Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Chicago

Nowe życie-nowe problemy.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam! Mam 20 lat... Mam dość trudną sytuacje i nie mogę sobie z nia poradzic. Otóż wczoraj miałem próbę samobójcza, trujac sie lekami ii popijajac alko ale tylko urwał mi sie film...jestem dość odporny na leki widocznie. Otóż, 2 lata temu zostałem ojcem. Wszystko byłoby wspaniale gdyby nie fakt , że 5 miesiecy po urodzeniu dziecka moja uwczesna dziewczyna zdradziła mnie, kłamiac ze idzie do kolezanki i w rzeczywistosci poszła na dyskoteke gdzie w połowie wyszła z jakim typkiem..załamało mnie to bardzo..gdyz ja jestem dosc uczuciowym facetem...Trudno..zdarza sie...udalo mi się jakoś pozbierac...Wkoncu poznałem kogos nowego...kolezanka jeszcze ze szkoly gimnazjalnej...miło nam sie pisało... spotkalismy sie kilka razy i coś pekło... Zakochałem sie po uszy...było naprawde wspaniale....w sprawie antykoncepcji bylismy naprawde bardzo ostrozni...tabletki antykoncepcyjne i czeste wuiyzyty u ginekologa...po ponad roku oznajmiła mi ze jest w ciazy. (jakis miesiac temu).. (prawdopodobnie antybiotyk ktory brała na grype zaburzył działanie tabletek) I zaczeło się sypac...ciagłe fochhy itp....az do przedwczoraj...Miałem wziac moje dziecko z poprzedniego zwiazku do sb...jak oczywiscie co weekend...Powiedziała mi (obecna dziewczyna) ze moge wziac dziecko na 3 godz i nie podała powodu..a ja dlaczego itp... i wkoncu powiedziałem ze to moja corka i nie musze miec z nia kontakt...i ze mna zerwała...wieczorem oskarzyła mnie ze sypiam z wszystkimi dziwkami w miescie itp...chociaz nigdy nikogo nie zdradziłem i nawet nie miałem zamiaru...karze mi usunac jej nr...dac spokoj itp. po prostu nie chce mnie znac...popadłem w alkoholizm... biore pełno lekow...chce sie zabijac..ona nawet na to wszystko nie reaguje...watpie czy uda mi sie jeszcze przetrwac kilka dni bo jest coraz gorzej.... Mam ochotę umrzeć...co ja mam robić? mam 20 lat!! 2 dzieci i zadnej dziewczyny...za co mam sie kształcic? rodzice mnie z domu wyrzuca...kur** mam poje**ne zycie!! To tyle...nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze cos napisze...nie wiem co to dalej bedzie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś mi tak wychodzi,ze jestes nieodpowiedzialny a Twoje dizewczyny dziecinne i niedojrzałe do związku w końcu jak masz dziecko to powinna woedziec ze sie z nim bedziesz widywać i raczej cie nie kocha i nie liczy z Twoimi uczuciami tylko ze swoimi, jej nie pasuje /twoje pierwsze dizecko i masz sie dostosowac eee.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zgodzę się z koleżanką wyżej.wiążąc się z tobą twoja dziewczyna wiedziała,że masz dziecko,bardzo to wszystko dziecinne..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Jak sam zauważyłeś masz 20 lat więc całe życie przed Tobą. Może to głupio zabrzmi i nie powinnam tak pisać, ale inni mają zdecydowanie większe problemy. Nie twierdzę, ze Twoje życie jest piękne, bo z tego co piszesz wynika, ze masz wiele problemów ale musisz pamiętać, że masz dwójkę dzieci a one potrzebują ojca. Pomyśl o tym, kiedy kolejny raz będziesz chciał popełnić samobójstwo. Jeśli nie potrafisz żyć dla siebie, to żyj dla nich. Skoro mają one niedojrzałe matki to chociaż Ty powinieneś wykazać się dojrzałością i pokazać swoim dzieciom, że mogą na Ciebie liczyć w każdej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jak tu żyć.? Rodzica na bank mnie z domu wyrzucą bo do sierpnia miałem mieszkać z nimi...wiec musze iść do pracy...hmm..za granice... Potem? Kszałcić się? I co? Do pracy( w mojej pracy na poczatek dostaje sie 1800zł Brutto! dopiero potem dostaje sie dodatki ale marze od niej od dziecinstwa) Sam tez miałem trudne dziecinstwo...ojciec alkoholik,kat... Nie radze sobie naprawde..Przyjaciel powiedział mi, że może to być akcja pokazowa...wykorzystujac swoja sytuacje( ciąże) chce ustawić mnie pod "pantofel" czyli albo sie dostosujesz albo "nara"... moze też tak być (sadzac po zachowaniu i smsach) postanowiłem na pare dni "cichych dni" żadnych sms typu wyrzutów i uzalen...czy to dobra droga...czy to jeszcze ma szanse sie ułożyc? Jestem w stanie sobie poradzic ale nie sam..niestety.. :(

:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chicago pociesz się chociaż tym, że inni pracują za 500 zł i musieli wcześniej lizać tyłki przełożonym, zeby w ogóle dostać tą pracę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem...znam to...na pieniadze nie ma co narzekać...to rzecz nabyta i nigdy nie miałem problemu zeby gdzies dorbić...Problem leży gdzieś indziej...otóż...czlowiek w mojej sytuacji nie ma szans albo ma marne szanse zeby sie kształcic....zeby ułożyc (juz 3 raz sobie zycie)...Nie ma nic... Wczoraj zobaczyłem ze skasowane sa moje filmy z tel gdzie jest moje dziecko....Miałem kiedyś pełno zdjec i filmow...ale karta w kamerze mi się zepsuła....wysłałem ja do odzyskania (koszt 300zł) ale nic sie nie dało odzyskac (wada fabryczna karty) Na pocieszenie miałem jeszcze 2 filmy na tel...Jedyna pamiatka moja gdzie dziecko moje miało ponizej jednego roku...wszystko było na karcie... Wiec majac te dwa filmy wiedziałem ze jakas pamiatke mam...otoz wczoraj patrze do tel...a tam...nie ma tych 2 filmow..jest wszystko tylko nie te dwa...wiec kilka tyg wczesniej musiały być przez nia odzyskane... Nie pisałem jej o tym...nie mam ochoty wgl pisac... jestem już wrakiem człowieka... Była to kobieta ktora obdarowałem całkowitym uczuciem... Wydawała sie wyjatkowa i wgl...I tak to wyszło... Kiedys sobie sam jej zazdrosciłem...teraz sobie wspołczuje... Nie wiem kochani jak to długo jeszcze bedzie trwało...nie wiem... Miałem nadzieje ze sie ułoży... Jak sie dowiedzielismy ze zaszła to przeciez mowiłem ze sobie poradzimy i wgl...ze samy rade...naprawde była zadowolona...a teraz? teraz takie coś...

 

Stwierdziła ostatnio ze ja przez to ze spotykam sie z dzieckiem olewa ja...tzn...ten czas ktory spedzam z dzieckiem mogłbym z nia... Ale spoko.. Oskarzajac mnie ciagle o brak czasu..chociaz kazda wolna chwile spedzalimy razem...nazwała mnie FRAJEREM... Ja pier**le... Nie sypiam po nocach, słabo mi, brzuch mnie boli jak cholera...i przez co? przez to ze ktos nie umiał sie zprecyzowac? Rozmawiałem z nia długo na poczatku tej znajomosci i zapewniała ze nic do dziecka nie ma...i tak faktcznie na poczatku było... własnie było...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chicago skoro wybrała taka opcję to daj jej krzyżyk na drogę i niech nie wraca skoro masz mieć przez nią takie problemy. I pamiętaj - dzieci są najważniejsze :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chicagoto wygląda na szantaż emocjonalny.kup test ciążowy,idż do nie i niech go zrobi.wiedziała,że masz już dziecko,które wiele dla ciebie znaczy,a teraz robi takie numery.nie dorosła do tej sytuacji i jest zazdrosna o małe dziecko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×