Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
imagine

Problem

Rekomendowane odpowiedzi

Przez prawie rok mój stan się pogarsza. W tym momencie jest już całkiem fatalnie, boję się wszystkiego, obawiam się zwykłych rzeczy. Nie mam ochoty na żadne przyjemności. Straciłam hobby. Lubiłam pisać, fotografować. Teraz nie mam na to siły, nie mam najmniejszej ochoty. Jestem przemęczona, nie mam sił by wstać z łóżka, nie mam sił by przejść w szkole z sali do sali. Nie mogę się uczyć, po prostu nie potrafię. Nic nie zapamiętuję, ciągle płaczę. Nie ma dnia żebym nie płakała przynajmniej 10 razy. Czasem mam większy kryzys, płaczę cały dzień, chodzę w kołko, biję się po twarzy, po rękach po nogach. Nienawidzę się. Gdy o sobię myślę od razu przychodzi mi na myśl słowo dno. Nie mogę ćwiczyć na w-f, nie daję rady. Nie mam energii, zapału. Nie potrafię się cieszyć, nawet takimi rzeczami, o których kiedyś marzyłam. Nie mogę spać. Budzę się w nocy co godzine. Dziś nie spałam od 3... Boli mnie głowa, boli mnie ręka, na której wciąż są nowe blizny. Chudnę, ciągle ktoś powtarza mi że straciłam na wadze, nie mam apetytu, nie jem. Moja mama mi nie pomaga, wini mnie za to, że jestem smutna. Myśli, że rzeczami materialnymi i prezentami poprawi mi humor. Krzyczy na cały dom, że ja mogłabym kogoś zabić, że zadźgałabym ją. Że boją się mnie ludzie. Już dawno się nie smiałam. Nie mam sił by żyć, ciągle myślę o śmierci. Ale cofam się gdy przypominam sobie o rodzicach. Tata i siostra chorują na raka. To mnie dobija. Rozmyślam o tym jak się mogę zabić, planuję, które tabletki kupie i ile ich wezmę. Ostatnio w nerwach połknęłam 4 tabletki i się zatrzymałam. Bolą mnie mięśnie, kark, nie mogę się już schylać. Mam wadę postawy, całe posiniaczone plecy. Nie mogę się skoncetrować, nie mogę czytać, rysować, sluchać muzyki, oglądać filmów. Nie mam ochoty wziąć nawet kąpieli. Jestem rozdrażniona, łatwo się denerwuje. Prowadzę się do autodestrukcji. Gdy wpadam w szał zaczynam płakać i piszczeć, krzyczę szeptem. Całe dnie spędzam w jednym miejscu, nie robię nic konkretnego. Nie chce już tu być, potrafię tylko ranić, potrafię być problemem. Marzy mi się śmierć. Tak cholernie marzy mi się śmierć. Wszystkie marzenia wziął szlag.

 

Powiedzcie proszę, czy jestem chora. Czy jestem wariatką, dziwakiem? Bo tak ludzie na mnie patrzą. Żyją plotkami i nienawiścią.

 

 

Wasza Imagine

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do lekarza psychiatry po prochy i na psychoterapie prawdopodobnie to,że siostra i i ojciec maja raka tak tobą tapnęło,że zaczęłaś myśleć o własnej śmierci. Żyjesz w ciągłym napięciu, źle to znosisz psychicznie, popadłaś na podłożu tego w depresję .Jak chcesz zacząć w miarę normalnie funkcjonować to musisz iść do lekarza bo inaczej to się bedzie pogłębiać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×