Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
wieslawpas

Oddział dzienny, który doprowadzł do nerwicy

Rekomendowane odpowiedzi

W ciągu jednego tygodnia zostałem wpędzony w nerwicę lękową. Zaczęło się w środę dwa tygodnie temu. Zepsuł mi się komputer na którym miałem ważne dane. Na dodatek komputer ten to narzędzie do prowadzenia firmy. Przeszyłem potężne stany lękowe tak że aż zbierało mi się na wymioty. Samo naprawianie komputera było kosmicznie stresujące. Jak jechałem motocyklem z instalką to mało nie potrąciło mnie auto. Dwa serwisy komputerowe nie dały rady naprawić laptopa. Ostatecznie naprawiłem go sobie sam wiedząc, że mogę popsuć bo najwyżej przeinstaluje system. Nie czułem radości z naprawienie. Byłem totalnie rozbity emocjonalnie. Przewrażliwiony na dźwięki, Roztrzęsiony. Pojawiły się niepokoje, ale na szczęsice przechodziły po kilku godzinach.

 

Ale później kiedy już byłem tak rozbity wydarzyło się coś jeszcze gorszego. Coś co było gwoździem do trumny. Rzecz w tym, że prowadze firmę i dokonuje około 1 0 transakcji tygodniowo.

Nie są to usługi abonamentowe. Żeby zarabiać muszę odpisywać na maile, Większość zapytań przychodzi do południa Na odziale dziennym na który teraz chodzę mogłem bez poblemu używać komputera od 10 :00 do 12:00. Zapisywałem się na tak zwaną siłownię. Siłownia polega na tym, że dwóch gości jeździ na rowerkach reszta siedzi na krzesłach. Ja w tym czasie odpisywałem na maile. Tydzień temu w piątek przyszła kierowniczka ośrodka i powiedziała, że nie mogę używać komputera. Strasznie się zdenerwowałem bo oznaczyło to dla mnie zablokowanie możliwości zarabiania ( a muszę zarabiać bo mam koszty i trzeba się za coś utrzymać). Zapytałem się jej jak by się czułe jakby ktoś zabronił jej przychodzić do pracy.

Ona odpowiedziała na to, że albo pracuję albo się leczę. Ta odpowiedź całkowicie wprowadziła mnie z równowagi. Po prostu wściekłem się bo nie jestem tak chory żeby nie móc pracować. Z drugiej strony nie mogę pójśc na chorobowe bo dostanę tylko 1200 zł z ZUS a mam koszty 3000 zł miesięcznie. Tak więc ja musze prowadzić tę firmę. To co się wydarzyło odebrałem jako zagrożenie dla swojej egzystencji. Na pewno emocjonalnie odebrałby to inaczej gdyby nie awaria komputera, która mnie rozbiła.

 

Później działo się co raz gorzej. Wieczorem na spacerze myślałem o tej sytuacji i wściekłem się. Dostałem takich nerwów, ze myślałem żeby dzwonić na pogotowie bo nie jestem w stanie na nogach wrócić do mieszkania. Na drugi dzień w sobotę rano dostałem napadu lęku, który trwał dwie godziny. Przez cały dzień myślałem o tej sytuacji komputerem. W niedzielę obudziłem się już z lękiem, który trwał już cały dzień. Później przyszedł poniedziałek, powinienem pójść na oddział, ale miałem w sobie tyle złości do tej baby, że jakbym ja zobaczyl to bym się wściekł i dostał strasznych nerwów. Od tej pory lęk towarzyszy mi cały czas. Nie śpię drugą noc bo lęk nie daje zasnąć. Prawnie nie jem. W czasie spacerów czuję lęk myślę sobie, że ten lęk to wszystko przez tę cholerną babe z ośrodka bo to ona wpakowała mnie w ten stan. Czasami wracam ze spaceru i czuje taką złość, silny lęk i napięcie, że nie idzie tego wytrzymać. Ten stan jest bardzo ciężki. Niesamowite cierpienie. Wszystko przez tą kurwę! Ta piepszona pizda zmarnowała pracę psychiatrów , którzy mie wyprowadzili na prostą.

 

Co dalej. Nie wiadomo. Do lęku nie jestem przyzwyczajony. Do tej pory miałem tylko napięcia, które nie wpływały tak dysfunkcyjne na życie. Lęk to inna sprawa, męczy, nie daje spać, cierpienie jest większe. Nie wiadomo jak długo będę z tego wychodził. Pół roku najmniej. I tak oto na odziale dziennym na którym powinienem dostać pomoc i poprawę zdrowia zostałem wykończony nerwowo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Olej ten oddział i odpisuj na maile np. w domu. Nie widzę sensu chodzić tam dalej, jeśli tak sprawy się mają.

Poniekąd ta kierowniczka ma rację, muszą obowiązywać pewne zasady i albo się leczysz albo pracujesz. Jakbym był kierownikiem oddziału, na którym się leczy i ktoś chodził w tym czasie pracować, to też bym nie był z tego zadowolony. Przy czym to jest kwestia dogadania się, kierowniczka pewnie odebrała to Twoje pytanie jako chamstwo, albo przynajmniej nietakt.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×