Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Smelka92

mój facet twierdzi że jestem nienormalna;<

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich ;) w czerwcu miałam swój pierwszy napad , myślał że to zawał że umieram itp itd.

Od tego czasu jest tak samo ciągle myślę o chorobach , nowotworach , wiecznie jestem zlękniona i święcie przekonana o tym że niedługo umrę a minimum raz na dzień mam straszne napady paniki . Byłam u psychiatry , diagnoza : zaburzenia depresyjne z lękiem napadowym . Jakoś sobie radzę , nie mam żadnego wsparcia z strony rodziny oraz mojego chłopaka i właśnie to mnie najbardziej boli...

Pewnego dnia pojechaliśmy na działkę do naszej znajomej , wtedy jeszcze nie brałam żadnych leków i ciężko mi było panować nad sobą o czym on bardzo dobrze wiedział bo nieraz kiedy byłam sama w domu i przychodziła panika to do niego dzwoniłam zaryczana i musiał mnie uspokajać . Na tej działce źle się poczułam a że właśnie mieliśmy wracać do miasta [ bardzo się boję jeździć autobusami , zawsze mam wrażenie że się uduszę w nich ] to poprosiłam go żebyśmy zostali jeszcze 2h dłużej żebym mogła się uspokoić i na spokojnie wsiąść do tego autobusu . Mój chłopak powiedział że nie , że on wraca a ja jak chcę to mogę zostać . Mimo moich próśb zostawił mnie i wrócił do domu [ później twierdził że wrócił dla tego bo boi się że używam nerwicy do manipulowania nim ].Po tej sytuacji mieliśmy cięższy okres i rozstaliśmy się na trochę , strasznie się kłóciliśmy o to co się działo na działce , on stwierdził że to moja wina , że się źle odżywiam i nie uprawiam sportu i jakbym zmieniła dietę i tryb życia to by mi wszystko przeszło . Z jego strony padły również słowa że jestem nienormalna , że to jest chore że to wszystko moja wina że histeryzuję że on nie ma mnie za co przepraszać bo to on ma racje a ja przesadzam i jestem panikarą . i oczywiście jako DOKTOR HABILITOWANY PSYCHOLOGI że mam to na własne życzenie bo nie uprawiam sportu...niedawno do siebie wróciliśmy , niby jest między nami dobrze ale nie wyjaśniliśmy sobie cały czas tej sytacji oraz nie usłyszałam żadnego przepraszam z jego ust za to jak mnie potraktował . Nie wiem jak mam mu wytłumaczyć przez co ja przechodzę , co zrobić żeby on to zrozumiał . Nie odczuwam z jego strony żadnego wsparcia w chorobie , jestem totalnie sama i czasami naprawdę nie daję rady . Chcę z nim w najbliższym czasie porozmawiać , powiedzieć że jego stosunek do mnie w tej kwestii mnie bardzo rano i że chciałabym wkońcu czuć się przy nim bezpiecznie . Ostatnio pojechaliśmy na 3 dni z jego znajomymi w las to suchym informacyjnym tonem prosił żebym nie robiłam przedstawienia i histerii przed jego kolegami...a sami wiecie że poprostu ta panika jest silniejsza od nas ;< Proszę powiedzcie mi jak mam do niego dotrzeć bo jestem bezsilna...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja rada - zostaw go w cholerę i zajmij się porządnie leczeniem nerwicy.

Idź do psychiatry po leki i co najważniejsze zacznij terapię.

 

Jeśli tak bardzo bardzo ci na nim zależy to zabierz go ze sobą do psychologa lub psychiatry i niech lekarz wytłumaczy mu na czym polega ta choroba - jeśłi nie będzie chciał - to jak już pisałam - do diabła z nim.......masz wystarczająco problemów, żeby dokładać sobie jeszcze toksyczny związek na głowę.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

linka, AMEN ,nic więcej do dodania !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Popieram. Nie licz na to, że ktoś zdrowy będzie w stanie zrozumieć co czuje nerwicowiec >.<

stwierdził że to moja wina , że się źle odżywiam i nie uprawiam sportu i jakbym zmieniła dietę i tryb życia to by mi wszystko przeszło
przepraszam za brzydkie wyrażenie ale potwornie mnie wkur*** takie podejście zdrowych ludzi. no tak, nie ich problem, więc go bagatelizują. Szkoda gadać...

Daj sobie z nim spokój, to może na początku być trudne, ale -banał- czas naprawdę leczy rany...

Powodzenia :>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×