Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy to może być nerwica..??


bull17

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich....chcialem sie dowiedziec czy nerwica moze trzymac dzien w dzien....?? Robilem wszystkie badania i wyszlo ze jestem zdrow jak ryba niestety bardzo zle sie czuje dzien w dzien czuje jak bym byl nacpany wszystko wydaje sie byc spowolnione robi mi sie slabo czasami mam wrazenie ze odplywam....w domu jeszcze jako tako sie czuje (chociaz i tak zle) ale gdy tylko wyjde na powietrze momentalnie robio mi sie slabo...troche mnie to wkurza bo trwa to juz ponad dwa miesiace nie bylo jednego dnia zebym czul sie lepiej......mialem robione badania wysilkowe EKG poziom cukru Bolerioze wszystko jest w normie zwiedzilem tez neurologa ale tez powiedziano mi ze wszystko jest ok...hmm troche to dziwne bo niby kontaktuje i wiem co sie dzieje ale czasami wydaje mi sie to nie prawdziwe....tak jak bym byl duchem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tych objawów co tu napisałeś/aś to ja zawsze miałam tak, że czułam, że odpływam,że czułam się naćpana i miałam taką derealizację. Już od dziecka, ale ja nie mam nerwicy, tylko popieprzona jestem w każdym calu. Czytałam tyle książek z zakresu psychiatrii i nie mają na mnie haka , choć wachlarz doznań jest przeogromny 8) Naprawdę czubki nie mają nudnego życia ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tych objawów co tu napisałeś/aś to ja zawsze miałam tak, że czułam, że odpływam,że czułam się naćpana i miałam taką derealizację. Już od dziecka, ale ja nie mam nerwicy, tylko popieprzona jestem w każdym calu. Czytałam tyle książek z zakresu psychiatrii i nie mają na mnie haka , choć wachlarz doznań jest przeogromny 8) Naprawdę czubki nie mają nudnego życia ;)

Współczuje jesli masz tak od dziecka....ale skoro masz taką derealizację jak sobie z nią radzisz podczas pracy...?? Ja narazie nie pracuje ale przy takich doznaniach nie wiem czy w ogóle można się skupić na wykonywaniu swojej pracy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj, ja nigdy nie przepracowałam dłuższego okresu niż półtora miesiąca :smile: Pracodawcy i pracownicy wiecznie się przypieprzają, że ich nie słucham, że nie myślę nad tym co robię, że chodzę zamknięta w swoim własnym świecie i mam ogólnie wyjebane na to co się dzieje dookoła. Jeszcze mam jedną taką wadę, że nie daje po sobie jechać i jak widzę,że ktoś zaczyna sobie z tego powodu używać i leczyć swoje kompleksy, to się nie certolę i albo go zgnoję albo się zwolnię.I bardzo dobrze, nie zamierzam się absolutnie pod tym względem zmieniać. Parę razy było tak, że to mnie zwolnili. Nie mam o to żalu, że ktoś mi podziękował, bo nie spełniam dobrze swoich zadań. Mam żal do ludzi o ograniczonej wyobraźni , którzy traktują mnie jak idiotkę, wariatkę, odmieńca, dają mi odczuć, że są lepsi (czemu takich urojeń nie leczą?), ale są za mali , żeby pomyśleć "a może ten człowiek ma jakieś problemy w życiu? Coś mu dolega?" tylko oceniają "ona nie rozumie, pewnie jest głupia, nie jest taka mądra jak ja, może zostanę kasjerem miesiąca, jak trochę na nią ponadaję szefowi?" Nie byłam do tej pory w żadnej interesującej pracy, wszystkie były monotonne (bo nie mam wykształcenia a jakoś muszę sobie dorabiać), co tylko wzmagało tą derealizację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słuchaj, ja nigdy nie przepracowałam dłuższego okresu niż półtora miesiąca :smile: Pracodawcy i pracownicy wiecznie się przypieprzają, że ich nie słucham, że nie myślę nad tym co robię, że chodzę zamknięta w swoim własnym świecie i mam ogólnie wyjebane na to co się dzieje dookoła. Jeszcze mam jedną taką wadę, że nie daje po sobie jechać i jak widzę,że ktoś zaczyna sobie z tego powodu używać i leczyć swoje kompleksy, to się nie certolę i albo go zgnoję albo się zwolnię.I bardzo dobrze, nie zamierzam się absolutnie pod tym względem zmieniać. Parę razy było tak, że to mnie zwolnili. Nie mam o to żalu, że ktoś mi podziękował, bo nie spełniam dobrze swoich zadań. Mam żal do ludzi o ograniczonej wyobraźni , którzy traktują mnie jak idiotkę, wariatkę, odmieńca, dają mi odczuć, że są lepsi (czemu takich urojeń nie leczą?), ale są za mali , żeby pomyśleć "a może ten człowiek ma jakieś problemy w życiu? Coś mu dolega?" tylko oceniają "ona nie rozumie, pewnie jest głupia, nie jest taka mądra jak ja, może zostanę kasjerem miesiąca, jak trochę na nią ponadaję szefowi?" Nie byłam do tej pory w żadnej interesującej pracy, wszystkie były monotonne (bo nie mam wykształcenia a jakoś muszę sobie dorabiać), co tylko wzmagało tą derealizację.

Rozumie cie....ale wazne ze sie nie poddajesz i jakos sobie radzisz bo to w sumie chyba jest najwazniejsze...

 

[Dodane po edycji:]

 

Rozumie cie....ale wazne ze sobie jakos dajesz z tym rade i ze sie nie poddajesz....ja narazie dopiero zaczalem sie tak czuc wiec nic o swoich doznaniach z praca nie moge napisac....dzieki za odpowiedzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×