Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
przegryw

Witam

Rekomendowane odpowiedzi

To juz chyba ostatni krok przed wizyta u psychologa. Mam 22 lata i nieciekawa wizje przyszlosci. Pochodze z dobrego domu i nigdy mi niczego nie brakowalo, szczerze to zostalem rozpuszczony przez rodzicow. Nigdy tak naprawde nie pracowalem w zyciu. Nigdy nie mialem dziewczyny, tylko raz bylem na spotkaniu z dziewczyna. Nie mam kolegow, przyjaciol tym bardziej, moge liczyc tylko na rodzine, ale juz mi wstyd przed nia. Praktycznie juz od gimnazjum bylem przegrywem i szara myszka w klasie teraz to przenioslo sie na studia.Nie jestem w stanie nawiazac znajomosci, z niektorymi nawet rozmowy i jestem po prostu w kazdej kolejnej grupie na studiach wyalienowany. Prowadzi to potem do wytykania szydery w konsekwencji do obaw i zniechecenia.To beznadziejne uczucie. Nie wiem o czym rozmawiac z ludzmi, jestem totalnie aspoleczny i "social awkward". Brak mi pewnosci siebie,choc nie jestem brzydalem to nie pomaga chlopiecy wyglad i brak zarostu, przynajmniej nie jestem grubasem.Siedze 24h na dobe w necie, gram jak idiota w gry, zamiast planowac, dzialac. Jedyne ujscie znajduje w uprawianiu sportu, ale to tylko kilka godzin w tygodniu.Nie wiem juz co mam ze soba zrobic. Nie mam pojecia czym bede sie zajmowal zawodowo. Nie mam jednak mysli samobojczych, chce sie zmienic i cieszyc sie zyciem. Problem ze zmiana zycia polega u mnie na tym, ze jestem leniwy i szybko sie poddaje np na diecie wytrzymalem moze z 2 miesiace, do kosciola chodzilem przez miesiac. Powaznie obawiam sie co bedzie za kilka lat, z kazdym rokiem jest rownia pochyla. Zycie i najlepsze lata uciekaja mi przez palce

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj. Kościół jest do dupy, Boga nie ma, a krótkoterminowe, restrykcyjne diety nie mają sensu. Lepiej stopniowo zmieniać nawyki żywieniowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

przegryw, a masz jakieś zainteresowania poza grami? Lepiej szukać pracy nawet sezonowej by poczuć, że coś się wartościowego robi i może wtedy się bardziej wyrobisz w kontaktach jak będziesz coś z innym robić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sport. Lubie ogladac, uprawiac. Studiuje angielski, lubie ten jezyk i codziennie slucham zagranicznych audycji podcastow, sprawia mi to przyjemnosc, problem w tym, ze zainteresowanie nie przeklada sie na prace w tym kierunku innymi slowy nie czytam angielskich ksiazek i sie nie ucze.

 

co do restrykcyjnej diety to w zasadzie nie byla to dieta, a tak jak piszesz bardziej zmiana nawykow, efekty byly i sa nadal, ale juz wrocilem do przetwarzanych gowien i chipsow z biedronki. Po raz kolejny brak konsekwnecji i determinacji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To może zacząć coś pisać? Recenzować? To dobra droga by poćwiczyć pióro i się bardziej wciągnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nad lenistwem trzeba pracować, czyli wynajdować sobie zadania.

A aspołeczność może wyleczysz poznając ludzi w necie, a następnie przenosząc to do "reala".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Może jesteś niewolnikiem swojej przeszłości, swojej słabej woli i uzależnienia od gier. Tylko ty sam jesteś w stanie to zmienić i jeśli naprawdę przeszkadza ci to, że nie integrujesz się z innymi, nie potrafisz z nimi rozmawiać i jesteś nieciekawy, to musi ci zależeć na tym, by sprawić, aby było inaczej. Poszerz horyzonty, nie na siłę, zacznij od tego, co naprawdę lubisz i co może sprawić, że będziesz odczuwać przyjemność i złapiesz głód wiedzy, a co najpewniej jest tłumione przez chociażby gry. Znam problem, bo sam lubię tę formę rozrywki i często marnowałem na nią całe dnie. Nie jest to najlepsza metoda, najlepiej jest znaleźć złoty środek. Tak bardzo mi się to spodobało, że potrafię spędzać większość czasu na czytaniu różnych materiałów, artykułów i poszukiwaniu informacji, wiedzy. Dopiero, kiedy odczuwam zmęczenie relaksuję się i oddaję płytszej w moim mniemaniu przyjemności. Kończę dzień szczęśliwy, z poczuciem, że byłem produktywny, a efektem ubocznym produktywności jest właśnie szczęście. Pomóż swojej woli, by ta się umocniła. Pamiętaj zawsze o tym, jak najprawdopodobniej skończysz, jeśli tego nie zmienisz. Możesz tak tkwić albo pójść dalej. Ostatecznie psycholog to nie jest żadne złe rozwiązanie, możesz trafić na eksperta, który pomoże ci ogarnąć twoje braki i wskazać jakieś wyjście.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do znajomosci przez neta to, chyba ze piszesz ze swojego doswiadczenia, ale ja mam zle skojarzenia. To jedyne spotkanie odbylo sie wlasnie dzieki jakims wirtualnym zalotom, na miejscu okazalo sie ze nie ma o czym rozmawiac, a kazda nastepna minuta byla nie do zniesienia. Rok temu w zasadzie sprobowalem tego samego, jeszcze raz - tym razem skonczylo sie na telefonie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

przegryw, to samo masz na żywo, więc co różnica? Tu się chociaż nie krępujesz pisać co myślisz. W realu tak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

TruchloBoga zdaje sobie z tego sprawe i wiem, ze jak znajde cos dla mnie ciekawego a zarazem pozytecznego, produktywnego i rokujacego jakos na przyszlosc to sie temu oddam, ale dotad nie znalazlem. Moze nie wiem jak szukac.

 

Celice tylko czy to jest prawdziwe wyjscie z sytuacji ? Ja chce miec przyjaciol w realu, a nie na forum

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

przegryw, lepiej to stopniować, bo nie sądzę byś niedługo wyszedł na miasto i wszystkich uwiódł swoją gadką ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz tak "stopniuje" od kilku lat, uwierz, ze kilku "kolegow" w internecie mam, niemniej nie ma to zadnego znaczenia, bo to nie jest prawdziwe. Ostatnich przyjaciol jakich mialem od dzieciaka tez potracilem, najpewniej uznali mnie za dziwaka, zreszta trudno sie dziwic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A robiłeś coś by się z nimi spotkać czy tylko tak gadasz dla gadania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Szukasz wymówek po prostu. Już wcześniej mogłeś coś z tym zrobić, ale Ci tak po prostu wygodnie trochę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To akurat prawda, zawsze szukam wymowek. Jak cos z tym nie zrobie to skoncze pod mostem, pojde w koncu do tego psychologa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×