Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
hamartia

Hamartia - wybór wierszy

Rekomendowane odpowiedzi

Moje wiersze w większości naznaczone są chorobą. Równam się peelowi. Choć czasem poezja wymyka się z ram :) Zaczynam od nastarszych i chyba najgorszych.

 

 

Post: #1Psychoterapeuta

od listopada oszukiwana

pustą bombonierką powtórzeń

szamotanina oskarżeń ucięła

pogawędkę ze śmiercią

 

psychoterapeuta pokazał pąki

związał wargami światłość w tęczówkach

przysłuchał się ukrytej nienawiści

mówił szeptem bezgłośnego ramienia

 

nie dotykał banałem łatwych powiedzeń

wyrzucił bełkot wiecznych wpojeń

szczegóły utożsamił z odgarnianiem włosów

prawdę widział w odbiciu drobnych marzeń

 

mała pacjentka

stanęła wolna

przed sensem

z jego brody

 

ubrał w godność

uzdrowił myśli

uciął za nią

pogawędkę z życiem

 

Kołysanka dla nieznajomego

 

A wieczorami wpełzają twoje słowa,

otulasz szeptem zmoknięte powieki.

Znam ponaglenia by chwili smakować,

dopóki tylko przy dłoniach tych jest lepiej.

 

Oddycham pełnią wśród księżyca z wiary,

połać ciemności mą wróżbitką z ciszy.

Spokój przetarty cierpką plamą kawy,

wiatr z prześcieradłem do snu mnie kołyszą.

 

Sufit zamyka strachy bezsenności,

w jego szarzyźnie ukrywa twój obraz.

Nie umiem ukryć przesadnej wdzięczności,

gdy wszystko zniknie chcę cząstkę zachować.

 

(psychiatryk, wakacje 2010)

 

Ostatnia spowiedź

Siedemdziesiąt osiem lat, kilka dni

więcej. Czekałam na zgon,

gdy piekła

pustka po nadziei.

Na ostatku miałam poczuć dumę.

Spójrz, wygrałam.

Wraz z ostatnim wdechem

wypełnię twoją wolę,

by do końca nie żałować.

Amen.

 

W drodze

 

jadę za długo i mogę

szybę rozbić wyskoczyć

za szybą nic

(a ja pragnęłam)

 

pasy bezpieczeństwa

rozdarta głowa

większą połową

po drugiej stronie

 

a teraz nie wiem w którą

wyskakuję

(w-u)padam pod

nie (o)puszczaj

 

kim jesteś

kierowco pierdolonego autobusu

do Birkenau

to w ciele - nie moje

 

Nie umiem mówić

są dni gdy słowa

nie wydobywają sensu myśli

i sęku zrozumienia

nakładaj mi na talerz

 

wykipiało

 

dźwięki się duszą

pamiętniki dzienniki

przyjaciół w paczce dwudziestu

 

nie umiem mówić

 

5,5 X 6

mój pokój jest kwadratem

(ach! zdziwienie obraca głową)

on niski i spada

we mnie

 

rodzice mówili

tutaj jest dobrze

 

ale ja wyczuwam

jak mój pokój

spada na mięśnie

 

jasno za drzwiami

przez szkło przelatuje

sekunda i prosi

 

przejdź wyjdź nie wróć

bo twój pokój jest kwadratem

 

nie wierzę więc liczę

metry na metry może

 

nie jest...

 

Nie pal

miałam przekwitnąć, nie pozwolę

na marnowanie popiołu, drzewo i tak umrze

po mnie, przyjdą niechybni dymiacze

kultury użytkowej, nerwicy

słów nie uwolnię w połknięciu.

 

popchnęłam dym, wewnętrznie

uciekam naprzeciw myślom

naszej przepychaczki, istotne brudy

czynię ustami, śmierdzę

wdychając spokój z filtrem,

 

palenie zabija.

 

Bluza

byłam w tej bluzie

na drugiej stronie rękawy

długie ciągną się wleką od środka

bruzdę łaskocze suwak

 

teraz po czasie

niewyjmowania rąk z kieszeni

dotyk to cielesny przedmiot

uderzający po wyjściu z kryjówki

 

Makulatura

tyle lat plułam na papier

bez słów

- nikłam

 

kiedy w końcu fala

zalała brzegi

- intruz

 

żółta makulatura

 

10.11.11

 

jesienne topielce

upadają w kałuże

przykryci błotem

śpią

 

podobno moje życie

zależy od faz księżyca

czapki nie-widki Boga

odbierającego ścieki

 

Hey - Byłabym

4.10.11

 

mam pokaleczony palec i bolą mnie litery ***

*** Jan Skácel, fragment z ,,Terezjasz czyta historię króla Edypa spisaną brajlem"

 

krople krwi przeciekną przez fragmenty zdań

i poszarpanych światów pogranicza

ale gdzie one są kto je dotknął

 

(naprawdę współczuję wam wszystkim)

 

chyba próbuję się usprawiedliwić

kto jak kto poeta powinien

widzieć więcej nie tylko swój

palec którym zasłania wszystkie litery

 

chyba jestem słabym poetą

ale obiecuję wam

już nie będę wymiotować

na prawo lewo i w lustro

może po prostu pisać

 

-- 01 mar 2014, 18:02 --

 

F31

 

Insomnia nie wie czy kiedyś

wybudzi się z własnych powłok

kokonu w który zwinięta czeka na zmiany

faz

faz

 

Insomnia nie może się zdecydować

gdzie jest jej imię i nazwisko

i która część przypadłości to określa

 

ale nie myślmy pesymistycznie

bo Cobain Hemingway Van Gogh

podobno nawet sam Herbert

też

 

z przezorności spytam jednak

czy poszli do nieba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×