Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Strudzony21

to mnie niszczy

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Nie wiem za bardzo jak zacząć wiec, może najlepiej będzie jeśli przedstawie wszystko od początku, choć tak na prawdę sam nie wiem kiedy się to zaczelo.

Mam 22 lata, mieszkam w UK na codzien pracuje. Problemy w moim życiu zaczely sie bardzo wcześnie, które generalnie dotycza patologicznego domu, z którego się wywodze. musialem szybok stanąć na wlasne nogi....:( OD ok. 2012 roku stracilem checi i zapal do zycia:( czuje sie wewnetrznie zgnity,nie odczuwam szczescia w żadny możliwy sposob, nie widzę sensu. Co raz cześciej zadaje sobie pytanie po co żyć, po co dalej się meczyć :( gdy moje zycie tak wyglada, nie wiem czemu ciagle walcze...a może sie po prostu boję...

Brakuje mi już sił na stawianie czola, każdemu kolejnemu dniu, czuje się wewnetrznie rozdarty.

Mój mózg i moja wyobrażnia doprowadzaja mnie do samozniszczenia.

musze z kims wreszcie porozmawiać. potrzebuje pomocy :(

Od godziny pisze, usuwam itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychoterapia połączona z farmakoterapią drogą do wygrywania życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

gdybym mial opisac cala swoja historie i wydarzenia, które wykreowaly moja osobowść oraz to gdzie jestem...

 

-- 01 maja 2014, 17:58 --

 

Kolejne prochy...?!

juz wystarczająco duzo czasu spedzilem na uciekaniu ze swoimi problemami w narkotyki, które mnie po częsci też pewnie tak zepsuly

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też uciekałem w dragi, jednak uwierz na słowo, że SSRI to całkowicie inna bajka. Sam długo zbierałem się do psychiatry, psychoterapeuty, lecz teraz nie żałuję tego, ponieważ zmiana była widoczna błyskawicznie, a jest już tylko lepiej. Wybacz za zwięzłość, ale jestem nieprzytomny, problemy ze snem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uwzaaz ze psychotropy to rozwiazanie?

Juz mnie to wszystko strasznie meczy...przez to wszystko jestem strasznie przewrazliwiony na swoim punkcie. Ciagle urojenia w stosunku do mojej fantastycznej kobiety, ktora kocham. Staram sie caly czas Ale gdy to przychodzi mowi mi ze jestem innym czlowiekiem. Potrafie kazde jej balche slowo obrocic w taki sposob...zpominam ile dla mnie znaczy

 

-- 01 maja 2014, 18:20 --

 

Regularnie odwiedzasz terapeute?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychotropy nie są wyjściem, są jedynie pomocą podczas psychoterapii. Problem z dziewczyną mam bardzo podobny, wprowadzam zbyt wiele niepewności i lęku. Jeśli chcesz o czymś porozmawiać, pisz śmiało na priw. Z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że bez fachowej pomocy można się miotać we własnych problemach nie widząc ich źródła. Nic tak nie pomaga jak fachowe oko i spojrzenie na to z perspektywy trzeciej osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

GMan, piszesz mu, że "Psychotropy nie są wyjściem, są jedynie pomocą podczas psychoterapii."

Ja Ci opowiem z mojego punktu widzenia - jeśli ktoś nie ma chęci do życia to żadne cudowne tabletki mu nie pomogą - nie ma się co oszukiwać! Ja pisałam w innym wątku - kilka psychiatrów, wiele psychologów - jestem zdrowa! - a od 8 lat nie mam ochoty do życia. Nie szukam już nikogo. Co mi dadzą tabletki? Ja nie widzę sensu życia, jestem wypruta. Nie mam celu, wiele spraw zawalam, mam wrodzonego pecha, który mnie wita na każdym kroku.

 

Strudzony21, ciesz się, że masz pracę. Ja nie mogę jej znaleźć, co doprowadza mnie do skraju wytrzymałości, wiele spraw mi umyka, ucieka, bo nie mam pieniędzy. To jest męczące, ale ty masz pracę. Być może powinieneś poszukać dziewczyny, może znaleźć hobby? Proszki nic nie pomogą, to tylko zasilanie kas psychiatrów i ich tłustych portfeli. Oni śmieją się nam /pacjentom/ w twarz. Posłuchają jęczenia, zapiszą coś i potem za naszą kasę jeżdżą na Kretę, Bahamy itp. Nie dziwne, że są szczęśliwi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×