Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

 

8 godzin temu, mała_mi123 napisał(a):

Ciekawe co odwaliłeś. 

Nic konkretnego, po prostu wiem, że jestem ch…owym partnerem.

 

6 godzin temu, spidi napisał(a):

Według wp indory mają bardzo małe przyrodzenie i małą głowę 

To małe przyrodzenie zdewastowałoby ci kloakę :D

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

jęczę o panie, jak dobrze mi, jak kosmos mi świeci w pokoju.

Słucham zacnej muzyki, to plaster na me rany.

mam towarzystwo, tych, którzy mnie cenią

 

o jak mi panie dobrze, o jak dobrze, nie było tak od lat

proszę o panie zabierz wszystkie cierpienia od lat skrywane

poświecając się w toksycznej relacji, zabrano mi moje skrawki serca

teraz chłodne, ale rozgrzeję je papierosem

 

zapalam kolejnego, to jak pocałunek dawno nie widzianego przyjaciela

 

ześlij dobrych ludzi

ludzi mądrych

mędrców i koty

 

motyle nich zapachną nad wrzosowiskiem

a ręka bliźniego niech będzie ze mną

 

podań dłoń, nie mam broni.

świetne ❤️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Verinia napisał(a):

zgadzam się

Staram się być najlepszą wersją siebie, ale ona zasługuje na kogoś lepszego, niż ja potrafię być.

 

Z trudnością przychodzi mi przyjęcie tego, że ona mnie faktycznie kocha (a widzę to i czuję). Nie wiem zresztą za co. Nikt mnie nigdy nie kochał w taki sposób. Taki wręcz bezwarunkowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 minuty temu, RefleXia napisał(a):

Nie kocha się za coś tylko wbrew, pomimo...

Nooo, myślę że tu by się wiele takich „pomimo” znalazło. Aż muszę ją spytać.

52 minuty temu, Verinia napisał(a):

i w końću koniec. czuję się lepiej bez neigo

I właśnie tego nie chciałbym nigdy usłyszeć. Tzn. słyszałem nie raz. Ale nie chciałbym tego usłyszeć od niej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, MicMic napisał(a):

Miłość jest tak szerokim terminem, że w zasadzie nie ma po co go definiować. Każdy uważa za miłość co innego. Mamy dostępne tylko swoje doświadczenie miłości, nasze prywatne, intymne. W sumie możliwe, że każda osoba doświadcza miłości inaczej. Nigdy nie będziemy pewni, czy to czego doświadczyliśmy, to była prawdziwa miłość. A może zauroczenie? Może zakochanie? Może jakaś toksyczna relacja? Może podziw? Może przywiązanie? Może przyjaźń? Namiętność? 

Wspólne jest chyba to, że każdy by chciał owej miłości doświadczyć, czymkolwiek by ona nie była. Więc może tym właśnie prawdziwa miłość jest. A więc tym, czego najbardziej byśmy chcieli doświadczyć, czymś, co chcielibyśmy żeby trwało wiecznie. 

A ja mam zdanie przeciwne. Ten cytat tłumaczy dobrze. Będzie Cię wiedzieć o co chodzi jak będziecie wiedzieć. W cytacie mowa raczej o miłości romantycznej czy seksualnej, nie wiem jak się mówi xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, RefleXia napisał(a):

"Kochanie kogoś za jego urodę to nie miłość , tylko zauroczenie. Kochanie kogoś za inteligencję to nie miłość, to podziw. Wręcz przeciwnie – kochać kogoś, nie wiedząc dlaczego, to właśnie jest miłość" 

To prawda. Ja bym znalazł wiele powodów, za które mógłbym ją kochać, ale nie kocham jej „za coś” tylko po prostu za to, że jest, i jaka jest. I kim ja się przy niej czuję. I że mnie zaakceptowała z bagażem, który mało kto by udźwignął, a o którym wie, bo wcześniej przez wiele lat się przyjaźniliśmy. I że przy mnie jest mimo tego jak ch…owy czasem jestem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, RefleXia napisał(a):

Miłość z przyjaźni czy można lepiej trafic? 

No właśnie… Myślę że nie. Tzn. romansów może jest wiele, ale to nie to samo.

 

2 godziny temu, RefleXia napisał(a):

Poza tematem. Kolejny raz obala tezę, że przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Wcześniej lub później skończy się to pociągiem fizycznym. 

Nie zawsze. Mam / miałem przyjaciółki, które faktycznie były tylko przyjaciółkami. Ale to były dziewczyny, które zupełnie nie były w moim typie. Mówię „miałem” bo jakoś się to wszystko z czasem pourywało, jedna urodziła dziecko i nie ma już czasu, inna się przeprowadziła i też jakoś jest ciężko z tym kontaktem.

 

1 godzinę temu, little angel napisał(a):

moją ciekawość też, ale od razu się zgadzam, znać kilka lat człowieka, przyjaźnić się i magicznie po latach coś klika? z czego to kliknięcie wynika?

