Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lorana

Nie wydaje sie wam, że terapia to pic na wode?

Rekomendowane odpowiedzi

Psychiatrzy mówią, że najtrwalszy i najlepszy efekt leczenia nerwic daje terapia.

Ja odbyłam 2 co tygodniowe terapie w dwóch różnych nurtach z innym terapeutą.

Łacznie prawie 3 lata to trwało,angażowałam się i nie było i nie ma efektów(jeśli coś choć troche mi pomogło,to leki).

Jak pytałam się innych osób w podobnej sytuacji jak jest u nich, mówili,że terapia im pomogła.Wtedy pytałam się w takim razie,który już raz sa na terapii.Zazwyczaj 5 lub 6 .Nie wiadomo czy się smiać czy płakać.Kurcze, jak coś nie daje TRWAŁYCH efektów to nie pomaga.

Nie twierdze,że nikt nie ma żadnych korzyści z psychoterapii, no ale cóż...

Wydaje mi się,że psychiatrzy i psychoterapeuci za bardzo gloryfikują rolę owego tworu w leczeniu.

Psychoterapia może pomóc zrozumieć skąd sie wzieły dane objawy lub próbować "odwrócic od nich uwagę".

Tylko,że wcale nie leczy. Bo załozmy,że osoba lękowa przechodzi terapie ,następuje jakiś tam progres i jest cacy.Tylko za rok nawrót, znowu psychoterapeuta, potem kolejny,kolejny raz i tak w koło macieju.

Może warto próbować się"terapeutyzowac", tylko efekt nie będzie długofalowy.

Zapraszam do dyskusji :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nerwica to chorba przewlekla, wiec nie ma nic dziwnego w tym, ze nie da sie pochodzic rok na terapie i odbebnic sprawe na cale zycie. To normalne, ze objawy wracaja i leczenie trzeba podejmowac znowu.

Leki pomagaja owszem, ale po pierwsze wyrabiaja zly nawyk (nie bede pracowac nad soba i nad swoim zyciem, bo jak zlapie dola, albo bede sie stresowac, to wezme magiczne tabletki na problemy), po drugie maja dosc powazne skutki uboczne, po trzecie uzalezniaja itd itp.

Mnie np dziwi, ze chorzy latami biora rozne koktajle z rozmaitych lekow, probuja po kilkanascie specyfikow w roznych konfiguracjach, czekajac na srodek cud, ktory wreszcie ich wyleczy, ciagle jednak sa niezadowoleni, bo leki dzialaja np rok i przestaja, albo maja skutki uboczne, albo nie pomagaja dostatecznue dobrze, ale chorzy dalej z niesamowitym samozaparciem probuja na sobie cala zawartosc apteki, za to terapie zwykle sprobuja raz, gora dwa i z pelnym przekonaniem mowia, ze to pic na wode...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha, dodam jeszcze, ze jak z kazda choroba, sa pewnie zalecenia. Dosc mocno niedocenione to jest, ale u osob ze sklonnoscia do depresji, czy z nerwica, czy z takimi, ktore bardzo zle reaguja na przewlekly stres, codzienna higiena zycia jest bardzo wazna. W skrocie trzeba sie wysypiac, zdrowo jesc, uprawiac sport, byc na swiezym powietrzu, regularnie dbac o relaksacje, spokoj itd. Ale jak z kazda choroba, jak nastepuje polepszenie, ludzie sobie odpuszczaja. Tak jak np z przewlekla choroba kregoslupa. Ja mam zwyrodnienie kregow. Zeby nie miec boli, do konca zycia bede musiala cwiczyc, ale wiesz, jak jest... Jak boli, to cwicze, a miesiac potem olewam, bo nie mam czasu, bo zapominam. Wiec znow zaczyna bolec i tak w kolo Macieju. Z nerwica jest podobnie, trzeba wyrobic sobie zdrowe nawyki i sie ich trzymac, do konca zycia. A nie, ze czuje sie lepiej, to np zaczne znow brac nadgodziny za wszystkich, jesc w biegu itd. Ludzie wracaja do zlych nawykow i zyja na wysokich obrotach, tlumacza sie, ze inaczej sie dzisiaj nie da, a to niestety nie jest dobre. Nie jest tak, ze po zakonczeniu terapii wszystko to, do czego sie doszlo, moze sobie pojsc do szuflady. Trzeba ciagle nad soba pracowac, najpierw z terapeuta, a potem juz samemu. Ale nawet to nie daje gwaracji, ze nie bedzie nawrotow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

