Skocz do zawartości
Nerwica.com

Osobowość anankastyczna?


Sebastian90

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

 

Ostatnimi czasy coraz mocniej zaczęła mi doskwierać pewien aspekt mojej psychiki.

Opiszę więc w skrócie o co chodzi:

 

- w relacjach z innymi ludźmi cały czas obsesyjnie myślę o tym, aby kogoś przez przypadek nie urazić, nie skrzywdzić. Mam absurdalnie przeczulone poczucie etyki i moralności, co nie pozwala mi być swobodnym, elastycznym w życiu.

- jak tylko ktoś nie ma humoru, albo odzywa się do mnie mniej niż zwykle, to już wmawiam sobie, że pewnie coś nabroiłem, zrobiłem coś złego i teraz ta osoba jest na mnie obrażona

- nie mogę mieć kont na żadnych portalach społecznościowych, gdyż tracę jakiekolwiek poczucie kontroli nad swoimi relacjami z ludźmi. Ciągle myślę, że coś, co tam udostępnię, zostanie przez kogoś źle zinterpretowane, odebrane. Jak wrzucę swoje zdjęcie, to praktycznie zawsze nie jest ono wystarczająco idealne/przyzwoite (w moim mniemaniu) i zaraz myślę, że ucierpi przez to moja reputacja i atrakcyjność w oczach innych. Nie obnoszę się np. ze swoimi poglądami politycznymi, bo zaraz boję się, że ktoś z moich znajomych może mieć inne przekonania i przez to będzie miał do mnie gorszy stosunek. Często ukrywam również przed szerszym gronem to, że jestem gorącym zwolennikiem legalizacji marihuany, hazardu czy prostytucji, bo się boję, że inni ludzie uznają mnie za narkomana, hazardzistę i dziwkarza.

- w relacjach z dziewczynami to już w ogóle dramat - co nie zrobię, to ciągle myślę, że się ośmieszyłem, popełniłem gafę. Ciągle wkręcam sobie, że moje zachowanie uchodzi za nieprzyzwoite, zbyt cipowate/nieśmiałe, albo też zbyt odważne. Po jakiejś imprezie czy spotkaniu z dziewczyną wpadam w lekką depresję i obsesyjnie analizuję, czy na pewno dobrze się zachowałem i czy nie wyszedłem przy tej dziewczynie na idiotę. Nie mam w ogóle dystansu do siebie w tych sprawach.

- wykonywane przeze mnie zadania muszą być oczywiście idealne, perfekcyjne - z racji tego, że nie da się tego osiągnąć, to albo siedzę godzinami nad nieistotnymi szczegółami, albo rzucam to i nie podejmuję danej pracy wcale w obawie przed tym, że się nie uda albo efekty tej pracy mnie nie usatysfakcjonują itd. Najczęściej oczywiście sprowadza się to do ustawicznego odwlekania wszelkich obowiązków na potem. Ciężkie zadania, wymagające większego zaangażowania pracy i intelektu, w ogóle mnie przerastają. Mimo iż zawsze byłem zdolny i inteligencja była oceniana ponad normę, to moja efektywność i skuteczność jest mizerna. Mam ponad 20 lat, a nic w życiu jeszcze nie osiągnąłem, nie znam języków, nie umiem nic konkretnego, nie mam żadnych atutów.

- z jednej strony lubię alkohol i inne używki, bo zabierają mi lęki i czuję się wtedy bardziej pewny siebie, otwarty itd. , ale z drugiej strony następnego dnia ciągle zadręczam się tym, co robiłem/mówiłem pod wpływem, nawet jeśli nie było to nic strasznego czy zdrożnego (większość ludzi wyprawia gorsze rzeczy i jakoś się tym nie przejmują).

- mam skrajnie chore podejście do nauki czegokolwiek. Cały czas mam wysokie wymagania wobec siebie i jak czegoś nie rozumiem, albo jeszcze nie umiem, to się tym przesadnie przejmuję. Jak tylko przez dłuższy czas nie mogę czegoś zrozumieć, albo powtarzam te same błędy, to bardzo szybko narasta we mnie frustracja. Jakoś nie mogę zaakceptować tego, że nic nie przychodzi od razu i aby coś osiągnąć, to trzeba czasem sporo wytężonej pracy.

- z jednej strony jestem bałaganiarzem i mam wokół siebie spory nieogar, ale jak tylko zabiorę się za "porządki" to wpada we mnie jakiś demon pedantyzmu i wszystko musi być odpicowane idealnie. Jak nie udaje mi się uporządkować czegoś perfekcyjnie, to jestem nieusatysfakcjonowany i czuję dyskomfort. I dotyczy to nie tylko porządku w pokoju, ale również na dyskach w komputerze, w telefonie, samochodzie i wszystkim, nad czym tylko mam kontrolę. Bywa, że tracę całe dni na takie absurdalne porządki, kiedy na co dzień i tak nie jestem w stanie utrzymać prawidłowego porządku.

