Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ocd_25

Może rozmowa pomoże..

Rekomendowane odpowiedzi

Pomyślałem, że może jak się tym z kimś podzielę to będzie trochę łatwiej...Mam nerwicę lękową od 2 lat. Czasami jest lepiej, czasami gorzej. Ciągle mam myśli, że mógłbym komuś zrobić krzywdę. Najgorsze jest to, że potrafię znaleźć całą masę argumentów za tym, że nikomu nic nie zrobiłem...żadnego, który świadczy o tym że zrobiłem coś złego ...a mimo to wydaję się to takie rzeczywiste. Mam okrutne myśli, szczególnie po imprezach, gdy wypiję i następnego ranka nie mogę sobie przypomnieć każdej sekundy. To taki lęk przed utratą kontroli. Generalnie nie dzieje się to tylko po imprezach, każdego dnia staram się kontrolować to co robię i mówię w 100% i każdego dnia setki lęków mniejszych i większych :( to bardzo męczące. Chodzę od 2 lat do psychologa, brałem leki ale przestałem, niewiele pomagały. No i od jakiegoś czasu utknąłem w martwym punkcie :/ Boję się, że mogłem kogoś zabić i tego nie pamiętam, zrobić krzywdę, że pójdę do więzienia za to. I powiem szczerze, że odechciewa się człowiekowi żyć. Ot taka refleksja.. :(

 

-- 24 paź 2011, 18:22 --

 

Miałem na myśli rozmowę, a nie monolog... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie

tylko ,ze sa osoby ,ktore wyrzadzily mi krzywde (nie fizyczn) i gdybym chciala wiem cos o tej osobie co zniszczyło by jej zycie ...,ale nie powiem nikomu..sama nie wiem dlaczego moze dlatego,ze nie obchodzi mnie zycie innych,a ta osoba jest strasznie wscibska (zazdrosna) i chce wiedziec o mnie wszystko.

 

ale to osoba ktorej mi naprawde zal bo nie zdaje sobie sprawy jak bardzo sie kompromituje

Gdybym kogos zabiła nie bałabym sie ,ze trafie za kratki bo pozniej zabilabym siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

heaven, nie bardzo wiem o co Ci chodzi..co to ma wspólnego z nerwicą? :? poza tym argument użyty w ostatnim zdaniu średnio do mnie przemawia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ocd_25,hej skoro nie widzisz poprawy a tak się męczysz to zmień lekarza..leki..terapie cokolwiek by sobie pomóc..natręctwa,myśli obsesyjne męczysz się pomyśl co mógłbyś zmienić dla siebie samego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noopii, nie bardzo wiem, co mógłbym jeszcze zrobić...lekarz mówi, że jestem strasznie opornym typem ;) ale może masz rację..nie wykluczone, że pora wrócić do leków. Btw..umówiłem się na wizytę do hipnoterapeuty. Pewnie wielu z was odniesie się do tego sceptycznie, ale tonący brzytwy się chwyta :( może to zmieni mój sposób myślenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ocd_25, idż może akurat i napisz jak było :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noopii, strach trochę, bo nigdy nie wiadomo co to za pranie mózgu ;) ale wyjścia nie ma..Szczerze mówiąc miałem nadzieję, że pojawi się ktoś o podobnych objawach i podrzuci jak sobie radzić z tak chorym umysłem. Sprawdzony sposób zawsze lepszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ocd_25,chodzę na psychoterapie,leki doraźnie cóź mógłbym doradzać?Medytuje,pływam,siłownia,zioła..biegam..ćwicze relaksacje to wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noopii, myślałem nie o "fizycznych" sposobach, a raczej o tym jak sobie tłumaczyć, że nic się nie stało, że to tylko myśli nierealne, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością..ale dobre i to :) trochę sportu nie zaszkodzi.

 

Gdzieś na tym forum natrafiłem na post, w którym osoba bała się czegoś jak my wszyscy...i w takich momentach siadała i sobie rozrysowywała całą sytuację analitycznie. To podobno pomagało dojść do wniosku, że to tylko lęk i nic więcej. Chyba można i tego spróbować...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
siadała i sobie rozrysowywała całą sytuację analitycznie. To podobno pomagało dojść do wniosku, że to tylko lęk i nic więcej. Chyba można i tego spróbować...

ja tak zrobiłam będąc w zatłoczonym autobusie. Pomogło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak mam pytania rozmawiam z psychoterapeutą..pracuje nad problemami,odpowiedziami,wnioskami..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, pytanie czy to nie działa tylko doraźnie, krótkoterminowo..bo chyba nie o to chodzi w naszym życiu, żeby każdego dnia wyciągać kartkę, długopis i analizować ;) przydałby się jakiś utrwalacz..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ocd_25, ja analizowałam w myślach. Nie mam takich napadów często. Wtedy mi się zdarzyło, już chciałam wyjść z tego autobusu,bo robiło mi się już słabo, ale logika pokonała te bezsensowne lęki. No i mocno zaciskam pięści, kiedy czuje, że moje ręce robią się takie 'słabe'.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, rozumiem. To trochę inne objawy mamy. U mnie brak fizycznych objawów, tylko ciągłe czarne myśli, ciągłe obwinianie się bez powodu, wmawianie sobie że mogłem zrobić coś złego, że tego nie pamiętam. To prowadzi do niezłego obłędu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Na psychoterapie ona jest po to by nauczyć się rozwiązywać problemy,panować nad myślami..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Widać nie wiesz na czym polega psvchoterapia..powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
kornelia_lilia, ciągłe czarne myśli, ciągłe obwinianie się bez powodu, wmawianie sobie że mogłem zrobić coś złego, że tego nie pamiętam. To prowadzi do niezłego obłędu...

takie coś też czasami mam, zwłaszcza w nocy. Budzę się i nagle w mojej głowie kiełkują takie myśli.

W takich sytuacjach ja np. wyobrażam sobie, co by moja kumpela zrobiła- olała. Takie ma nastawienie do różnych spraw. Może to głupie, ale mnie to pomaga. Czasami dzwonię do niej i nękam tymi swoimi głupkowatymi myślami, a ona sprowadza mnie na ziemię ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, niestety nie mam osoby, której mógłbym powiedzieć co mnie dręczy. Tylko psycholog, ale nie mogę przecież chodzić codziennie do psychologa..;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A psycholog nie nauczył Cię jak radzić sobie na codzień z sobą samym?..bo to raczej też o to chodzi,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog może przekazywać rady..jak myśleć, o czym nie myśleć...ale nie może nikomu niczego narzucić na siłę. Niektórzy tak łatwo nie ulegają sugestiom psychologa, weź to pod uwagę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ocd_25, a rodzina? Choć wiem po sobie, że czasem łatwiej otworzyć się obcym niż swoim. Ja większość dręczących mnie myśli nie ujawniam innym. Chyba nie umiem się zwierzać, wystawiać na światło dzienne swoich pokręconych myśli i planów. Z pewnością łatwiej to wszystko znieść mając kogoś komu można zaufać i zwierzyć się, a sama rozmowa może czasem lepiej zadziałać aniżeli jakiś lek, który może tylko stłumić objawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×