Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
coccinella

warto się w to pakować?

Rekomendowane odpowiedzi

Wahałam się czy zakładać taki temat, bo wstyd mi, że sobie nie radzę. Wiem, że ten dział to kopalnia wiedzy, ale zajęłoby mi chyba z tydzień, żeby to wszystko ogarnąć, a zwyczajnie nie mam na to siły, a bardzo potrzebuję się poradzić kogoś, kto zna się choć trochę, najlepiej z własnego doświadczenia.

Nie mam pojęcia o lekach, ba, nie znoszę leków. Nawet jak mnie boli głowa, jestem przeziębiona itp to nic nie biorę (tylko w naprawdę wyjątkowych sytuacjach).

Ostatnio (w sumie to jakieś już ponad pół roku) czuję się źle... jestem w trakcie terapii, mam depresję, ale uważam, że jakoś w miarę sobie radzę, więc nie myślałam o lekach. (depresje mam od ładnych paru lat tak naprawdę, ale dopiero teraz się wzięłam za siebie). Pisząc czuję się źle, myślę o mojej senności. Mam problemy ze snem, często nie mogę zasnąć, a czasem potrafię spać i 15 godzin. Niezależnie od tego ile śpię, zawsze jestem niewyspana. Kładę się zmęczona, wstaję zmęczona. Nie mam energii, brakuje mi siły. To jest naprawdę strasznie uciążliwe i demotywujące, kiedy trzeba jakoś funkcjonować.

Moja terapeutka zaproponowała mi abym pomyślała o lekach, szczególnie coś na sen i żebym poszła do psychiatry. Ale mam tyle obaw... boje się, że nawet jeśli pomogą, to potem będę musiała brać je już zawsze, że jak przestanę to będzie gorzej, boję się skutków ubocznych i wielu innych rzeczy. A jednocześnie mój stan braku siły, energii i senności tak strasznie mi przeszkadza.

I moje pytanie: co byście zrobili? Czy warto pakować się w to jeśli "jakoś" sobie radzę? Co lekarz może mi przepisać?

Z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj

 

Czy były robione badania podstawowe, szczególnie w kierunku tarczycy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam bardzo podobny problem, robiłam juz badania pod kątem tarczycy, cukrzycy i niedoboru witamin (mam nawet nadmiar magnezu). Z dnia na dzien jestem coraz bardziej wykończona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A moim zdaniem warto. Ale w leki nasenne nieuzależniające- czyli nie benzodiazepiny i zolpidem, zopiklon- to kategorycznie odpada. Może trazodon, kwetiapina w małych dawkach albo mirtazapina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Mam bardzo podobny problem, robiłam juz badania pod kątem tarczycy, cukrzycy i niedoboru witamin (mam nawet nadmiar magnezu). Z dnia na dzien jestem coraz bardziej wykończona

 

Czy oprócz utrzymującego się wyczerpania, obserwujesz jakiekolwiek inne objawy typowo somatyczne?

 

Przyczyn przewlekłego zmęczenia może być wiele. Często mamy do czynienia z niedoczynnością tarczycy, nawet utajoną. Znam osobiście przypadek 39-letniej kobiety u której TSH plasowało się w normie, zaś podwyższone były stężenia T3 i T4. Oczywiście oprócz depresji i wyczerpania miała kilka innych, dość subtelnych objawów związanych z tarczycą.

 

Myślę, że istotne są również badania w kierunku anemii: żelazo i ferrytyna.

 

No i serce, które lubi czasem płatać nam figla. EKG, echo, próba wysiłkowa. To można pominąć, jeśli nie ma żadnych kołatań, tachykardii, duszności wysiłkowej, obciążeń dziedzicznych itp.

 

Cukier był już wymieniony, magnez i witaminy również. Myślę, że niedociśnienie też wykluczono na samym początku.

 

-- 23 sty 2013, 18:08 --

 

Zanim wpakowałem się w leki, sprawdziłem u siebie to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy oprócz utrzymującego się wyczerpania, obserwujesz jakiekolwiek inne objawy typowo somatyczne?

 

Przyczyn przewlekłego zmęczenia może być wiele. Często mamy do czynienia z niedoczynnością tarczycy, nawet utajoną. Znam osobiście przypadek 39-letniej kobiety u której TSH plasowało się w normie, zaś podwyższone były stężenia T3 i T4. Oczywiście oprócz depresji i wyczerpania miała kilka innych, dość subtelnych objawów związanych z tarczycą.

 

Myślę, że istotne są również badania w kierunku anemii: żelazo i ferrytyna.

 

No i serce, które lubi czasem płatać nam figla. EKG, echo, próba wysiłkowa. To można pominąć, jeśli nie ma żadnych kołatań, tachykardii, duszności wysiłkowej, obciążeń dziedzicznych itp.

 

Cukier był już wymieniony, magnez i witaminy również. Myślę, że niedociśnienie też wykluczono na samym początku.

 

Poza zmęczeniem (a sypiam przynajmniej 8h), ogólne wyczerpanie organizmu. Po najmniejszym wysiłku straszne drżenie wszystkich mięśni. Ostatnio częste bóle glowy z tyłu lub prawej półkuli.

 

Tarczyce miałam tez wczesniej badaną również pod kątem FT3 i FT4. Wyniki w normie, były konsultowane z endokrynologiem, który powiedział, że wszystko jest w najlepszym porządku.

Żelazo też w normie, anemia została wykluczona.

Z sercowych miałam robione tylko EKG, które wyszło także bez najmniejszych problemów.

Ciśnienie mam niskie od zawsze, na stałym poziomie mniej więcej 100/70 (myślę że jak na 20 letnią dziewczyne to nawet za niskie nie jest). Kołatania serca tylko w momencie "nakręcania się" przy lękach ale to normalne.

Chodzę od lekarza do lekarza, każdy rozkłada ręce i odsyła po kolei do innego specjalisty. Aktualnie czekam na termin wizyty u ginekologa (podejrzenie zespołu policystycznych jajników a wraz z tym nadmiernego wydzielania prolaktyny, co podobno również może przynosić objawy zmęczenia i ogólnego osłabienia organizmu)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×