Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mgielka86

Hipnoza, autohipnoza? Czy faktycznie są skuteczne?

Rekomendowane odpowiedzi

Przeszukałam całe forum i nie znalazłam żadnego oddzielnego tematu odnośnie hipnozy i autohipnozy. Interesuje mnie konkretnie, czy znacie jakiś dobrych specjalistów, którzy pomogli Wam w walce z chorobą. Osobiście byłam już na jednej sesji u znanego w Polsce hipnoterapeuty, ale nie jestem zadowolona. Szukam kogoś innego. Może polecicie mi kogoś? Miasto nie gra roli. Jedynie cena :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mgielka86, hipnoza to ciekawy temat. Nie wszyscy są jednak podatni. Ja trochę eksperymentowałem z filmami z YouTube. Wyciągam wniosek że na odległość jestem zdolny to wpadnięcia w umiarkowany/lekki trans. Nic głębszego. Temat mnie interesuję raczej jako że stan hipnozy jest jednym z "legalnych" zmienionych stanów świadomości, tzn. taki który uzyskuje się nie zmieniając biochemii organizmu. Jako osoba cierpiąca na schizofrenię niezbadane zmienione stany świadomości to moje drugie imię. Stąd ciekawość jak wyglądają inne i czy ewentualnie mogą mi pomóc wyjść na prostą.

 

Podświadomość oraz organizacja mózgu mają duży wpływ na nasze poczynania. Uważam że człowiek uważa się za wolną istotę a tak na prawdę jest prowadzony jak na sznurku przez mniej czy bardziej znane mu siły. Stąd uważam że hipnoza może być skuteczna. Wymieniając człowiekowi "oprogramowanie" zmieniamy jego świadomą część psychiki i świat jego odczuć. Nie widzę także nic niemoralnego w stosowaniu hipnozy. Tak samo jak nie rozróżniam stanu mistycznego św. Faustyny i Zbyszka po wzięciu LSD. Droga jest mniej ważna, bardziej liczą się ewentualne skutki.

 

Temat utraty wolnej woli podczas seansu: niespecjalnie wierzę w znaczenie wolnej woli w życiu człowieka. Skoro zmienione stany świadomości pozwalają doświadczyć braku "ja" to tak samo inne potrafią uzyskać stan braku wolnej woli. Ale czy ta wolna wola to nie była umowa od początku, jeden z programów umysłu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie nie wiem czy jestem podatna. Być może naoglądałam się za dużo filmów na YouTube i uwierzyłam, że podczas sesji będzie się ze mną działo dokładnie to samo. Sama już nie wiem. Czy będąc w stanie hipnotycznego transu faktycznie się śpi, czy to tylko tak się nazywa ze względu na fakt, że leżymy i mamy zamknięte oczy? Ja nie wiem czy zasnęłam. Wydaje mi się, ze nie ale generalnie połowa rzeczy mi umknęła i spędziłam w tym transie ponad godzinę, a miałam wrażenie że co najwyżej 15 minut. Pytam dlatego, iż moja sesja okazała się niewypałem i nie wiem czy to z mojej winy (bo nie zasnelam), czy też z winy terapeuty.

 

A tak w ogóle to witam mój Konin :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak na razie spotkałam tylko Ciebie, ale miło, że jest nas więcej :smile:

 

A co do tematu to nie ciągnęło Cię nigdy by zrobić krok do przodu i umówić się na indywidualny seans z prawdziwym hipnoterapeutą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Miasto nie gra roli. Jedynie cena :P

 

Nie kieruj się tylko ceną, ważne jest też to czy np bedzie ci się dobrze pracować z hipnoterapeutą

 

Ja trochę eksperymentowałem z filmami z YouTube.
Film na YT może ci pokazać jak wejść w hipnoze i to działa jednak nie jestem pewien czy można w ten sposób się przeprogramować/zmienić.

 

Wyciągam wniosek że na odległość jestem zdolny to wpadnięcia w umiarkowany/lekki trans.

:) nie jestes w stanie tego stwierdzić bez odpowiednich testów.