minou,

krytykujesz leki bo po jakimś czasie przestają działać, ale jak sam twierdzisz, że terapia też nie daje stałego wyleczenia to już nie wina terapii tylko tego, że nerwica to choroba przewlekła. to takie trochę nierówne standardy ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mi się wydaje że terapia może być dobra i może być niedobra ( fantastyczna odpowiedź ; )

jeśli chcesz żyć swiadomie, tearpia i mozliwość wejścia w relację z ( dobrym!) terapeutą która ukaże spektrum mechanizmow, dynamikę przeżywania emocji etc etc może bardzo dużo dać, ale do pewnego momentu. oczekiwanie że terapia będzie ,,lekiem", który odejmie problemy, wszelki dyskomfort i zmieni życie w łatwe i przyjemnne,jest dość naiwne.

nerwica, neurotycznosc to pewien kształt osobowości, nie można tego wyleczyć... terapia może być pomocą, żeby mimo tego rysu żyć.

ryzyko terapii jest takie,( w mnie) że zamiast iść do przodu, i patrzec na sprawy dookoła, można się tylko bardziej koncentrować na samym sobie, i wszystko oceniac pod kątem własnych przeżyć emocji, błędne koło.

rozumienie swoich mechanizmow, źródeł kształtu osobowości lęków i takich tam, może pomóc ale jeśli staje się celem samym w sobie, jeśli względne poczucie bycia ,,normalnym " i ,,zdrowym" staje się celem życia... to nie wiem . grunt to chyba trafić na taką terapię która rzeczywiście pomaga troszkę oswoić siebie, po to żeby być wstanie właśnie odetchnąć i oddac się sprawom które są ,, na zewnątrz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czasami nie tyle rozmowa co refleksja, a to moze tez dac literatura moze byc przydatka ( nie mowie ze wystarczy ). a w przypadku dobrej literatury mniejsze ryzyko ze się trafi na barana ktory poprowadzi terapię w jakaś totalnie bez sensu stronę ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
minou,

krytykujesz leki bo po jakimś czasie przestają działać, ale jak sam twierdzisz, że terapia też nie daje stałego wyleczenia to już nie wina terapii tylko tego, że nerwica to choroba przewlekła. to takie trochę nierówne standardy ;)

 

Nie krytykuje lekow, tylko podejscie pacjenta :) lek przestaje dzialac, nie ma sprawy, sprobujmy nowy. Terapia nie zadzialala? No tak, bo terapia to pic na wode, dajmy sobie z nia spokoj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

minou, szczerze, jesli skuteczność leków jest podobna co terapii a nawet wyższa to ja wole sobie leki brać bo działają niemal od razu i są nieporównywalnie tańsze a z terapią to nawet nie wiadomo czy coś działa ;)

 

niemniej autoterapie sobie zrobię z książką bo to chyba taka sama skuteczność jak z terapeutą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
minou, szczerze, jesli skuteczność leków jest podobna co terapii a nawet wyższa to ja wole sobie leki brać bo działają niemal od razu i są nieporównywalnie tańsze a z terapią to nawet nie wiadomo czy coś działa ;)

 

NFZ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

autodestrukcja2,

 

co NFZ :P

 

aha zeby terapie na nfz robić, no niby można ja byłem ale efektu nie było ;)

tylko kase na dojazdy straciłem :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no wlasnie, zapomnialam o dojazdach. kiedyś jexdzilam do pana terapeuty na rowerze. polecam. mysle ze ten rower terapeutyczny był.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szczerze mówiąc to ja wole sobie autoterapie z książką zrobić, wtedy mogę sobie wybrać nurt...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×