Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Mam na imie Aneta i ma 30 lat,jestem tutaj bo od 2 lat świat mi sie zawalił :(rzuciłam pracę,znajomi sie ode mnie odwrócili,siedze w domu i mam ochotę umrzeć,jestem bardzo wybuchowa,boje sie wyjsc do ludzi(mam wrażenie że wszyscy się patrzą i o mnie mówią)nie potrafię podjąc żadnej decyzji,mam ataki duszności i płaczu:(Chciałabym znależc tutaj ludzi,którzy będą mnie wspierać i rozumieć,mam nadzięję,że przyjmiecie mnie do waszego grona i że poznam naprawdę wartościowych ludzi,bo w realu nie mam nikogo kto by mnie zrozumiał:(Pozdrawiam serecznie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt Cię nie musi przyjmować już jesteś ;). Obyś poczuła się lepiej. Takich znajomych lepiej nie mieć. Spokojnie z czasem poznasz nowych. Próbowałaś jakiegoś leczenia czy czujesz, że w inny sposób postawisz się na nogi tzn np. przy pomocy dobrych ludzi. Pozdrawiam i życzę uśmiechu i spokoju na dzień dzisiejszy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

leczyłam sie poł roku temu psychiatrycznie,ale bardziej zależało mi na zwolnieniu do pracy niz na wyleczeniu,teraz wiem ze robiłam źle,dlatego chce zacząc wszystko od nowa,iśc do lekarza,chciałabym naprawdę poznać mnóstwo znajomych,ale takich którzy mnie zrozumieja a wiem że tacy tu własnie są,bo jestem sama jak palec,mam co prawda partnera mame i siostre i bardzo mnie wspierają,ale boję sie ze to moze byc do czasu,że jeśli nic nie zaczne robić ze soba to nie wytrzymaja tego ciągłego mojego dołującego zachowania :(Bardzo Tobie dziękuje za słowa otuchy i odpowiedz.Mam nadzieję,że to forum i lekarz pomoże mi sie podnieść z tego wszystkiego :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Na pewno otrzymasz wsparcie od forumowiczów. Tutaj jest więcej osoób, które Cię zrozumieją, niż w Twoim otoczeniu. Dobrze, że chcesz zacząć wszystko od nowa, mam nadzieję, że wybierzesz się do lekarza, bo mógłby Ci pomóc. Współpracuj z nim i włóż od siebie jak najwięcej, a będziesz się czuła coraz lepiej.

Wsparcie najbliższych jest bardzo ważne, jeżeli Ci je okazują, korzystaj. Na pewno nie zostawią Cię samej, kiedy będziesz ich potrzebowała, gdyby jednak było Ci mało, możesz napisać na forum. Znajdziesz tu nie jedną osobę chętną do pomocy, rozmowy (jedną z nich będę ja :D ).