Tu zawsze była taka damsko-męska dynamika, tylko przez lata jej nie rozwijaliśmy, nie na tym ta relacja polegała. Był niewykorzystany potencjał.

 

A w temacie – pojęczę na dietę, dziś pierwszy dzień. Przejadłem się i mi teraz niedobrze, leczę się monsterkiem.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, MicMic napisał(a):

Chyba nie umiałbym się przyjaźnic z dziewczynami, które by mnie jakoś pociągały fizycznie.

Takie przyjaźnie zwykle były wystawiane na próbę jak sobie dziewczyna kogoś znajdowała :D Więc w sumie nie była to czysta przyjaźń. Ale oprócz tych damsko-męskich tematów to jednak była.

 

38 minut temu, MicMic napisał(a):

Ale mam wrażenie, że w moim zjebanym przypadku jedyna możliwośc związku, to z kimś, kto nie będzie mnie aż tak mocno pociągał. Bo jak mnie ktoś tak romatycznie pociąga (nie tylko fizycznie), to już wielki chuj z tego jest. Za dużo w tym bólu, smutku i lęku, żebym normalnie mógł taką osobę poznać.

Może to jest jakiś sposób – miłość z wyboru, budowana powoli i świadomie, a nie związek oparty na fascynacji, która prędzej czy później gaśnie.

 

W sumie przypomniało mi się, że ja byłem moją obecną dziewczyną na tyle zafascynowany, że zacząłem pisać książkę bazującą na jej życiu. Ale po 60 stronach straciłem wenę :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

30 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Chryste. Ale Catriona mnie zaciekawiła, powiedz coś więcej? @Catriona

Nie będę tu opisywać całej historii, bo to już tylko dość dawna historia (już z 10 lat minęło prawie a znamy się od podstawówki praktycznie z widzenia, a 17-18 lat z większym kontaktem?).  Powiem tyle, że były różne nieciekawe akcje i finalnie ani przyjaźni, ani miłości. To też nie jest tak, że w ogóle ze sobą nie rozmawiamy, bo jak się widujemy gdzieś na ulicy to normalnie mówimy sobie cześć (z tym, że widujemy się bardzo rzadko bo obecnie mieszkamy w różnych miastach). Zresztą jeszcze z 5 lat temu jego obecna żona, była o mnie zazdrosna podobno, mimo że tego kontaktu już wtedy praktycznie nie mieliśmy poza zwykłym "cześć" przy mijaniu się na ulicy :lol: (to mnie akurat bawi mocno z całej tej historii bo ja laskę może z 2x na żywo widziałam przypadkiem, nie pisałam nigdy do gościa sama później ani nie szukałam kontaktu i w sumie laska tak trochę zazdrosna o "ducha" była/jest?).
Dodam tylko, ze zakończenie jakichkolwiek bliższych czy dalszych relacji odbyło się z mojej inicjatywy.

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, Catriona napisał(a):

Nie będę tu opisywać całej historii, bo to już tylko dość dawna historia (już z 10 lat minęło prawie a znamy się od podstawówki praktycznie z widzenia, a 17-18 lat z większym kontaktem?).  Powiem tyle, że były różne nieciekawe akcje i finalnie ani przyjaźni, ani miłości. To też nie jest tak, że w ogóle ze sobą nie rozmawiamy, bo jak się widujemy gdzieś na ulicy to normalnie mówimy sobie cześć (z tym, że widujemy się bardzo rzadko bo obecnie mieszkamy w różnych miastach). Zresztą jeszcze z 5 lat temu jego obecna żona, była o mnie zazdrosna podobno, mimo że tego kontaktu już wtedy praktycznie nie mieliśmy poza zwykłym "cześć" przy mijaniu się na ulicy :lol: (to mnie akurat bawi mocno z całej tej historii bo ja laskę może z 2x na żywo widziałam przypadkiem, nie pisałam nigdy do gościa sama później ani nie szukałam kontaktu i w sumie laska tak trochę zazdrosna o "ducha" była/jest?).
Dodam tylko, ze zakończenie jakichkolwiek bliższych czy dalszych relacji odbyło się z mojej inicjatywy.

Ok dzięki. No myślę że i tak pewnie to zależy każdy związek się inaczej rozwija, może są te co z przyjaźni się dobrze rozwiną. Ale też mi bliżej do tego co powiedziała Little angel. Chociaż np ktoś kogoś zna 20 lat i z nim przebywa i pewnego dnia zacznie się zakochiwac... hm też możliwe. No ale ja mam tak jak aniolek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też nie mówię, że to nigdy nie wypali, bo może w niektórych przypadkach wypala, ale znam kilka osób, które z relacji koleżeńsko-przyjacielskiej po jakimś czasie  przeszły w związek i żadna z tych par nie jest już razem 🤷‍♀️ także i z doświadczenia i z obserwacji - no way. Jak w przyjaźni, któraś ze stron zaczyna chcieć czegoś więcej to należy czym prędzej oddalić się w przeciwnym kierunku i ukręcić temu łeb w zarodku;) 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×