Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mnlau

Wybuch niekontrolowanej agresji

Rekomendowane odpowiedzi

Nie radzę sobie ze sobą. Chciałbym może trochę słów otuchy. Ten wątek będzie kontynuacją poprzedniego

http://www.nerwica.com/post929674.html#p929674

 

Problemem jest moja siostra. Wiem, że nie można wszystkiego zwalać na innych ale nic nie poradzę. Dzisiaj znowu o wszystko się czepiała. Najpierw rano kazała mi wyłączyć muzykę i nic sobie z tego nie robiłem ostentacyjnie machając głową. Potem zaczęła w domu sprzątać(ja wtedy sprzątałem u siebie) robiąc przy tym straszny bałagan. Kiedy tata przyszedł do domu, zaczęli się kłócić, że zrobiła straszny syf, a ona się oburzyła, że przecież sprząta i zaczęła obrażać tatę. Potem zszedłem na dół i zacząłem robić obiad. Niestety rozsypałem makaron i tata się zdenerwował ale ja to zrozumiałem i wszystko pozbierałem i wyrzuciłem i zacząłem gotować to co zostało. Potem tata wyszedł z domu a siostra przyszła do kuchni o wszystko się czepiając. O to, że wylewam wodę(i potem rzeczywiście zacząłem złośliwie wylewać), potem o to że za dużo posoliłem makaron, że odłożyłem solniczkę na półkę a ona jeszcze jej nie umyła(znowu moja złośliwość nie odłożyłem jej z powrotem), potem że biorę kolejną łyżkę a na koniec, że nie sprzątam w domu tylko u siebie. Nie mogłem się opanować, ze złości rzuciłem szklanką i jej gadanie tylko się nasiliło, więc zacząłem rzucać kolejnymi rzeczami. Następnie wylałem makaron i aż korki wywaliło. Druga siostra się przestraszyła a ja zacząłem się trząść i z półotwartymi ustami i wytrzeszczonymi oczami usiadłem na kanapie. Myślałem, że to już koniec a ona powiedziała, że dzwoni do psychiatryka i znowu się rozzłościłem i rzuciłem stołem. Potem powiedziała, żebym zdychał. Ja zacząłem się walić chochlą po głowie i gryźć dywan. Najgorsze jest to, że gdy wrócili rodzice nie byli na mnie źli, tylko na nią. Ja uważam, że powinienem wrócić do psychiatryka(byłem miesiąc temu przez miesiąc i wyszedłem z diagnozą zaburzenia schizotypowe). Później się uspokoiłem i popłakałem. Przeprosiłem wszystkich oprócz siostry. Nie potrafię jej przeprosić. Jest mi strasznie wstyd. Jak sobie radzić ze sobą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

mnlau, Ty jej wprost powiedz, ze sobie nie zyczysz uwag, bo ona nie jest idealna i tez popelnia bledy. I nie reaguj, tylko naucz sie dystansu. Niech sobie gada, a Ty rob swoje i tyle. Czasami tak bywa, ze z rodzina sie nie dogadasz i trzeba zamiast sie szarpac, przejsc nad tym do porzadku dziennego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja uważam, że powinienem wrócić do psychiatryka(byłem miesiąc temu przez miesiąc i wyszedłem z diagnozą zaburzenia schizotypowe).

Myślę, że masz rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz jest na mnie obrażona i bardzo dobrze bo się do mnie nie odzywa. Tylko teraz mi jej szkoda, bo mówi, że tyle sprzątała a nikt jej nie jest wdzięczny. Tatę dalej obraża, traktuje wręcz jak śmiecia. Mama powiedziała, żeby się wyprowadziła a ona jej na to, że jej nienawidzi.

 

Spróbuję jakoś sobie z tym radzić. Myślicie, że totalne milczenie jest dobre?

 

W szpitalu psychiatrycznym było mi na prawdę dobrze. Miałem ciszę i spokój, tylko nie wiem czy nie jest to po prostu ucieczka i czy się od tego nie uzależnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×