Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Ja też przywitam się tylko :D Zaraz wychodzę po zakupy... Napadało śniegu, zawiewa, jest niewielki mróz...aura zimowa, taka jak lubię :D

Pozdrawiam i poprawy nastroju życzę potrzebującym tego :!:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

To ja tez się odmelduję, bo będę pewnie dopiero wieczorem przy kompie.

U mnie nastrój może i nie najgorszy, ale fizycznie trochę słabo. Pogoda wariacka - raz słońce, raz deszcz, łeb ściska okrutnie, no i @. Dziś mam w pracy takie trochę dzióbanie, a trudno mi się skupić.

Wrócę do domu, to obiadek zrobię, potem zapewne wystawię nogę.

Musiałam wyskoczyć kupić sobie procha na ból, to przy okazji ku pocieszeniu nabyłam taką małą czekoladkę z Mikołajem nadziewaną ( te z Goplany) i pożarłam do kawy. To jest kolejna przyjemność ze świąt, jaką sobie przypomniałam -właśnie te czekoladki, uwielbiam je, są tylko dwa razy do roku na święta.

 

Wszystkich ściskam i czekam z Wami na lepszy czas!

 

wiejskifilozof, Ale rozpieszczany jesteś ostatnio z tymi książkami... :great:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio brałem udział,w konkursie na Lubimy Czytać.Można było wygrać Mirosław Kareta Bezimienni.Nie wygrałem,cóż zdarza się.Ale napisała do mnie dziewczyna lat 20 z Zakopanego.Jej kolega wygrał książkę.Jednak nie mógł odebrać,bo wyjechał za granicę.

Zapytała,czy ja mogę.Czy ja chcę te książkę.Wczoraj dostałem.

Jeszcze lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry

 

Expresia, Igiaa, nie przesadzajcie. Ja bym się chętnie wrócił do czasów szkolnych. To "dorosłe" życie nie jest fajne. A jeśli chodzi o lektury... to znacznie ciekawsze jest przeczytanie książki niż streszczenia.

 

Ja też. Do liceum najchętniej. Ostatnio nawet odwiedziłem stronę internetową mojej szkoły. Tyle się tam zmieniło, ale dla mnie to nadal ta sama, poczciwa "szóstka". Czasy licealne to był najlepszy okres w moim życiu :105: A dorosłe życie to dopiero daje w dupę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobry wieczór, ja nie wspominam dobrze liceum, niby beztroskie czasy ale jakoś nie dla mnie, nie pamiętam właściwie kiedy ja byłem beztroski, nie chodzi mi o momenty, np. po wódce, ale tak ogólnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie wszystko zależy od wspomnień i stanu podczas danego okresu. U mnie w liceum właśnie wszystko "padło", kontakty się pourywały przez długie nieobecności i trwanie w domu w letargu itd. Ale jestem pozytywnie nastawiona do studiów :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dla mnie traumatyczne było akurat gimnazjum (niech je likwidują w cholerę :twisted: ). Liceum to stabilny okres. Może nie beztroski, ale w porównaniu z resztą żywota na tyle ułożony i otwarty na ludzi, jak nigdy później.

A potem wszystko się zaczęło stopniowo walić po pierwszym roku studiów. Studiów za dobrze to ja nie wspominam. A po studiach jest już tylko gorzej ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wieczornie pozdrawiam!

 

Wróciłam z herbatkowania i biblioteki.

Tak jak kiedyś Mirunia mówiła - pogoda ewidentnie barowa i trzeba to wykorzystać i posiedzieć w knajpach. :105:

Moja towarzyszka przyszła zdołowana i klapnięta jak stary kapeć, rozstawałyśmy się to maszerowała energicznie, z uśmiechem na ustach. To są plusy górki, że człowiek ma się czym dzielić i zaraża innych. ;)

 

A propos, Mirunia gdzie jesteś? :bezradny:

 

A ja, jak już kiedyś pisałam, chciałabym być tu gdzie jestem, ale z głową i kondycją z czasów studiów... :P

 

wieloraki, Jak na wieczór, troszkę poranne tąpnięcie przeszło?

