Skocz do zawartości
Nerwica.com

Niezdolnośc do nawiązania relacji z ludźmi


forget-me-not

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem wrakiem człowieka. Nie widzę przed sobą przyszłości.

 

...ale nie o tym chciałem. Czuję się niezdolny do nawiązania relacji z ludźmi. Nie interesują mnie relacje z ludźmi na gruncie koleżeńskim/znajomości, bo one rodzą męczące zobowiązania. Nie obchodzi mnie też co ludzie myślą, w sensie kontakt z ludźmi na zasadzie wymiany informacji - dlatego mam nawet problemy by pisać na forum. Całe życie marzyłem o jakiejś głębszej relacji, przyjaźni; nigdy nikogo nie miałem; prócz tymi, którzy byli, ale mnie nie znali. No i kiedy nadarza się okazja, to im bliższa jest relacja, tym czuję większą ochotę napierającą we mnie w przeciwnym kierunku - ucieczki, izolacji, powrotu do stanu zobojętnienia w jakim tkwiłem przez lata. Boję się, że relacja z drugim człowiekiem jakoś mnie ograniczy, coś mi zabierze. Im lepiej się przy kimś czuję, tym później - czuję się bardziej przeładowany emocjonalnie. Jakby pozytywne emocje mnie męczyły. Wzbiera we mnie ogromna chęć ucieczki i izolacji - powrotu to stanu emocjonalnej pustki.

 

A może boję się zacząć żyć naprawdę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem wrakiem człowieka. Nie widzę przed sobą przyszłości.

 

...ale nie o tym chciałem. Czuję się niezdolny do nawiązania relacji z ludźmi. Nie interesują mnie relacje z ludźmi na gruncie koleżeńskim/znajomości, bo one rodzą męczące zobowiązania. Nie obchodzi mnie też co ludzie myślą, w sensie kontakt z ludźmi na zasadzie wymiany informacji - dlatego mam nawet problemy by pisać na forum. Całe życie marzyłem o jakiejś głębszej relacji, przyjaźni; nigdy nikogo nie miałem; prócz tymi, którzy byli, ale mnie nie znali. No i kiedy nadarza się okazja, to im bliższa jest relacja, tym czuję większą ochotę napierającą we mnie w przeciwnym kierunku - ucieczki, izolacji, powrotu do stanu zobojętnienia w jakim tkwiłem przez lata. Boję się, że relacja z drugim człowiekiem jakoś mnie ograniczy, coś mi zabierze. Im lepiej się przy kimś czuję, tym później - czuję się bardziej przeładowany emocjonalnie. Jakby pozytywne emocje mnie męczyły. Wzbiera we mnie ogromna chęć ucieczki i izolacji - powrotu to stanu emocjonalnej pustki.

 

A może boję się zacząć żyć naprawdę?

 

Ja też tak mam, że im bliżej kogoś nowego jestem, tym bardziej chcę uciekać. Ale spróbuj chociaż przez neta - ja tak robię i mi to duuużo pomaga. A co do tego odczucia, to wynikać może ono z tego, że boisz się relacji z ludźmi bliższych, z jakiegoś powodu. Tym powodem może być lęk przed tym, że jak komuś zaufasz, otworzysz się przed nim, to on Cię skrzywdzi. I to jest silniejsze od Ciebie.

Albo znajdziesz drogę, albo ją zbudujesz

Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje

Naucz się doceniać to, co masz, zanim czas sprawi, że docenisz to, co miałeś

Pamiętaj, że po każdej burzy kiedyś wyjdzie słońce. Ale tylko od Ciebie zależy, czy będziesz chciał je dostrzec

Myśl to, co prawdziwe, czuj to, co piękne, kochaj to, co dobre

W wielu rzeczach są plusy, których nie dostrzegamy

Czasem przyczyna jest ważniejsza, niż efekt

Bardzo późno zdobywamy się na odwagę wiedzenia tego, co wiemy

Myśląc pozytywnie przyciągasz pozytywne zdarzenia

Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek

Postrzegasz rzeczy i osoby nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi Ty je uczyniłeś

Rozwój i zmiany bywają bolesne, ale nic nie jest tak bolesne, jak tkwienie w miejscu, w którym Ci bardzo źle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×