumie to bez Solianu nie miałem takiej bezsenności, kłopot w tym że objawy 2 lata po withdrawalu Olanzy to coś do cholery nie halo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i co jakieś 2-3 dni ostatnio budzę się po 4-5h snu, gram sobie przez kolejne 3-4, i idę znów spać bo inaczej nie da rady. Problemy z sennością już mam od gimnazjum, już wtedy miałem bardzo niereguralny i słaby sen (no ale nikt mi nie wierzył i jak to opisywałem na forach to byłem zwyzywany od trolla i pisali mi że mogę zachorować na depresję przez przemęczenie organizmu).

Ale przynajmniej coś się stało i nie mam derealizacji i natłoku myśli, dzisiaj jak byłem na spacerze chciałem wszystko podotykać takie to było realne i prawie nie wpadłem przez to w atak paniki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Booże czemu muszę się budzić w nocy co 4-5h? Zawsze zwykle o tej samej godzinie...

W gimnazjum nie lepiej, zasypiałem i się budziłem tak samo, ale byłem dziwnym dzieckiem które miało PSP i napieprzało w CS 2D na PSP (teraz mam swój pokój) zamiast powiedzieć o tym rodzicom. Sen się ustabilizował przed pobytem w szpitalu, ale potem zaczęło mi odwalać, trafiłem do niego, był Solian który spowodował problemy ze snem, Zolafren który to naprawił, i znów to samo.

 

Dodam że jak coś porobię przez następne 2-6h to zasnę znów, no ale taki sen jest trochę wkurzający.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[#Rubiki]

Pisze z apartamentu czekając na zawody w kostce Rubika, lekko narzekając na pobolewającą mnie głowę.

Zawsze jeżdżę z rodziną bo jestem na tyle niesamodzielny bo pewnie bym się zatracił w tym wszystkim.

Jak idę na salę to siadam sobie koło najmniejszej liczby osób i czekam na swoją kolej by coś wykręcić.

Do nikogo się nie odzywam, bo nie mam o czym rozmawiać, zresztą jestem osobą lękową.

Mam nadzieję że kilka PB pobiję.

 

[#DrugFree]

Teraz się zorientowałem czemu nigdy nie brałem używek - fajek, narkotyków, piwa.

W takim stanie jakim jestem, nie potrzebuję narkotyków. Jestem na haju już długi czas.

Bo jak wytłumaczyć słuchanie mad medleya przez ostatni miesiąc po kilka godzin dziennie?:

Niestety moja faza coraz bardziej schodzi. A wtedy człowiek potrzebuje zastrzyku dopaminy.

Co ja wtedy zrobię? Znajdę sobie zainteresowanie, czy w tęsknocie za moimi problemami wpadnę w jakieś uzależnienie?

Czy może depresja? Sam nie wiem.

 

... We wtorek neurolog. Życzcie mi powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychodzi na to że to ostatnia noc z problemami ze snem (spałem jakieś 4-5h). Trochę za dużo kofeiny wypiłem jak na moje zaburzenia.

Prześpię się na 100% za godzinę lub dwie do samego rana bez większych problemów.

 

A spanie nie sprawiało mi problemów już od dwóch tygodni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a jak u neurologa jeśli można wiedzieć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pisałem już - nie dostałem skierowania na żadne neuroobrazowanie mózgu, nawet EEG, więc będę musiał poprosić psychiatrę.

Neurolog powinna być na emeryturze, była tak ordynarną i wkurzającą babką że wywaliło mi ciśnienie na 139/85.

Ale mam skiero na badanie dna oka i leki przeciwmigrenowe. Ale już głowa prawie wcale nie boli.

Generalnie nic się nie dowiedziałem i trochę żałuję że poszedłem bo zostałem potraktowany jak pies, chociaż nic nie straciłem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie zauwazylem, ze pisales.

może w tym dnie oka cos znajdą...a moze te bóle głowy od kompa masz? z tego co wiem duzo przy kompie siedzisz mnie boli leb i tak jakby oczodoly kiedy dlugo przy kompie siedze.

jak psychiatra nie zleci a bedziesz koniecznie chcial neuroobrazowanie powiedz, ze dostales w pipe i masz bole glowy, wymiotujesz itp. chyba ze nie lubisz sciemniac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, i to były zimne nietypowe bóle głowy, zwykłe też się trafiały, jeszcze uczucie ciężaru w czole. Powiem szczerze, siedzę przy kompie bo nie mam wyjścia, już 4 lata temu wiedziałem że będę neetem jak nie wcześniej.

Nie dość że mam przeogromne lęki związane z ludźmi (logofobia bo wada wymowy), co potwierdziło wywalenie ciśnienia u neuro, to jeszcze schizy. Powiedz mi jak w takim stanie mam wychodzić gdzieś oprócz kompa?

Najlepsze że poważna*(nietypowa wada wymowy + nietypowe schizy) i mamy poważne psychiczne kombo, na razie nie potrafię z tym funkcjonować. Mój przypadek jest jednym z lepszych przykładów biologiczno-społecznego eksperymentu. Mniejsza.

Właśnie 4 lata temu się pociąłem żeby powstrzymać to, jaki jestem teraz, ale nikt mi nie pomógł. Dałem szansę. Bo rodzina ma wywalone, i mimo że urodziłem się z 1(/3/4/5) pktem to była moja pierwsza wizyta u neurologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[#ObjawyHipochondryczne]

4 lata temu trafiłem do psychiatryka. Pierwsze co powiedziałem to o moich objawach neurologicznych. Zostało to wpisane w kartotece w nietypowych objawach somato-hipo.

Ale mniejsza. Jak pisałem, mam dyskinezy związane z twarzą, i jest to zauważalne. Wtedy nie byłem tego świadomy. Ale mówiłem im takie rzeczy jak o ślinotoku czy innych zaburzeniach z pogranicza MPD.

Nie dawno byłem u logopedy. Okazało się że w wieku 20 lat cierpię na pewną formę zaburzeń połykowych. I wszystko się zgadza.

Wraz z umniejszeniem zaburzeń dyskinetycznych zauważam zmniejszenie objawów typowo neurologicznych, suchość w ustach, brak wyłączania, lepsza mowa.

I nie, nie są to moje wymysły, ale nie będę wysyłał nagrania swojej wymowy, bo jako jedyne to mogło by potwierdzić to co piszę. Nie jestem absolutnym hipochondrykiem. Tylko trochę.

Ciekawe czemu nie zostałem odesłany na oddział neurologiczny albo neurologa. Mniejsza. Skoro przechodzi, nic tylko się cieszyć. Szkoda że w kartotece napisali tak, jakbym to wymyślał. A jest zauważalne dla przeciętnego człowieka. Pewnie dlatego że w test psychologiczny został wykręcony niczym nienormalny (objawy neurologiczne są często spotykane przy zaburzeniach schizo, szczególnie w cięższych przypadkach czy diagnozach takich jak prosta):

https://www.wykop.pl/wpis/17560501/tl-dr-jestem-odwiecznym-hikikomori-przegrywem-z-rz/

Drugi link. Już rok temu szukałem pomocy. Ale dla takiego przypadku jak ja mało kto odpisuje. Dla kobiety z depresją na wykopie jest 30-40 komentarzy pod wpisem. Hipokryzja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×