 

Ja właśnie nie wiem czy jestem podatna.
Jeżeli ktoś poprosi cie byś podała solniczke przy stole i to zrobisz to znaczy że potrafisz zaakceptować sugestie i to oznacza że możesz podążać za operatorem hipnotycznym by wejść w hipnoze

 

że podczas sesji będzie się ze mną działo dokładnie to sam
Każdy człowiek reaguje odrobine inaczej, nie ma co zakladać z góry że ty bedziesz miala jakąś reakcje taką samą jak inna osoba

 

Czy będąc w stanie hipnotycznego transu faktycznie się śpi
Jak jakis hipnotyzer powie ci że hipnoza jest jak sen to uciekaj od niego jak najdalej. Bo jest niedouczony.

 

spędziłam w tym transie ponad godzinę, a miałam wrażenie że co najwyżej 15 minut.
To jest dystorsja czasu i jedna z oznak że byłaś w hipnozie.

 

Pytam dlatego, iż moja sesja okazała się niewypałem i nie wiem czy to z mojej winy (bo nie zasnelam), czy też z winy terapeuty.

Zależy co chcesz oceniać, w hipnozie nigdy nie zasypiasz wiec jakbyś zasneła to sesja bylaby niewypalem. A jeżeli oseniać przez to czy cokolwiek zmieniło się w twoim życiu to już jest podejście subiektywne.

 

prawdziwym hipnoterapeutą?

Zdefiniuj "prawdziwym hipnoterapeutą" psycholog ci powie że tylko on moze uzywać hipnozy, to samo powie ci lekarz że tylko lekarza mogą hipnotyzować i tak będzie trwała żonglerka.

 

udaj się na hipnozę sceniczną. Będziesz robić różne głupie rzeczy.
To jest mit :) zrobi tylko to co bedzie chciała. Jak jej nie bedzie odpowiadał skit(nazwa scenki ktora jest zasugerowana podczas hipnozy scenicznej) to go nie wykona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakub_Mikus cena jest dla mnie istotna z tego względu, ze ostatnia sesja kosztowała mnie prawie 600 zł i nie widzę rezultatów. Poza tym obecnie jestem bezrobotna i nie uśmiecha mi się wydawanie tak sporej sumy pieniędzy na coś, co może mi nie pomóc. Terapeuta u którego byłam wmawiał mi, że opętały mnie zle duchy i że jego zadaniem jest je ze mnie wypędzić. Spotkanie bardziej przypominało jakieś egzorcyzmy niż sesję hipnozy. Nie wspomnę już o tym, że zarówno terapeuta jak i pan, który rzekomo zajmuje się jasnowidzeniem nie potrafili zachować spokoju, co mnie dodatkowo rozpraszało i nie mogłam się w ogóle skupić na tym co widzę. W efekcie tego sama już nie wiem czy to co widziałam było prawdziwe, czy oni mi to wmówili. Masz jednak rację, że dobry specjalista to podstawa, ale skoro było się (podobno) u najlepszego i nie widzi się sensu dalszej współpracy to trzeba brać pod uwagę juz tylko cenę :?

 

Na początku planowałam nawet wybrać się do Ciebie, ale ostatecznie odbiłam w innym kierunku. Widocznie niepotrzebnie. Ale co tam. Przynajmniej jestem bogatsza o jakieś tam doświadczenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to byl jakis niewypal. Nawet nie zostalem wprowadzony w zadny trans czy Bog jeden wie jak nazwac te cholerstwo. To tak jakby ktos do mnie mowil tylko ze mialem oczy zamkniete ..:>

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lubudubu no właśnie ja miałam podobnie. Brakowało mi może z 30 % do tego by się ostatecznie rozluźnić i skupić na tym co się do mnie mówi. A u kogo byłeś jeśli wolno spytać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no wiecie, mieszkałam w koninie 27 lat,teraz mieszkam 40 kilasów od konina,ale często odwiedzam rodzinne miasto.to jest nas już więcej,pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może polecicie mi kogoś? ......... Jedynie cena :P

Ze swego doświadczenia mogę polecić autohipnozę za pomocą plików mp3. Jest to banalnie prosta metoda, ale skuteczna. Przynajmniej u mnie. Zero farmaceutyków. W latach siedemdziesiątych interesowałem się hipnozą. Temat powrócił do mnie przypadkiem jakiś rok temu. Okazało się, że dziś w sieci można bez trudu znaleźć gotowce. Polecam szczególnie pliki mp3 Andrzeja Kaczorowskiego, ale nie tylko.