Zacznij nad sobą pracować, bo warto. Nie przejmuj się gorszym dniem, po nim będzie dobry. To, że teraz czujesz się źle nie oznacza, że będzie tak zawsze. Rób wszystko, żeby tak nie było. Życzę Ci siły i wytrwałości. Pozdrawiam i pamiętaj, że możesz na mnie liczyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziękuje serdecznie naprawdę,od obcych osób słysze wiecej dobrego niż od dobrych znajomych,których juz nie ma,długo nie robiłam ze soba nic,mało tego od 2 lat jestem uzalezniona od zielska,co pogłebiło moją depresję jeszcze bardziej :(rodzina połowy nie wie o mnie o moich problemach,ale boje sie cokolwiek powiedzieć,boje sie reakcji,chcę sie leczyc bo juz naprawdę nie daje sobie rady ze sobą,nawet dzisiaj kiedy to weszłam na forum początkowo miałam pozytywne podejscie,ale jakis diabeł przyszedł i znowu straciłam ochote na wszystko,znowu siedzę i beczę niewaiadomo dlaczego...wczoraj usłyszałam parę przykrych słów od znajomej która bardzo sobie ceniłam,dobiło mnie to,ponieważ nie sądziłam ,że i ona sie odwróci.Byłam kierownikiem drogerii,zawsze starałam sie traktowac ludzi z szacunkiem,bo kiedys sama byłam żle traktowana przez swoja szefową,dlatego postanowiłam,ze jesli kiedykolwiek będę miała pod soba ludzi,będę ich traktowac z szacunkiem,a sama dostałam teraz od moich dziewczyn po głowie,odwróciły się,przestały odzywać a teraz wypominają wszystko....eh nie są to pierwsze osoby,miałam kiedyś mnóstwo znajomych,zawsze byłam w centrum uwagi,było mnie wszędzie pełno,a teraz nie mam nikogo,nie mam chęci do niczego,widzę co sie ze mna stało i to jest straszne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A myślałaś o terapii uzależnień? Taka terapia też by Ci dobrze zrobiła. Skoro pogłębia Twoją depresję to dlaczego do tego dopuszczasz? Musisz coś zrobić, zerwij z uzależnieniem, z pomocą terapeuty oczywiście. Jesteś chętna do pracy nad sobą, tylko po prostu nie masz kogoś, kto by Ci potwierdził, że dobrze postępujesz. Gdyby bliscy wiedzieli o Tobie wszystko może byłoby łatwiej im podpowiedzieć Ci co mogłabyś robić w kierunku polepszenia stanu. Na tą chwilę ważne żebyś przemyślała zerwanie z uzależnieniem, bo to ono przyczynia się do pogorszenia Twojego stanu.

Może jednak spróbujesz powiedzieć rodzinie o rzeczach, o których nie wie? Może mogliby Ci w tym pomóc. Pamiętaj, że możesz wyolbrzymiać niezrozumienie z ich strony. Przemyśl to.

Musi być jakaś przyczyna Twojego płaczu. Coś się dzisiaj stało? Może coś złego Ci się przypomniało? Może to te słowa znajomej? Ludzie bardzo często działają pod wpływem impulsu, może wcale nie chciała wyrazić się do Ciebie ostro? Może się zdenerwowała? To, że się odwróciła możesz potraktować jako szansę na znalezienie następnej osoby, która może akurat będzie tą najbardziej cenioną. Może nie była warta Twojego uznania, skoro tak postąpiła? Często jest tak, że coś bezodwrotnie zrobimy, a później tego bardzo żałujemy. Jaką masz pewność, że Twoje znajome właśnie tak nie mają? Może chciałyby wszystko cofnąć, gdyby mogły? Mogą na prawdę tego żałować.

Twoje kontakty podupadają zapewne z powodu stanu w jakim jesteś. Chyba chciałabyś żeby jednak przetrwały, prawda? Musisz wziąć się za siebie, bo naprawdę szkoda marnować sobie życia przez coś, co można naprawić. Naprawdę radzę Ci żebyś poszła do psychologa i nie zapomnij też o uzależnieniu. Przemyśl też, czy nie ma jeszcze czegoś, co mogłabyś powiedzieć bliskim. Nie płacz, bo jeszcze nic nie jest stracone, wszystko da się naprawić, a dzięki Twoim chęciom jesteś już w połowie drogi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech ten dół będzie motorem zmian. Może tak właśnie miało być? Znajdziesz nowych znajomych, lepszych tylko musisz w to wierzyć. Pozytywne nastawienie to połowa sukcesu, świat to odwzajemni. Wiem, ciężko w to uwierzyć ale tak będzie. Pójście do lekarza na pewno będzie ogromnym krokiem do przodu. Musisz też zaakceptować siebie i się motywować, psycholog to jedno a praca z sobą to drugie :). Rodzina powinna wiedzieć i powinni Co pomóc. Na pewno Ci się uda zobaczysz, jeszcze będziesz tutaj pisać, że jest lepiej :) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×