Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Czasem to jest przerazajace jak można się czuć samotnym wsród

ludzi.

Zauwaz ze taj sie czuja ludzie ktorzy sami ze soba tez nie czuja sie dobrze

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to nieodpowiedni wątek ale nie wiem jak postąpić. Średnio raz na miesiąc moja była dziewczyna wysyła mi wiadomość typu co u mnie albo dlaczego nie odzywam się pierwszy. Nie widzę najmniejszego sensu w dialogu z nią, a raczej monologu z mojej strony, bo gdy już się odezwę to ona nic konkretnego do rozmowy nie wnosi. Chciałbym wiedzieć dlaczego mnie "prowokuje", ale pewnie nigdy się tego nie dowiem. Kusi mnie mimo wszystko aby odpisać...

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem dlaczego się tym wszystkim tak przejmuję, przecież mam prawo do własnego zdania. Zły jestem na siebie !

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym wiedzieć dlaczego mnie "prowokuje",

Pewnie wzroslaby jej samoocena gdyby miala pewnosc, ze byly facet wciaz ja kocha i o niej mysli wiec przypomina sie, zebys przypadkiem nie zapomnial

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym wiedzieć dlaczego mnie "prowokuje",

Pewnie wzroslaby jej samoocena gdyby miala pewnosc, ze byly facet wciaz ja kocha i o niej mysli wiec przypomina sie, zebys przypadkiem nie zapomnial

 

Racja.Beatrycze potrzebuje swojego Don Kichota,najlepiej kilku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, ja tęsknię za każdym, z którym byłam. Choć doskonale wiem, że żadnych związków już z tego nie będzie, to nie uważam, że z każdym trzeba zrywać znajomość. Z niektórymi utrzymuję kontakt, z innymi nie.

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z niektórymi utrzymuję kontakt

ale oni nie maja nic przeciwko temu nie? A Transfuse, jakby zatrzasnal juz tamte drzwi i wyrzucil klucz bo utrzymywanie kontaktu jest dla niego zbyt bolesne. Trzeba to uszanowac

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, a powiedziałeś jej, że nie chcesz kontaktu? Bo jeśli nie, to się nie dziw, że wciąż pisze :P Wbrew pozorom ludzie nie czytają w myślach :P To, co dla jednej osoby może wydawać się oczywistością, dla innej może być czystą abstrakcją...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, mam taki charakter, że jak się z kimś pokłócę to na śmierć, a przepraszanie jest równoznaczne z przyznaniem się do winy i okazaniem słabości. Nie uważam, aby znajomość z byłą dziewczyna na neutralnym gruncie wniosła coś wartościowego do mojej egzystencji. Nienawidzę wręcz jej sposobu bycia, tego zaczepiania; zawsze gdy A. napiszę, boję się, że ma dla mnie jakaś "niespodziankę", że jej cudowna przemiana wcale nie zasiniała. Ta osoba twierdzi, że bardzo się zmieniła i, że ma zupełnie inny sposób bycia niż kiedyś. Niestety nie wierzę w bajki i baśnie.

 

Candy14, Maciej farmaceuta, z mojego punktu widzenia miałbym gdzieś takie wielbienie...

 

Tak bardzo boję się podjąć nową relację, obawiam się, ze z moim pseudo-szczesciem do Kobiet trafię na jej kopię. eh :bezradny:

 

Kiya, Tak, powiedziałem jej, że nie interesuje mnie taki kontakt i nie widzę w tym sensu. Ona doskonale o tym wie.

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Transfuse, jezeli dla Ciebie kontakt z nia jest dyskomfortem to napisz wyraznie zeby juz do Ciebie nie pisala bo sobie nie zyczysz.

Tak bardzo boję się podjąć nową relację, obawiam się, ze z moim pseudo-szczesciem do Kobiet

To nie szczescie ..to Twoj wybor. Nie bierz byle czego

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

noname9292, coś w tym jest, problem ten poruszałem już na terapii. Przy kimś "gorszym" mogę poczuć się lepiej. W ten sposób mocno podwyższam swoją samoocenę. Wszystko bazuje na wizerunku. Boje się, że przy osobie równej sobie mógłbym uchodzić za kogoś gorszego. Boję się ujawniać swoje wady. Dla mnie takie otwieranie się i mówienie o swoich słabościach to pewien rodzaj kompromitacji, przekreślający znajomość. :roll:

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×