Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
malaaa025

Problem z chlopakiem pomożcie!!

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich

Mam problem z moim chłopakiem... Jakiś miesiąc temu lekarz stwierdził u niego depresje z wybuchami złości, przepisał mu leki uspokajające, powodami były min. stresująca praca i strach przed odrzuceniem. Przez ostatnie 2tygodnie dużo się zmieniło, wróciła chęć do zycia, wrócił do swoich zainteresowań, często widziałam na jego twarzy uśmiech, sa tylko chwile kiedy wybucha... denerwuje go dosłownie wszystko :cry: skarży się ze ciągle głowa go boli, serce, stracił apetyt, przez pare dni w ogole nie spał, pracuje fizycznie po10godzin dziennie myślałam ze to zmęczenie jest powodem owych wybuchów złości ale przez kilka ostatnich dni duzo spał, myślałam ze jest lepiej ale ostatnio u niego nocowałam, bylo wspaniale cała noc rozmawialiśmy mowił ze dobrze sie czuje, przyzwyczaił sie do leków przepisanych przez lekarza i nic mu nie dawały wiec przestał je brać, był soba, niepoprawnym optymista którego tak kocham :D. Następnego dnia rano musiałam wracać do domu pożegnaliśmy sie z uśmiechem, miał przyjechać do mnie pózniej. Gdy nadeszła godzina spotkania zadzwoniłam do niego, przeraziło mnie to co usłyszałam, ledwo mowił, ciężko oddychał przyjechałam do niego najszybciej jak mogłam. Był dziwny, mówił ze boli go serce i brzuch, ciagle przepraszał sama nie wiem za co,rozmawialiśmy, mowił ze mnie kocha, że chce zalozyć rodzinę, dziękował za wsparcie ktore mu daje, w koncu usnął. Gdy się obudził najpierw mnie przytulił, a gdy powiedziałam zeniedlugo jade on wybuchł.. zaczał krzyczeć zebym wyszla, zebym go zostawiła ze on juz tak nie chce ,ze ma wszystkiego dosyc ,zaczał uderzać głową w ścianę złapałam go i przytuliłam ale on mnie odepchnał ,wział nóż i przyłożył do reki, zabrałam mu go wtedy on zaczął sie śmiać powiedział ze i tak to zrobi i ze mało brakowało, a juz by go nie było, ze taki był wczesniej bo wział wszystkie leki, jakie miał w domu i popił alkoholem :cry: gdy zaczełam płakać do pokoju weszli jego rodzice zaczeli krzyczec na niego zeby sie uspokoil wtedy on wybiegł z domu, poszłam za nim ale złapał mnie i kazał wypier... . Znalazłam go w parku siedział na ławce kiedy do niego podeszlam spojrzał na mnie zapłakany i prosił zebym wybaczyła przytulił i plakał, nie mogłam go uspokoić dostał jakiś drgawek, momentami mdlał położyłam go, serce biło mu tak mocno ze nie wiedziałam co robić, gdy sie uspokoił znowu przepraszał mowił ze to nie był on, ze on mnie kocha ze nie wie co sie z nim dzieje prosił zebym odeszła bo nie chce mnie skrzywdzić :cry: gdy mu wytłumaczyłam, ze go kocham i nie zamierzam go zostawiać w jego oczach znowu zobaczyłam szczeście i radosc :smile: znów przytulał i całował i ciagle powtarzał ze nie wie czemu to zrobil, ze to nie był on, ze nie panuje nad tym co robi, prosił zebym mu pomogła. W trakcie rozmowy wyznał, że ma tak od 4 miesięcy i ze jest coraz gorzej wczesniej był zły ale teraz boi sie sam siebie.. prosiłam zeby poszedł do lekarza ale on nie chce, wiem ze w końcu go namowie na ta wizytę ale chciałabym mu jakoś pomóc. Rozmawiałam z jego rodziną, powiedzieli ze on nie ma przyjacioł, po tym jak jego ex dziewczyna wykorzystała wszystko co jej powiedział boi sie zaufac komukolwiek, nauczył sie sam radzić sobie z problemami i nie chce mnie nimi obarczać mimo to ja wciąż staram się być dla niego wsparciem z kazdym dniem dowiaduje sie czegos nowego mam nadzieje ze w koncu zaufa mi do końca. Starałam sie znaleźć powod tego wszystkiego pytałam go o niego wiele razy ale on sam nie wie skad to sie wzieło. Czemu on jest taki? Jak mogę mu pomóc?

Prosze o rady bo sama nie wiem jak jeszcze mogę mu pomóc, staram sie go wyciszać zajmujemy sie często rzeczami ktore go uspokajaja pomagam mu rozwijac jego pasje miałam nadzieje ze jakoś sie oderwie od problemów zapomnie i tak jest widze szczeście i radość ale potem znowu wybucha i to bez powodu :cry: zamierzam isc do psychologa poradzić sie jak jeszcze mogę mu pomóc jesli macie jakies pomysły, wskazówki prosze pomóżcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie nie leczy się choć staram sie go namowić na wizytę. Kocham go i chce mu pomóc bede starała sie tak długo, jak bedzie trzeba:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i dodam, ze taki wyskok mógł być spowodowany odstawieniem leków bez konsultacji z lekarzem psychiatrą, nie wiemy jakie leki jadł, jakie dawki - a odstawił je nie stopniowo lecz gwałtownie..stąd mogły brać się te duszności i inne objawy skutku odstawiennego. Poza tym - miesiąc to malutko, czasem trzeba poczekać dłużej na efekty leczenia takimi lekami.

Poza tym groźba samobójstwa to poważna sprawa, tak jak pisze Krwiopij, zastanów się czy masz siłę...bo jak zostawisz go wpół drogi może byc jeszcze gorzej. Poza tym....terapia, terapia, terapia............i koniecznie konsultacja z psychiatrą + pełny opis tych zdarzeń.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie, jestem pewna ze dam :lol: rade pozatym widze ze on naprawde tego zaluje stara sie kazda chwile spredzona razem wykorzystac jak najbardziej wczesniej dosyc czesto sioe klociliśmy teraz jest o wiele lepiej :smile: tak wiec nie trace nadziei

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×