Programem Audacity można też sobie przygotować własne takie pliki. Choć wymaga to trochę wiedzy z samych podstaw autosugestii no i znajomości dość prostego programu. Autohipnoza nie jest wiedzą tajemną i warto poznać ją na własny użytek.

Oczywiście nie oczekuj cudów. Ale nawet walka z dręczącą, zabijającą bezsennością jest banalnie prosta. Stąd wyjście do dalszych postępów. Jeśli uda Ci się odzyskać wiarę w samego siebie, co jest najważniejszym, to osiągniesz sukces i możesz go rozwinąć o dalsze kroki.

Kaczorowski stymuluje wiele obszarów naszej osobowości. Wzmaga kreatywność, cierpliwość, pozytywne nastawienie do życia. I dla mnie zadziwiającym jest jak łatwo można to osiągnąć tą metodą.

Nie należy jednak wpadać w pułapki zastawiane przez wielu pasjonujących się tematami wpływania na osobowość. Można znaleźć wiele szczątkowych informacji mających na celu nakierowanie szukających na odpłatne kursy kształcenia swojej osobowości pod różnymi kątami. Od uwodzenia płci przeciwnej do uwodzenia klientów. W obu przypadkach w celach prostego wyzysku.

Jednak jako sposób na radzenie sobie z samym sobą autosugestie są doskonałym sposobem. Co tu dużo gadać, ilu z nas trafi do dobrego specjalisty. Zwłaszcza na początku kłopotów.

 

W praktyce wygląda u mnie to tak, że włączam sobie przed spaniem na mptrójce podłączonej do głośniczków komputerowych jeden plik z sugestiami Kaczorowskiego lub swoimi.

Łatwo sprawdzić czy system działa. W plikach Kaczorowskiego na koniec sesji jest wybudzanie. W moim przypadku działało, aż za dobrze czyli sugestie działały, więc je sobie wyedytowałem w Audacity. Dzięki temu zazwyczaj budzę się dopiero rano.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może polecicie mi kogoś? ......... Jedynie cena :P

Ze swego doświadczenia mogę polecić autohipnozę za pomocą plików mp3. Jest to banalnie prosta metoda, ale skuteczna. Przynajmniej u mnie. Zero farmaceutyków. W latach siedemdziesiątych interesowałem się hipnozą. Temat powrócił do mnie przypadkiem jakiś rok temu. Okazało się, że dziś w sieci można bez trudu znaleźć gotowce. Polecam szczególnie pliki mp3 Andrzeja Kaczorowskiego, ale nie tylko.

Programem Audacity można też sobie przygotować własne takie pliki. Choć wymaga to trochę wiedzy z samych podstaw autosugestii no i znajomości dość prostego programu. Autohipnoza nie jest wiedzą tajemną i warto poznać ją na własny użytek.

Oczywiście nie oczekuj cudów. Ale nawet walka z dręczącą, zabijającą bezsennością jest banalnie prosta. Stąd wyjście do dalszych postępów. Jeśli uda Ci się odzyskać wiarę w samego siebie, co jest najważniejszym, to osiągniesz sukces i możesz go rozwinąć o dalsze kroki.

Kaczorowski stymuluje wiele obszarów naszej osobowości. Wzmaga kreatywność, cierpliwość, pozytywne nastawienie do życia. I dla mnie zadziwiającym jest jak łatwo można to osiągnąć tą metodą.

Nie należy jednak wpadać w pułapki zastawiane przez wielu pasjonujących się tematami wpływania na osobowość. Można znaleźć wiele szczątkowych informacji mających na celu nakierowanie szukających na odpłatne kursy kształcenia swojej osobowości pod różnymi kątami. Od uwodzenia płci przeciwnej do uwodzenia klientów. W obu przypadkach w celach prostego wyzysku.

