Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Tails

Wspomnienia z dzieciństwa.

Rekomendowane odpowiedzi

Mam taki problem, że wracają do mnie wspomnienia z dzieciństwa. Kiedy byłem mały rodzice zawsze bili i krzyczeli na mnie bo miałem złe oceny. Prawie za każdą złą ocene dostawałem lanie. To wytworzyło we mnie bardzo duży strach przed rodzicami i obsesje na punkcie uczenia się. Problem w tym, że nie byłem zbyt zdolny i miałem bardzo słabą koncentrację. Nieważne, czy dużo czasu nad czymś siedziałem i tak ciężko było mi coś zapamiętać. Przez lata stworzyłem sobie obsesje na punkcie uczenia (może strach przed rodzicami, może chciałem im zaimponować nie wiem do końca) , potrafiłem się uczyć nawet 10 godzin dziennie bez żadnej przerwy. Problem był taki, że nawet wtedy nie potrafiłem osiągnąć nic poza 3. Urodziłem się ze słabą koncentracją i nieważne ile pracowałem i tak nie mogłem osiągnąć wyników.

 

To wykończenie ciągłym uczeniem i stres doprowadziły mnie do silnej nerwicy natręctw, częściowo na punkcie religijnym, częściowo na punkcie bycia posłusznym szkole i rodzicom. Nigdy nie umiałem wytworzyć sobie silnego zdania zawsze uznawałem, że wszystko to moja wina. Kiedy dostałem nerwicę to rodzice jeszcze bardziej uznawali mnie za świra i mówili że sobie wmawiam myśli też na mnie krzyczeli. Oczywiście zawsze uznawałem, że wina stoi po mojej stronie co mnie dobijało jeszcze bardziej.

 

Obecnie znam się odrobinę na psychologii i odpuściłem z nauką i posłuszeństwem wobec innych. Zacząłem robić co chce, znalazłem swoje zainteresowania.

 

Obecnie czuje się już dużo lepiej. Jednak ciągle czuje złość do rodziców, do szkoły, do kościoła. Trudno mi pozbyć się tej złości do innych. Moi rodzice od tego czasu dużo się zmienili, są bardzo mili i zawsze mi pomagają. Jednak wogóle nie pamiętają tego co mi zrobili.

 

Czasem chciałem im to powiedzieć, co wtedy przez nich czułem jednak jak widze ich na codzień takich szczęśliwych to nie potrafię bo nie chcę psuć im życia i rujnować ich szczęścia. Jednak nie potrafię pozbyć się tej złości.

 

Możecie coś poradzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
potrafiłem się uczyć nawet 10 godzin dziennie bez żadnej przerwy

Aż mi się płakać zachciało, jak to przeczytałam :cry:

 

Czasem chciałem im to powiedzieć, co wtedy przez nich czułem jednak jak widze ich na codzień takich szczęśliwych to nie potrafię bo nie chcę psuć im życia i rujnować ich szczęścia. Jednak nie potrafię pozbyć się tej złości.

 

Możecie coś poradzić?

Chyba trudno znaleźć jakąś rewolucyjną radę. Dobrze, że Wasze relacje są lepsze. Chodzisz/chodziłeś na jakąś terapię?

Jeśli czujesz, że by Ci to pomogło, to może powinieneś im o tym powiedzieć. W końcu to oni w jakiś sposób Cię skrzywdzili, więc nie powinieneś czuć wyrzutów sumienia, że jak im o tym powiesz, to jakoś ich to zaboli. Przecież nie robisz tego, żeby ich skrzywdzić.

Myślę, że taka obawa przed powiedzeniem Twoim rodzicom o tym, jakie to było dla Ciebie ciężkie i że wciąż czujesz złość, może być pozostałością po tym okresie, w którym stawiałeś potrzeby i wymagania innych ponad swoje. Zatroszcz się teraz przede wszystkim o siebie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje :) Twój opis bardzo mi ulżył.

 

na terapie nie chodziłem, ale po zażyciu leków przez rok dużo mi się polepszyło i nerwica praktycznie odeszła. Terapii nie brałem bo ostatnio raczej czuję się dobrze. Czasem myśli wracają ale nie są one aż tak silne. Mogę z tym żyć. Jednak jeśli jest to możliwe wolałbym żeby zniknęły całkowicie. Tylko czy po terapii jest to możliwe? Czy możliwe jest całkowite wyleczenie z takich chorób??

 

Słyszałem, że nawet ludzie wyleczeni czasem mają powrót do natrętnych myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też nie miałam terapii. Leków zresztą też.

Wątpię, żeby myśli całkowicie zniknęły po terapii. Ludzie bez nerwicy czasem też mają takie myśli. To normalne, tylko oni w przeciwieństwie do nas myślą"hm... to było dziwne" i idą dalej. Raczej terapia skupia się na zmianie Twojego stosunku do tych myśli. Dzięki temu lepiej sobie z nimi radzisz, nie boisz się, to i jest ich mniej.

A o terapie pytałam, bo myślałam, że może terapeuta by Ci pomógł z tym problemem z rodzicami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×