Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
aXo

Zespół lęku uogólnionego?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

Od miesiąca mam nieustanne napady silnego, wewnętrznego niepokoju, lęku. Kilka, a teraz nawet kilkanaście razy dziennie odczuwany jako silny ciężar w okolicach klatki piersiowej. Te napady zazwyczaj łączą się z czymś - ale kompletnie irracjonalnym. Jak to, że bliską osobę zamordują w lesie, że jestem nosicielem groźnego wirusa, że wszyscy się ode mnie odwrócą, że jestem patologicznie oszukiwany... Towarzyszą temu uporczywe czarne wizje - wyobrażam sobie najgorsze scenariusze. Orientuję się, że zatracam się w tych wizjach dopiero jak bardzo mocno przytłaczają mnie emocje z tym związane.

 

Najgorsze jest to, że ten lęk całkowicie mnie rozbija. Mam problemy z koncentracją, dopóki się nie uspokoję (a coraz trudniej jest mi to zrobić...) trudno mi wykonywać codzienne czynności. Zawsze ma się czasami jakieś obawy, człowiek czegoś się boi, zestresuje się itp. Ale pierwszy raz w życiu czuję, że TRACĘ nad tym kontrolę :( Pomimo tego, że chcę być szczęśliwy i cieszyć się każdą chwilą jak wcześniej, nie mogę się opanować, co chwila się denerwuję i odczuwam niepokój...

 

Pomimo tego, że zawsze szybko się budzę, patrze od razu w okno itp. to od pewnego czasu pamiętam każdy ze swoich snów... czysta, wylewająca się woda z klozetu w trakcie jej spuszczania, ruszające się jedynki i ukruszone zęby, śledzenie przez podejrzanych typów... generalnie nie traktuję tych snów jak koszmary, nie budzę się z przerażaniem itp. ale jednak mimo wszystko nie są to miłe wspomnienia. Czuję się tak, jakby ten lęk nie chciał mnie opuścić nawet we śnie...

 

Dzwonię po znajomych, którzy mogą mnie zrozumieć. Po długich rozmowach nierzadko się uspokajam (ale nie trwa to długo, zazwyczaj powraca już na drugi dzień zaraz jak wstanę). Swoimi podejrzeniami i wręcz paranoicznymi wizjami męczę swoich bliskich. Nie dość, że sam mam z tym problem, to jeszcze oni muszą się użerać z moimi fanaberiami.

Zastanawiające jest też to, że w ich towarzystwie wszystkie lęki znikają... jest normalnie, tak jak zawsze powinno być i niczym się nie przejmuję.

Zawsze byłem nadwrażliwy, ale teraz ta nadwrażliwość przechodzi wręcz w histerię. Ostatnio nawet rozryczałem się na przystanku...

 

Kiedy przeszło mi przez myśl, że to może być jakieś zaburzenie czy choroba Internet poszedł w ruch. I najbardziej "identyfikuję" się z opisem zespołu lęku uogólnionego http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_l%C4%99ku_uog%C3%B3lnionego Dodam też, że jeśli chodzi o nerwicę natręctw dopadł mnie chyba wręcz podręcznikowy przykład - sprawdzam czy drzwi są zamknięte. Potrafię tak długo naciskać na klamkę i tak mocno, aż mnie ręka nie rozboli. Wtedy jak już wyjdę z kamienicy to CZUJĘ po bólu, że drzwi na pewno są zamknięte... Aczkolwiek to mam już od kilku lat.

 

Dodam, że nie jestem przekonany o tym, iż to jesienna chandra. NIGDY jej nie miałem, była dla mnie problemem czysto teoretycznym. Powiem więcej - jesień i zimę bardzo dobrze wspominam. Zima jest moim ulubionym miesiącem w roku!

 

Najchętniej kupiłbym jakieś leki na uspokojenie, ale jestem uprzedzony do preparatów ziołowych - wątpię w ich działanie, szczególnie w mojej sytuacji...

Na razie skontaktowałem się z poradnią, zobaczymy co mi odpowiedzą...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

aXo, to juz pierwszy krok, wizyta w poradni. trudno stwierdzic, byc moze masz nerwice...albo zaburzenie mieszane, to stwierdzi lekarz psychiatra. Jednak warto zapisac sie na psychoterapie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na razie zacząłem brać melisę w tabletkach na uspokojenie, zobaczymy jakie będą efekty...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Na razie zacząłem brać melisę w tabletkach na uspokojenie, zobaczymy jakie będą efekty...

Nie ma się co łudzić przy takich objawach, że melisa ci pomoże :(

ja też probowałam leki ziołowe bez recepty, dziurawiec, melisę - bez efektu

wiem, że nastawienie jest bardzo wazne ale mnie nie pomogło :cry::cry:

 

niestety wizyta lekarska - terapia - i na początek leki, no a pozniej ich cholerne odstawianie ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawia mnie jak wtedy wygląda terapia? Grupowa czy indywidualna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zastanawia mnie jak wtedy wygląda terapia? Grupowa czy indywidualna?

 

To już lekarz Cię skieruje na odpowiednią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zastanawia mnie jak wtedy wygląda terapia? Grupowa czy indywidualna?

Może wyglądać różnie, zależy w jakim nurcie jest prowadzona - poznawczo-bahawioralna, analityczna, i wiele innych. Zależy też od tego jaki jest psycholog. Z reguły polega na gadaniu, ale też czasem na różnych grach i "zabawach" zwłaszcza w grupie.

Z racji tego że na bezpłatną terapię trudno się dostać, a często odbywa się w ciągu dnia (w godzinach pracy) to powiem ci - pójdź na jakąkolwiek na jaką ci się uda dostać państwowo.

A jeżeli prywatnie, to najważniejsze znaleźć dobrego psychologa, żeby nie płacić za coś co niekoniecznie będzie skuteczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×