Jednak jako sposób na radzenie sobie z samym sobą autosugestie są doskonałym sposobem. Co tu dużo gadać, ilu z nas trafi do dobrego specjalisty. Zwłaszcza na początku kłopotów.

 

W praktyce wygląda u mnie to tak, że włączam sobie przed spaniem na mptrójce podłączonej do głośniczków komputerowych jeden plik z sugestiami Kaczorowskiego lub swoimi.

Łatwo sprawdzić czy system działa. W plikach Kaczorowskiego na koniec sesji jest wybudzanie. W moim przypadku działało, aż za dobrze czyli sugestie działały, więc je sobie wyedytowałem w Audacity. Dzięki temu zazwyczaj budzę się dopiero rano.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na mnie pliki mp3 nie działają a szczególnie Kaczorowskiego. Irytuje mnie i rozprasza zarazem jego seplenienie, jąkanie i błędy językowe. Dobre co najwyżej do poprawienia sobie nastroju i pośmiania. Szczególnie jeśli chodzi o dzewa i pszeszczeń :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na mnie pliki mp3 nie działają a szczególnie Kaczorowskiego. Irytuje mnie i rozprasza zarazem jego seplenienie, jąkanie i błędy językowe. Dobre co najwyżej do poprawienia sobie nastroju i pośmiania. Szczególnie jeśli chodzi o dzewa i pszeszczeń :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Irytuje mnie i rozprasza zarazem jego seplenienie, jąkanie i błędy językowe. :lol:

Wszystko to zależy od indywidualnych potrzeb i preferencji. Jednak podstawą osiągnięcia efektów jest akceptacja, na trzeźwo, samych sugestii oraz przyjęcie lektora takim jakim jest. Wszelki logiczny krytycyzm i próba wartościowania treści i formy w trakcie prób z tym sposobem autosugestii musi zabić cały proces.

Mi udało się dość łatwo wejść w stan transu. O głębokości nie chcę się wypowiadać, bo nie mam ani wielkiego doświadczenia, ani innego porównania. Łatwość wchodzenia w trans przeniosłem z całkiem innej dziedziny. Konkretnie z pływania pod wodą. Kiedyś namiętnie pływałem na basenie pod wodą. Dwa pełne baseny nawet dziś jestem w stanie przepłynąć. Do tego potrzebna jest umiejętność świadomego wyciszania ciała dla zminimalizowania zużycia tlenu. Druga sprawa to zrozumienie mechanizmu hipnozy i pełna akceptacja docierających dźwięków. Po pewnym czasie nie jest istotne świadome wsłuchiwanie się w treść. Kolejny raz odsłuchiwana sesja stanowi dla mnie jedynie sygnał do wejścia w trans a później zwykły sen.

 

Z ciekawostek powiem, że trudniej mi było przystosować się do swoich nagrań. Wynikało to z jakości domowego, nieprofesjonalnego wykonania. To czego normalnie nie słyszę u siebie, przetworzone w plik mp3 uwypuklało błędy wymowy, tonacji, mlaśnięcia czy inne przypadkowe dźwięki. Audacity pozwala w znacznym stopniu wyeliminować potknięcia, ale nie wszystkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Irytuje mnie i rozprasza zarazem jego seplenienie, jąkanie i błędy językowe. :lol:

Wszystko to zależy od indywidualnych potrzeb i preferencji. Jednak podstawą osiągnięcia efektów jest akceptacja, na trzeźwo, samych sugestii oraz przyjęcie lektora takim jakim jest. Wszelki logiczny krytycyzm i próba wartościowania treści i formy w trakcie prób z tym sposobem autosugestii musi zabić cały proces.

