Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie mogę ze sobą wytrzymać! Coś gorszego niż lęk


Polanka

Rekomendowane odpowiedzi

Wczorajszy dzień był straszny...nie dość że straszny lęk utrzymywał się cały dzień i spałam 2 godziny, to spotkało mnie wiele przykrości..ze strony innych. Tak jakby choroba nie dość ze jest i nie da sie jej pokonywac to jeszcze przyciaga zle wydarzenia. Moj stan sie strasznie pogorszyl a najgorsze jest to ze probowalam juz wszystkiego! Psycholodzy, psychoterapie, psychiatryk, lekarstwa, książki, próby, i jest gorzej niz kiedys. Wczoraj w szkole czulam sie tak strasznie ze osiagnelo to zenit, kiedy przejzalam sie w lustrze mialam strasznie zaczerwienione oczy wygladalam tak ze mozna bylo sie mnie przerazic. Tak jakby krwawily i jakby krwawily moje wnetrznosci bo pluca i serce bolaly i nie dalo sie oddychac. Jakby te wszystkie strasznosci bylo widac na zewnatrz i nawet wiem ze bylo widac to jest straszne..wczoraj mialam takie pragnienie śmierci ze jest to dla mnie nawet oczywiste i normalne ze śmierc bylaby dla mnie najlepsza. Pragne jej jak niczego innego a mysl o niej mnie pociesza...ale wiem ze nie moge sie zabic. Ale zycia swojego nie mozna nazwac zyciem ani wewnetrznie ani zewnetrznie. Co robic kiedy wszystko co sie robi nie przynosi zadnej poprawy?? Kiedy sie tez nie ma przyjaciol, rodzina rozumie ale sie lituje, nie ma pracy a szkoly zaocznej czuje ze nie skoncze. Czuje sie tam strasznie wyobcowana. Mój ból osiagnal takie stadium ze myslalam ze gorzej byc nie moze a jednak moze. Bo co jest gorszego od tego ze NON STOP czuje sie cierpienie ktore sie poglebia niszczy cialo i umysl w koncu zabiera cale zycie. Nie wiem juz jak powinnam myslec. Przez to mozna sie zalamc przez kazda trudniejsza sytuacje. Nie wiem co robic, nie moge juz byc w tym ciele, mam wszystko nerwice natręctw lękowa i depresje nie wiem co moze byc jeszcze..tylko inne choroby. Ale czuje jak mnie to zabija od srodka a na zawnatrz tez nie jest wesolo...czy psychoterapia pomoze komus kto w nia wogole nie wierzy?? Ja wiem od czego to wszystko mam wiedzy mi nie trzeba ale choroba jest nadal ..i nadal..i zabija powoli...i zabija...CZasem juz nie wiem czy to tylko lęk czy jeszcze jakies gorsze zjawiska ktorych nie da sie opisac slowami ale istnieją:( Ratunku..

Co robić kiedy lęki się spełniają??

 

Co robić kiedy te stany przychodza nieswiadomie a kiedy sobie uswiadamiasz jest juz za pozno i nie wiesz co robic..??

 

Dziękuje za wsparcie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spokój, najważniejszy jest spokój. Dam ci taką radę. Popatrz na ludzi którzy są luzakami, większość rzeczy olewają przez co żyje im się lepiej niż nie jednej osobie która podchodzi do życia na poważnie. Są szczęśliwi, czują że żyją, mają wielu znajomych i co najważniejsze w ich słowniku nie ma słowa nerwica czy też depresja. To wszystko przez luźne podejście do życia. Na początek musisz złapać kilku znajomych otworzyć się na świat i się gdzieś wyrwać, odprężyć, musisz poczuć że żyjesz ;) Drugą sprawą mogą być leki, dobierz je dobrze do siebie bo odpowiednie leki naprawdę potrafią pomóc.

I najważniejsze, musisz to wytrzymać! To tylko stan przejściowy który wkrótce minie, a wszystko zależy od ciebie jak długo to wszystko potrwa. Tak więc trzymaj się mocno a zobaczysz jeszcze, że życie jest piękne. Jeżeli będziesz potrzebowała porozmawiać napisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×