Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
antek02

Wasza opinia.

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, na wstępie zaznaczam, że temat chciałem zacząć w dziale "leki", ale jakoś nie mogę tam założyć nowego wątku. Jeśli moderacja może to prosiłbym o przeniesienie.

A co do treści to chciałem się was forumowicze poradzić. Jestem aktualnie na 40 mg citalopramu i 52,5 mg mirtazapiny. Niedawno byłem u psychiatry i powiedziałem mu, że jeśli chciałbym w miarę dobrze funkcjonować w społeczeństwie to jest to za mało jak dla mnie. Chodzi głównie o to, że nadal mam pewne opory przed nowymi sprawami, lęki, gubię się w nowych sytuacjach. Pracę mam taką, że dawki wystarczają, ale nie jest ona szczególnie wymagająca. A zmierzam głównie do tego, by móc zapisać się na prawo jazdy. Jest to pewien wyznacznik dla mnie jako dobrego funkcjonowania, bo przy jeździe samochodem trzeba być skupionym, dobrze funkcjonującym człowiekiem.

Psychiatra dodał mi perazynę do leków. Kupiłem ją, ale mam obawy przed przyjmowaniem kolejnego leku do organizmu. Chodzi głównie mi o efekty uboczne leków przeciwpsychotycznych. Dobrze toleruję citalopram i mirtę, i pomyślałem, że może zwiększyłbym dawkę citalopramu na 50 mg, czy chociaż 45, tak, żeby wiedzieć czy będzie lepiej. Chociaż dawkę, którą mam aktualnie jest teoretycznie maksymalna. Piszę teoretycznie, bo kiedyś wyczytałem, że przepisywali nawet 60 mg. Mirty nie zwiększę już, bo przy 60 mg byłem roztrzęsiony, poddenerwowany. Tak jakbym wypił dużo kawy (mimo, że nie piję jej).

Jak sądzicie czy dokładać nowy lek, czy próbować z citalopramem? Wiem, że takie kwestie należy przedyskutować z psychiatrą, ale wybieram się do niego dopiero w styczniu/lutym i wtedy miałem pogadać z nim o tym jak perazyna się sprawuje. Jak do skutków ubocznych ssri czy mirtazapiny nie mam oporów tak do perazyny tak. Np. jeśli chodzi o późne dyskinezy, przecież to nie do wyleczenia jeśli przytrafiłoby mi się to. Wspominam o tych późnych dyskinezach, bo zdaję sobie sprawę, że leki będę musiał zażywać prawdopodobnie do końca życia. Raczej nie ma szans na naprawę mojej głowy. Czy ktoś na forum w ogóle był na tak wysokiej dawce citalopramu?

Dziękuję za ewentualne odpowiedzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj antek02!

 

Nie radziłabym Ci eksperymentować na własną rękę i zwiększać dawek leków. Jeśli lekarz zalecił perazynę, spróbuj ją zażywać i zobaczysz, jak na nią reagujesz. Teraz można tylko gdybać. Jestem też sceptyczna, czy zwiększając dawkę leku, będziesz skupiony, by móc prowadzić auto. Leki psychotropowe nie są bez wpływu na zdolność psychofizyczną, koncentrację i refleks.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę się nie zgodzić. To właśnie lekarz eksperymentuje z pacjentem, a nie pacjent z lekami. Przecież lekarz opiera się tylko i wyłącznie na badaniach, które przeczyta i opinii innych pacjentów. Sam tych leków nie przyjmuje. Pacjent podświadomie czuje co dla niego jest dobre, bo to on przyjmuje leki. Leki biorę kilka lat z przerwami, więc wiem jak na mnie działają. A co do skupienia na prowadzeniu samochodem to tutaj też bym się nie martwił. Codziennie pracuję przy maszynach i gdybym nie był skupiony przy ich obsłudze to dawno straciłbym rękę czy palce. Mi chodzi o dalszą stabilizację mojego nastroju, tzn. często zdarza się, że byle pierdoła może mnie wyprowadzić z równowagi i np. w pracy to mogę sobie chwilę odpocząć, a za kierownicą to raczej mało prawdopodobne. Do tego jadąc samochodem jest się ciągle w 'nowej sytuacji', raczej nie ma powtórek, a mnie nowe sytuacje nadal mimo leków stresują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×