Mi udało się dość łatwo wejść w stan transu. O głębokości nie chcę się wypowiadać, bo nie mam ani wielkiego doświadczenia, ani innego porównania. Łatwość wchodzenia w trans przeniosłem z całkiem innej dziedziny. Konkretnie z pływania pod wodą. Kiedyś namiętnie pływałem na basenie pod wodą. Dwa pełne baseny nawet dziś jestem w stanie przepłynąć. Do tego potrzebna jest umiejętność świadomego wyciszania ciała dla zminimalizowania zużycia tlenu. Druga sprawa to zrozumienie mechanizmu hipnozy i pełna akceptacja docierających dźwięków. Po pewnym czasie nie jest istotne świadome wsłuchiwanie się w treść. Kolejny raz odsłuchiwana sesja stanowi dla mnie jedynie sygnał do wejścia w trans a później zwykły sen.

 

Z ciekawostek powiem, że trudniej mi było przystosować się do swoich nagrań. Wynikało to z jakości domowego, nieprofesjonalnego wykonania. To czego normalnie nie słyszę u siebie, przetworzone w plik mp3 uwypuklało błędy wymowy, tonacji, mlaśnięcia czy inne przypadkowe dźwięki. Audacity pozwala w znacznym stopniu wyeliminować potknięcia, ale nie wszystkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolorek ja jestem widocznie bardziej wrażliwa skoro mnie takie szumy, trzaski, seplenienie autora i źle dobrany podkład muzyczny rozpraszają. Bardziej skupiam się na tym kiedy będzie jakiś błąd niż na tym, co się do mnie mówi. A efekt jest taki, że potrafię wymienić kiedy i jaki błąd nastąpi słuchając nagrań Kaczorowskiego a to chyba nie na tym miało polegać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolorek ja jestem widocznie bardziej wrażliwa skoro mnie takie szumy, trzaski, seplenienie autora i źle dobrany podkład muzyczny rozpraszają. Bardziej skupiam się na tym kiedy będzie jakiś błąd niż na tym, co się do mnie mówi. A efekt jest taki, że potrafię wymienić kiedy i jaki błąd nastąpi słuchając nagrań Kaczorowskiego a to chyba nie na tym miało polegać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...efekt jest taki, że potrafię wymienić kiedy i jaki błąd nastąpi słuchając nagrań Kaczorowskiego a to chyba nie na tym miało polegać.

Nie pozostaje nic innego jak poszukać innych nagrań lub samemu się pobawić. Albo szukać żywego rozwiązania nie maszyny. Mi akurat chyba trudniej byłoby współpracować z człowiekiem niż z nagranym głosem, który mogę sobie dowolnie ukształtować. Mam mocno techniczną naturę, więc to pewnie z tego wynika.

Dla wielu osób żywy kontakt, nawet ze wspomnianymi wadami wymowy, może mieć znacznie większą wartość. Do tego atmosfera gabinetu też robi swoje.

 

Przygotowanie swojego nagrania nie jest trudne. Wystarczy sporządzić sobie na papierze treść, odczytać ją przy kompie, obrobić z błędów, dodać ulubiony podkład dźwiękowy i nawet z tego kompa odsłuchiwać.

Chyba, że i siebie znielubimy. :?

Niestety z własnego doświadczenia wiem, że bardzo trudno w domowych warunkach jest zrobić idealne nagranie. Ja się z tym pogodziłem i potrafię to zaakceptować. W efekcie gdy dopada mnie chandra lub zwykła gonitwa myśli przed snem, uciekam się do wykorzystywania takiego nieidealnego środka.

Puki co ten sposób mi wystarcza. Wystarcza bo działa. Dlatego zdecydowałem się o nim pisać zachęcając do prób. Zainteresowanym mogę próbować pomóc w sprawach technicznych.

 

Wyczytana w książkach wiedza nie pozostawia wątpliwości co do skutecznego działania hipnozy czy autohipnozy. Ciało posługuje się podświadomie gromadzonymi nawykami. Tak samo umysł korzysta podświadomie z nabytego doświadczenia. Hipnoza pozwala trafiać bezpośrednio w tę podświadomość i warto to wykorzystać. Pozostaje jedynie sprawdzić czy znajdujemy się w tym nielicznym odsetku osób odpornych lub znalezienie skutecznego sposobu na samego siebie.

