Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, jestem bardzo młodą osobą, mam 19 lat. Trafiłam tu, bo mam ze sobą problem.

Pochodzę z rodziny na pozór idealnej. Ale ja sié czuję w niej źle. Moi rodzice cały czas się kłócą. Nie odzywają się do siebie przez długi czas. A potem znowu się kłócą. Czasem mam wrażenie, że przeze mnie. Czuję się niekochana, chociaż oni się starają a przynajmniej im się tak wydaje. Czuję do nich w pewnym sensie nienawiść. Odczuwam w sobie taki wewnętrzny chłód. I taki świat mnie otacza- chłodny, pozbawiony emocji i miłości. Nie chcę takuego świata. Nie umiem patrzeć na nienawiść i cierpienie. Przeraża mnie. Moi rodzice cały czas mówią mi, że ja tylko stale wymagam. A ja potrzebuję tylko miłości. Nie mam chłopaka, chociaż wszyscy znajomi mówią, że jestem bardzo ładna... a czasem tak bardzo chcę się przytulić, poczuć czyjś oddech, bicie serca, ciepło ciała. Ale boję się miłości. Nie umiem kochać a tak bardzo chcę. Nie chcę nikogo skrzywdzić. Nie chcę sprawić, by ktokolwiek cierpiał tak jak ja.

Budzi się we mnie kobiecość, zaczynam mieć swoje potrzeby. Nie potrafię tego zaakceptować. Zaspokajam się sama i przez to odczuwam ogromne poczucie winy.

Ten żal, nienawiść do świata przelewam na siebie. Często płaczę. Po to, by poczuć ulgę mam ochotę się kaleczyć. Zwykle kończy się na kilku zadrapaniach na ramieniu, ale boję się, że kolejnym razem posunę się dalej. Robię się agresywna wobec innych. A nie chcę być jak moi rodzice. Chcę kochać i być kochaną. Nie chce krzywdzić.

Piszę tu, bo chcę się wygadać a nie wyobrażam sobie, bym zwierzyła się komuś w cztery oczy. Nie umiem mówić o sobie, o tym co czuję. Ten wątek piszę naprawdę z wielkim trudem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dobry wieczór.

 

Czytam to sobie i na myśl przychodzi mi zdanie "zachowuje się totalnie sprzecznie w stosunku do swoich potrzeb".

Rozumiem cię po części i jak dla mnie kluczem twojego problemu jest wychowanie - nikt nie otoczył ciepłem, nie nauczył je generować.

Daj komuś szansę. Pora się otworzyć na promienie słoneczne.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

cześć :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj na forum ;).

 

Nie szukaj miłości na siłę bo to bez sensu. Sama Cię znajdzie, albo nie.

 

Okaleczanie się, w niczym nie pomoże (wiem coś o tym).

Nie szpeć swego ciała..

 

Próbowałaś rozmawiać z rodzicami na temat “miłości“ ?.

Może rozmowa mogłaby coś zmienić ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sześ! Bardzo mi przykro :( wnioskując po tym co napisałaś jesteś bardzo fajną dziewczyną, z tego powodu uważam, że nie zasługujesz na los jaki cię spotkał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×