 

JERZY62, Ale czekoladki tylko dwa razy do roku... :smile:

 

rolosz, Co u Ciebie Mój Drogi? Dzielnie pracujesz? Jak lekcje francuskiego, zmobilizowałeś się?

 

Lusesita Dolores, na głowę aż tak nie narzekaj, kto tu zdaje jeden egzamin za drugim co? ;)

 

tosia_j, No i nic nie wymyśliłaś? :D

 

Będę teraz czytać trzy książki na raz. Bardzo tak lubię. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, zazdroszczę kondycji na studiach ;) I aktualnej górki, którą tak chętnie się dzielisz :D Pogoda knajpowa, w sam raz na jakiegoś grzańca i bilard :105:

Oj, ja też kiedyś czytałem kilka książek na raz. Teraz dukam jedną na pół roku :bezradny: W sobotę zabrałem się w końcu za zaległą powieść (a sporo ich jeszcze na półce, realnej i wirtualnej ;) ) Chodzę na ten francuski. Ostatnio ciężko było, ale w ostatniej chwili się zebrałem i polazłem. Ale jeszcze nie odpuszczam ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, Miałam trochę zawirowań, jazd w tym czasie, ale miałam też siłę, by wychodzić z tego tylko poharatana. No i miałam trochę szczęścia, bo wszystko się dobrze skończyło, a nie musiało... :roll:

Ale najbardziej brakuje mi tego umysłu jak żyleta... :why:

No gratulacje, że jednak się spinasz!

Po jaką książkę sięgnąłeś?

 

tosia_j, No ale nic nie napisałaś... :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tu nie zamierzam pisać smutów, tam pewnie krótko czasem wspomne, że źle się czuje, ale bez wynurzeń, bo wtedy czuje, że to na kogoś przerzucam, chociaż niektórzy twierdzą, że to wcale nie jest zaraźliwe.

 

kosmostrada, hej, miło, dzięki, troszkę lepiej jest :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, "Morfinę". Czytam. Nie biorę ;)

Dobrze, że tak wspominasz ten studencki czas. To nawet budujące, no nie? Że dało się wyjść cało, własnym nakładem sił. Ciała i umysłu. Do tego odrobina sprzyjających okoliczności i wiele można zdziałać. Żadna recepta tego nie zastąpi. Szkoda tylko, że nie da się tak jechać przez całe życie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Expresia, Igiaa, nie przesadzajcie. Ja bym się chętnie wrócił do czasów szkolnych. To "dorosłe" życie nie jest fajne. A jeśli chodzi o lektury... to znacznie ciekawsze jest przeczytanie książki niż streszczenia.

Pojęcie "książka" wzbudza pozytywne skojarzenia, "lektura" odrzuca.

 

Dzieńdoberek ;)

 

Chętnie by się wrucił w lata szkolne, w tą właściwie beztroske.

Moje nie były beztroskie, cały czas byłam zatroskana.

 

wiejskifilozof, z dedykacją?

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, Tego polskiego autora? Jak skończysz to napisz, czy warto, bo brzmi ciekawie.

No szkoda, szkoda, a widzę, że z wiekiem jakby naturalnych sił ubywa... :roll: Trzeba już sobie samemu budować taki sztuczny kościec (jak w filmie s-f) ...

 

wieloraki, To chyba zależy od indywidualnej reakcji na problemy innych.

Ja np. jestem nieodporna na "wampiry energetyczne", ludzi lubujących się w byciu ofiarą, byciu w ciągłym problemie, wssysających innych w swój czarny świat. Muszę wtedy uciekać.

Na Spamowej na szczęście nie ma takich osób.

 

tosia_j, myślisz, że mamy tu jakiś terminarz? :zonk: To ja się pewnie nie wbijam tak jak trzeba... ;)

 

cyklopka, Jak tam, płacom, czy nie płacom? :smile:

 

wiejskifilozof, czy się obrazisz, jak nie skomentuję tego utworu? ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×