Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zuziol

co z tym życiem?

Rekomendowane odpowiedzi

Hej. Jestem tu nowa. Mam 18 lat i brak pomysłu jak dalej walczyć z swoimi myślami, jak w nieskończoność szukać sensu życia, który może nie istnieć. Szukałam już wielu sposobów jak się pozbierać. Nic nie zadziałało. Czuję, że powoli tracę przyjaźnie, ludzi dla mnie najważniejszych. Nie mogę sobie na to pozwolić. Ranię ich, równocześnie bardzo kochając. Oni się wrecz boją moich myśli. A ja? Ja sie chyba już ich nie boję. One po prostu są. Tak jakby były od zawsze. Piszę bo mam nadzieję, że znajdę tu podobne osoby i razem uda nam się wyjść z tego bagna. Pozdrawiam ;)

 

P.S. a tak naprawdę jest też kilka innych rzeczy, które mogłabym o sobie powiedzieć, ale to chyba nie jest tu najważniejsze ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zuziol,witaj chodziłaś na terapię może?w jaki sposób szukałaś sposobów aby się pozbierać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, napisz coś więcej o tych "myślach"? Na czym konkretnie polegają? Jaka jest ich treść? W odniesieniu do kogo je formułujesz? W jaki sposób te myśli wyrządzają krzywdę bliskim Ci osobowem? Krzywdzić mogą czyny, a nie myśli - chyba, że są wypowiedziane na głos. Masz wrażenie jakby te myśli pochodziły z zewnątrz?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć.

 

Pamiętaj o tym co napisano już wyżej. Myśli to tylko myśli, nie czyny. Mieć niechciane myśli to też do pewnego stopnia normalne. Np. kiedy wiesz, że nie możesz zjeść leżącej na stole czekolady, nie chcesz o niej myśleć a jednak myślisz ;)

 

Możesz mi wierzyć lub nie, ale sam miałem/mam z moimi myślami sporo problemów. Zdaję sobie sprawę jak musi Ci być ciężko. Jeśli poprzeglądasz trochę forum, to zobaczysz, że nie Ty jedna zmagasz się z tego typu kłopotami. To powinno trochę pomóc. Nie wiem jakie masz "możliwości", ale warto byłoby chyba "coś" z tymi myślami zrobić. Chodzi mi o udanie się do jakiegoś specjalisty. Jest spora szansa, że taka wizyta Ci pomoże, o ile jeszcze nie byłaś.

 

Trzymam kciuki, żebyś z tego bagna się wydostała.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×