Wypada mi jednak ostrzec, za wieloma autorami, przed nieodpowiedzialnymi eksperymentami. Pozytywne sugestie raczej nie powinny przynieść szkód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
...efekt jest taki, że potrafię wymienić kiedy i jaki błąd nastąpi słuchając nagrań Kaczorowskiego a to chyba nie na tym miało polegać.

Nie pozostaje nic innego jak poszukać innych nagrań lub samemu się pobawić. Albo szukać żywego rozwiązania nie maszyny. Mi akurat chyba trudniej byłoby współpracować z człowiekiem niż z nagranym głosem, który mogę sobie dowolnie ukształtować. Mam mocno techniczną naturę, więc to pewnie z tego wynika.

Dla wielu osób żywy kontakt, nawet ze wspomnianymi wadami wymowy, może mieć znacznie większą wartość. Do tego atmosfera gabinetu też robi swoje.

 

Przygotowanie swojego nagrania nie jest trudne. Wystarczy sporządzić sobie na papierze treść, odczytać ją przy kompie, obrobić z błędów, dodać ulubiony podkład dźwiękowy i nawet z tego kompa odsłuchiwać.

Chyba, że i siebie znielubimy. :?

Niestety z własnego doświadczenia wiem, że bardzo trudno w domowych warunkach jest zrobić idealne nagranie. Ja się z tym pogodziłem i potrafię to zaakceptować. W efekcie gdy dopada mnie chandra lub zwykła gonitwa myśli przed snem, uciekam się do wykorzystywania takiego nieidealnego środka.

Puki co ten sposób mi wystarcza. Wystarcza bo działa. Dlatego zdecydowałem się o nim pisać zachęcając do prób. Zainteresowanym mogę próbować pomóc w sprawach technicznych.

 

Wyczytana w książkach wiedza nie pozostawia wątpliwości co do skutecznego działania hipnozy czy autohipnozy. Ciało posługuje się podświadomie gromadzonymi nawykami. Tak samo umysł korzysta podświadomie z nabytego doświadczenia. Hipnoza pozwala trafiać bezpośrednio w tę podświadomość i warto to wykorzystać. Pozostaje jedynie sprawdzić czy znajdujemy się w tym nielicznym odsetku osób odpornych lub znalezienie skutecznego sposobu na samego siebie.

Wypada mi jednak ostrzec, za wieloma autorami, przed nieodpowiedzialnymi eksperymentami. Pozytywne sugestie raczej nie powinny przynieść szkód.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Was, tu jestem "nowa" z nerwicą lękowa i atakami paniki walczę od paru miesięcy i wszyscy mi mówią, że to krótko, że TO trwa zwykle pare lat. Nie mogę sobie tego wyobrazić. Chcę być taka jak kiedyś. Mam 42 lata i niejedno w życiu przeżyłam jednak na tym froncie poległam. Nie dawałam sobie rady sama więc zaczęłam chodzić do psychoterapeuty, który zarazem stosuje hipnozę. U mnie nie ma problemu z wprowadzeniem mnie w trans, w czasie którego dochodzą do mnie słowa terapeuty. Po pierwszym seansie byłam strasznie znużona - wyjaśnił, że po raz pierwszy od paru miesięcy tak naprawdę mój organizm zrelaksował się. Głównym nurtem jego sugestii jest to, że mój umysł ma nie reagować na pierwsze objawy ataku, że mój organizm ma to przyjąć jako cos najbardziej banalnego i dosłownie wlewa spokój i poczucie bezpieczeństwa do mojej głowy. Nie wiem jak to się zakończy, ale trzymam się kurczowo myśli, że w moim przypadku będzie zwycięstwo. Myslę, ze warto zastanowić się i spróbować każdej metody, aby zwalczyć tego potwora. Często jest tak ( i w moim przypadku też ), że bliscy nie rozumieją sytuacji i nie wymagajmy tego od nich, bo tak naprawdę nie mają pojęcia co się właściwie z nami dzieje. Pozdrawiam wszystkich chorych na tego padalca i życzę znalezienia swojej drogi na zabicie go. :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×