- często dopadają mnie obsesyjne myśli na temat mojego wyglądu, ubioru itd. - i nie chodzi tu o żadne kompleksy, bo sam ze sobą nie mam większych problemów, ale o to, że mój image może się negatywnie przełożyć na powodzenie w życiu. Np. z powodu swojego wyglądu nie będę atrakcyjny dla płci przeciwnej, będę miał mniej znajomych, nie znajdę pracy itd. Z tego powodu staram się za wszelką cenę wyglądać możliwie normalnie, modnie (w życiu nie dałbym rady, aby np. mieć jakiś swój własny, oryginalny, indywidualny styl). Jestem straszliwym konformistą, pomimo iż we wnętrzu czuję się indywidualistą, pod wieloma względami odmienny od innych ludzi i gdzieś tam w głębi chciałbym móc to zamanifestować. Nie robię jednak tego, ponieważ się boję.

- nie podejmuję się jakichkolwiek działań, jeśli nie mam pewności, że będę je mógł wykonać perfekcyjnie, albo prawie perfekcyjnie. To znacząco ogranicza moje możliwości rozwoju, podejmowania nowych wyzwań, próbowania nowych zajęć. Podejrzewam, że nawet jakbym poszedł do pracy, to przez całe swoje życie zawodowe w ogóle bym nie awansował.

- boję się przyznać przed innymi ludźmi do swoich pasji, zainteresowań, upodobań, gdyż boję się, że zostanie to odebrane za dziwne, nienormalne, albo niestosowne, nawet jeśli nie ma ku temu większych przeciwwskazań. Co dziwne, to jeszcze parę lat temu (jak chodziłem do gimnazjum), to w ogóle tak nie miałem. W ogóle te wszystkie dziwne zachowania i lęki narosły mocno w przeciągu ostatnich 3-4 lat.

 

I tak jeszcze pewnie można wymieniać.

Zawsze wmawiałem sobie, że jestem silny i stabilny psychicznie i że nie mam żadnych większych problemów. Względnie dobrze sobie radziłem, otoczenie miało o mnie dobre zdanie i tak jakoś sobie życie leciało. Ale teraz widzę, że tak dobrze do końca nie jest.

 

Czy moje zachowania w zupełności spełniają kryteria osobowości obsesyjno-kompulsywnej (anankastycznej)? Czy jest ze mną aż tak źle, że musiałbym skorzystać z czyjejś pomocy? Przyznam szczerze, że samemu to ciężko jest cokolwiek zmienić. A osobowość jest naprawdę paskudna, utrudniająca życie i zabierająca z niego sporo radości.

 

Sorry że tak długo, ale musiałem się wyżalić.

Zapraszam do rozmowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hey !

 

Widzę, że postudiowałeś trochę fachowej literatury ;)

Ale serio, w populacji bardzo dużo osób ma zaburzenie osobowości a pomocy szukają ci, którym to przeszkadza.

Jeżeli cechy/zachowania, które wyszczególniłeś przeszkadzają Ci w życiu to udaj się na psychoterapię. Pozytywne u Ciebie jest to, że jesteś bardzo wielu rzeczy świadomy. Stąd, a z resztą z mojego osobistego zamiłowania, polecam psychoterapię w nurcie psychodynamicznym.

 

Czy jest źle ?

To tylko Ty znasz odpowiedź na to pytanie.

Jeśli Ci źle z samym sobą, to się nawet nie zastanawiaj ;)

I moim zdaniem, samemu trudno się "wyleczyć" czy też zrozumieć pewne procesy/mechanizmy, które nami żądzą.

 

A co do diagnozy - to lepiej zostaw fachowcom, w osobistym kontakcie !

 

Pzdr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polecam behawioralna - poznawcza.

ja osobiscie zalatwiam to tak, po prostu miej wy***** miej to gdzies

jak sie martwisz ze w jakiejs intreakcji wyszles smiecznie czy za bardzo powaznie czy kij wie jak TY I TAK WIESZ i znasz swoja wartosc i nikt inny nie moze tego naruszyc nawet jezeli ludzie tego nie zauwazaja to i tak wiesz jakie sa twoje dobre cechy i ze je posiadasz i sam stanowisz o swojej wartosci takze opinia innych ludzi jest ci zbedna.

trudno bedzie na poczatku ale z czasem coraz łatwiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×