Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lesnyduch96

Nerwica? Co dalej?

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

 

Mam 20 lat. Po krótce chciałbym przedstawić kilka faktów ze swojego życia, by przejść do konkretów. W liceum niejako kilka rzeczy poszło nie po mojej myśli, potraciłem cennych przyjaciół/dziewczynę, miewałem takie depresyjne różne okresy, niemniej potrafiłem sobie z tym uporać i nie przeszkadzało mi to w życiu nadto. Problemy zaczęły się dopiero na studiach, choć warto dodać, że już w liceum rozwijała się u mnie silna MIZOFONIA, niektóre dźwięki totalnie mnie potrafią rozbić na długi czas i mam pewną awersję do kontaktów z bliskimi, którzy je generują (specyfika tej dolegliwości). Większość czasu w domu spędzam w zatyczkach, a na dworze często słuchawki, choć poza domem raczej rzadko mam dolegliwości z tym związane. Potem doszło bardzo częste oddawanie moczu, budzenie się w nocy w związku z tym, najgorzej nad ranem (miałem robione w związku z tym badania krwi, moczu USG jamy brzusznej, wszystko bez zarzutu). Obecnie są to również niestety różne bóle wewnętrzne, kłopoty ze strony układu pokarmowego (zaparcia/biegunki), potliwość, swędzenie, dekoncentracja, trudności ze snem + kołatanie serca, prawie omdlenia w najgorszych momentach. Do tego towarzyszą mi stale sinusoidalne nastroje depresyjne (apatia, smutek, rozgoryczenie, nic nierobienie, niechęć do wstania z łóżka, kontaktów z innymi), choć nie są one silne, zazwyczaj jednak znajduję energię i zapał, żeby wykonać to co sobie postanowię, potem czuję się psychicznie wyczerpany i jest mi z tym jest mi coraz trudniej.

 

Niewątpliwie sprawę pogorszyły studia, którym poświęcam dużo czasu, a czerpię z nich mało satysfakcji. Generują we mnie dużo irracjonalnego lęku i stresu, de facto radzę sobie conajmniej dobrze. Nie mam jednak innego sensownego pomysłu na życie, moje inne zainteresowania są dość abstrakcyjne, ani trochę niezwiązane dotychczasową ścieżką i trudno z nimi wiązać życie. Niewątpliwie jestem perfekcjonistą, chciałbym się poświęcić chyba jeszcze bardziej i więcej osiągać, ale na studiowaniu trochę się zawiodłem, wydaje mi się, że to kierunek nie dla mnie, choć dopiero 3 semestry za mną- nie mam pewności. Myślę, że gdybym miał rozsądny plan zastępczy, byłbym w stanie zrezygnować zupełnie z tej drogi. Trudno znoszę nawet najmniejsze porażki czy po prostu nieosiągnięcie tego co sobie zamierzyłem. Choć kiedyś raczej potrafiłem lekceważyć opinię innych na mój temat, dziś przejmuję się nimi.

 

Mimo powyższych stanów, jestem osobą otwartą, szybko nawiązuję nowe znajomości i na studiach odnalazłem wyraźnie odczuwalną pozytywną pozycję w grupie nowych osób. Niemniej jednak wiąże się z tym pewien paradoks- nie czuję się z tym wcale dobrze. Mam radykalne poglądy, specyficzne zainteresowania, z czym raczej się nie afiszuję, aczkolwiek też się tego nie wstydzę. Tak czy inaczej, w towarzystwie nie jestem sobą. Zakładam, że nikt nie podejrzewa u mnie żadnych problemów psychicznych, tworzę wokół siebie jakąś taką iluzję. Na swój sposób jestem samotny, nie mam osoby, której mógłbym się wygadać do końca. Moje relacje z rodzicami były zawsze kiepskie, choć teraz są lepsze- wiedzą o moich problemach i starają się mentalnie wesprzeć. O ile szybko nabywam zaufanie dziewczyn, o tyle trudno mi kogoś nim obdarzyć, miałem już kilka razy tak, że budowałem powoli coraz lepsze relację i wraz z przechodzeniem z relacji koleżeńskiej na tę bardziej uczuciową, nagle wycofywałem się i rujnowałem znajomość. Obecnie znowuż jestem w takiej sytuacji i boję się stracić osobę coraz bliższą memu sercu.

 

Nie jestem od niczego uzależniony. Może czasami za dużo czasu spędzam na telefonie, prokrastynując, ale i nad tym pracuję :). Rzadko piję alkohol, tylko na imprezach. Warto wspomnieć, że przez kilka lat walczyłem z masturbacją i pornografią. Nie było to jakieś maniakalne, bardzo częste, ale trzeba przyznać, że miało to nade mną pewną kontrolę. Jako że przywiązuję dużą wagę do mojej katolickiej wiary, powodowało to u mnie duże wyrzuty sumienia. Wiązałem nadzieję, że zerwanie z tym pomoże mi wyjść z kłopotów. Dziś, po długiej walce, jestem już od konkretnego czasu czysty, choć nijak to wpłynęło na moje samopoczucie- satysfakcję pogrążyło raczej rozczarowanie.

 

Uprawiam regularnie, amatorsko sport (bieganie), w swoim skromnym wolnym czasie nie nudzę się, gdy nie towarzyszy mi stres/lęk, nie mam kłopotów ze zorganizowaniem sobie go. Od dłuższego czasu suplementuję magnez. Odżywiam się przeciętnie, ani nie jakoś wzorowo, ani nie studencko-destrukcyjnie.

 

Zastanawiam się co dalej. Moja matka jest lekarzem (nie psychiatrą) i ma stwierdzoną u psychiatry nerwicę wegetatywną przez psychiatrę. Można powiedzieć, że większość wyglądało jak u mnie. Dziś funkcjonuje dość komfortowo. W najgorszych chwilach pomagały jej krótkie okresy brania małych dawek alprazolamu. Nie uzależniła się, nie miała kłopotów z odstawieniem. Proponuję mi, bym spróbował. Mógłbym już od jutra, akurat teraz 2 tyg. wolnego od uczelnii. Mam świadomość, że powinienem pójść najpierw do psychiatry, przejść inne badania, wykluczające inne choroby, ale mam mało na to czasu, trudno mi to by było zgrać z nadchodząca sesją, a też nie chciałbym zaczynać brania tabletek, musząc chodzić na uczelnie i intensywnie się ucząc. Co o tym sądzicie? W przeciwnym razie, będę raczej czekał do wakacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko zależy od Tego jak Ty się sam z sobą czujesz, czy występuję u Ciebie taka potrzeba abyś zażywał leki to określiłby psychiatra jednocześnie dochodząc do ujawnienia podłoża za którym pochodzą wyżej wymienione objawy jak bóle wewnętrzne czy też potliwość. Osobiście kierując się przypuszczeniami myślę że bardziej korzystne będzie zapisanie się do psychiatry niż krótkotrwałe zażywanie leków, bo to raczej problemów żadnych nie rozwiąże, a parę zdaję się masz na głowie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×